Walka z monopolami nie może być celem samym w sobie
Jak każda partia polityczna dąży do samodzielnego sprawowania władzy, tak każdy przedsiębiorca dąży do rynkowej dominacji
Naturalnym celem przedsiębiorcy jest działanie w celu uzyskania jak największego udziału w rynku, a docelowo - oczywiście na miarę jego możliwości - jego zmonopolizowanie. Ingerencja władzy publicznej również w tę sferę działalności winna więc zawsze być należycie umotywowana, niezbędna i jak najdelikatniejsza.
Ma to szczególne znaczenie w sytuacji znacznej różnicy między rozmiarem polskich przedsiębiorców a ich potencjalnych zagranicznych konkurentów. Dążenie do uniemożliwienia uzyskania pozycji monopolistycznej nie powinno więc być celem samym w sobie.
Obecnie system kontroli koncentracji nie działa najlepiej. Przedsiębiorcy skazani są na postępowanie jednoetapowe, które trwa w dodatku dwa miesiące. Przepisy są nieostre, co dotyczy zarówno trybu procedowania, jak i nakładania kar. Niewątpliwie więc na pozytywną ocenę zasługuje proceduralna część projektu nowelizacji ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów. Postępowanie w tym zakresie będzie bowiem sprawniejsze. Nie może przy tym umknąć uwadze uelastycznienie zarówno kryteriów oceny, jak i samego funkcjonowania systemu antymonopolowego.
Pozytywnie należy więc ocenić wprowadzenie dwuetapowego postępowania w sprawach z zakresu kontroli koncentracji (art. 96 i 96a), wzorowanego na rozwiązaniach stosowanych w prawie unijnym (rozporządzenie nr 139/2004) i w wielu państwach członkowskich Unii Europejskiej. Jest to niewątpliwie krok w kierunku skrócenia czasu postępowania w szczególności w prostych, niebudzących wątpliwości przypadkach. Dzięki temu postępowanie ich dotyczące kończyć się będzie już po miesiącu. Proponowana zmiana będzie dotyczyła aż 80 proc. przypadków, będzie więc miała znaczenie systemowe.
Jako rozwiązanie niewątpliwie słuszne i sprzyjające przestrzeganiu prawa przez organy państwa należy ocenić też przyznanie przedsiębiorcom uprawnienia do zaskarżania w formie zażalenia sprzecznych z prawem czynności przeszukania dokonywanych przez kontrolującego. Będzie je rozpatrywał Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Należy jednak zwrócić uwagę, że złożenie takiego zażalenia nie będzie wstrzymywało przeszukania. Na jego rozpoznanie sąd będzie miał 7 dni, dzięki czemu, o ile przepis ten nie okaże się fikcją, przedsiębiorcy będzie przysługiwał realny środek ochrony. Dowody uzyskane w wyniku czynności skutecznie zażalonych nie będą mogły być wykorzystane w żadnym postępowaniu.
Andrzej Marek Jakubiec
adwokat współpracujący z Kancelarią Derdzikowski Szczepaniak, autor bloga Prawo dla Biznesu
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu