Wspólnik nie może działać za plecami swojego partnera
Sąd Okręgowy w Olsztynie o nieuczciwej konkurencji
Przedsiębiorca będący wspólnikiem spółki cywilnej nie ma prawa zawierać umów na własną rękę, podając się za spółkę. Popełnia wówczas czyn nieuczciwej konkurencji. W efekcie wspólnik lub wspólnicy mogą domagać się wypłacenia części osiągniętych przez niego zysków.
Dwóch mężczyzn zawarło umowę spółki cywilnej. Jej działalność polegała na wykonywaniu robót telekomunikacyjnych - głównie kładzeniu światłowodów. Większość prac spółka wykonywała na rzecz jednego kontrahenta. Jeden ze wspólników miał uprawnienia budowlane w telekomunikacji. Pełnił w spółce funkcję dyrektora technicznego. Drugi był dyrektorem finansowym. Z czasem on również zdobył uprawnienia budowlane i zaczął zawierać kontrakty we własnym imieniu. I choć czynił to jako indywidualny przedsiębiorca, w dokumentach nadal posługiwał się logo spółki cywilnej. Wykonywał zlecenia jako podwykonawca firmy, która była wcześniej głównym kontrahentem spółki cywilnej i zdobywała zamówienia publiczne.
Wspólnik był cały czas przekonany, że kontrakty są wykonywane przez spółkę. Gdy jednak zaczął to sprawdzać, dowiedział się od kontrahenta, że faktury wystawia jego partner na swoją własną firmę. Dokonał zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa niekorzystnego rozporządzenia mieniem spółki poprzez wprowadzenie go w błąd co do okoliczności zawieranych umów. Prokuratura nie dopatrzyła się jednak znamion czynu zabronionego. W tej sytuacji wspólnik pozwał swego partnera i zażądał połowy zysków osiągniętych z kontraktów zawartych za jego plecami.
Sąd uznał, że pozew zasługuje na uwzględnienie i nakazał zapłatę ponad 183 tys. zł. Zwrócił uwagę, że strony sporu zawarły umowę spółki cywilnej, której celem było prowadzenie działalności gospodarczej. Z istoty tej umowy wynika zaś wspólne działanie dla osiągnięcia celu, jakim jest zysk. Z uwagi na brzmienie przepisów kodeksu cywilnego o spółce, nie jest dopuszczalne, aby wspólnicy w spółce nie realizowali wspólnego, lecz odrębne cele gospodarcze. Taki stan rzeczy byłby sprzeczny z istotą umowy spółki.
Pozwany nie przeczył, że zawierane przez niego jako indywidualnego przedsiębiorcę kontrakty mogły stanowić konkurencję wobec spółki cywilnej, której był wspólnikiem. Przekonywał jednak, że powód wiedział o tej działalności i ją akceptował. Nie angażował się w działalność spółki, a nawet wręcz się z niej wycofał, nie chcąc podejmować nadmiernego ryzyka. Miało to nastąpić po tym, jak główny kontrahent zaczął zalegać z płatnościami.
Sąd nie dał wiary tym twierdzeniom. Za wiarygodne, spójne i logiczne uznał natomiast zeznania powoda, który przekonywał, że przez cały czas sądził, iż kolejne umowy są zawierane cały czas w imieniu spółki cywilnej.
Wpływ na wyrok miały m.in. zeznania świadków - pracowników firmy, z którą pozwany zawierał umowy. Zgodnie twierdzili oni, że byli przekonani o współpracy ze spółką cywilną.
Sąd uznał działanie pozwanego wspólnika za sprzeczne z dobrymi obyczajami. Pozwany, prowadząc własną działalność gospodarczą równolegle z działalnością w spółce cywilnej i zawierając we własnym imieniu umowy z głównym kontrahentem spółki, które były wcześniej negocjowane przez spółkę, zachował się bowiem nielojalnie wobec wspólnika.
Spółka nie miała zarejestrowanego znaku towarowego, ale sąd uznał, że posługiwanie się jej logo przez nieuczciwego wspólnika także stanowiło czyn nieuczciwej konkurencji. Mogło bowiem wprowadzać w błąd klientów. Wynika to z art. 5 ustawy z 16 kwietnia 1993 r. o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji (t.j. Dz.U. z 2003 r. nr 153, poz. 1503 z późn. zm.) - zgodnie z nim czynem nieuczciwej konkurencji jest oznaczenie przedsiębiorstwa, które może wprowadzić klientów w błąd co do jego tożsamości, przez używanie firmy, nazwy, godła, skrótu literowego lub innego charakterystycznego symbolu wcześniej używanego zgodnie z prawem do oznaczenia innego przedsiębiorstwa. A wspólnik używał charakterystycznego oznaczenia spółki na zawieranych na własną firmę umowach.
W myśl art. 18 ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji uprawniony może żądać naprawienia szkody. W tej sprawie szkodę tę stanowiły utracone korzyści, czyli zyski z kontraktów. Faktury wystawione przez nieuczciwego wspólnika opiewały łącznie na kwotę 1,83 mln zł. Sąd na podstawie dokumentów rozliczeniowych składanych przez powoda jako wspólnika spółki cywilnej przyjął, iż osiągała ona zysk w wysokości 20 proc. przychodu. Z tego też względu uznał, że wspólnikowi należy się 10 proc. sumy wynikającej z dwóch faktur wystawionych za jego plecami, czyli 183 tys. zł.
Skład orzekający zaznaczył przy tym, że szkoda w postaci utraty spodziewanych korzyści (art. 361 par. 2 ustawy z 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny (Dz.U. nr 16, poz. 93 z późn. zm.) ma zwykle charakter hipotetyczny. Nieosiągnięty przez powoda zysk możliwy był zatem do ustalenia w drodze hipotetycznego rozumowania przez porównanie rzeczywistego stanu rzeczy ze spodziewanym, a ustalona różnica między nimi odpowiada utraconej korzyści.
z 14 października 2013 r., sygn. akt V GC 97/12
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu