Skazany przestanie być prezesem
Od poniedziałku sądy rejestrowe powinny mieć pełną informację o tym, czy członkowie władz spółek widnieją w rejestrze karnym
Automatyczne połączenie rejestru przedsiębiorców, który jest częścią Krajowego Rejestru Sądowego, z danymi o skazanych to pokłosie przypadków takich, jak afera Amber Gold. Osoby prawomocnie skazane za przestępstwa przeciwko ochronie informacji, wiarygodności dokumentów, mieniu, obrotowi gospodarczemu czy obrotowi pieniędzmi i papierami wartościowymi nie mogą być bowiem członkami zarządów, rad nadzorczych, komisji rewizyjnych ani nie powinny likwidować spółek. W ten sam sposób muszą być wykluczeni ci, wobec których sąd orzekł zakaz zajmowania określonych stanowisk, wykonywania konkretnego zawodu czy prowadzenia określonej działalności gospodarczej. Teraz wychwytywanie tego typu przypadków ma być prostsze, w życie wchodzi bowiem ustawa o zmianie ustawy o Krajowym Rejestrze Karnym (Dz.U. z 2012 r. poz. 1514).
Wykreślenie z rejestru
Sądy rejestrowe będą musiały wszcząć z urzędu kolejne postępowania. W wielu przypadkach doprowadzą one do wykreślenia z rejestru przedsiębiorców, którzy wprawdzie zostali wpisani jako członkowie władz spółek przed 15 stycznia 2013 r., ale stało się to wskutek nieważnej czynności prawnej. Chodzi tu o uchwały, w których np. do zarządu spółki została powołana osoba z przeszłością kryminalną.
Połowa stycznia br. jest o tyle ważna, że od tej daty istnieje już automatyczna łączność obu rejestrów, niemniej spółki wpisane wcześniej mogły zostać zweryfikowane jedynie przy okazji wniosku o kolejny wpis do KRS: kiedy osoba karana chciała zostać wpisana jako członek władz kolejnej spółki - nowej albo np. zmieniającej skład zarządu. E-system łączący oba rejestry został bowiem skonstruowany tak, że po wpisaniu imienia i nazwiska w dowolnym sądzie rejestrowym można dowiedzieć się nie tylko, czy osoba ta widnieje w KRK, lecz także czy jest ona członkiem władz jakiejkolwiek spółki wpisanej do KRS w dowolnym miejscu w Polsce. Po uzyskaniu takiej krzyżowej informacji sąd rejestrowy musi wszcząć procedurę, w której stwierdzi, czy przypadek da się zakwalifikować jako niezgodny z prawem handlowym.
Problem z karą
Kodeks spółek handlowych mówi bowiem, że zakaz pełnienia funkcji w spółkach przez osoby prawomocnie skazane ustaje z upływem piątego roku od uprawomocnienia się wyroku skazującego, ale nie wcześniej niż z upływem trzech lat od zakończenia odbywania kary. I tu zaczyna się problem.
- By sąd mógł podjąć decyzję o wykreśleniu np. członka zarządu spółki z o.o., musi przeanalizować każdą sytuację. A zdarza się, że niełatwo jest ustalić datę wykonania kary. Nowelizacja k.s.h., pozostawiająca jedynie zakaz liczony od uprawomocnienia się wyroku skazującego, znacznie uprościłaby więc procedury - mówi Jolanta Ludwiczek, sędzia Sądu Rejonowego Poznań-Nowe Miasto i Wilda.
- Tym bardziej że sami skazani często nie mają świadomości, że zostali ukarani, skoro tylko zapłacili grzywnę albo zawieszono im karę - uważa Wojciech Łukowski, sędzia Sądu Okręgowego we Wrocławiu.
Z drugiej strony nawet w funkcjonującym dotąd systemie pojawiają się fałszywe alarmy. Tylko w maju w jednym z wydziałów poznańskiego sądu rejestrowego na 18 automatycznych informacji o osobach wpisanych w KRK okazało się, że połowa tych, którzy mieliby nie zostać wpisani do KRS, wcale nie spełnia negatywnych warunków z k.s.h.
- Warto jednak pamiętać, że zakaz prowadzenia spółek przez osoby skazane jest wielce niedoskonały. Przecież prokurentem, czyli pełnomocnikiem prowadzącym sprawy spółki, wolno zostać osobie wpisanej do KRK. Wówczas zdarza się, że prezesami zarządu zostają figuranci niemający nic wspólnego z działaniami łamiącymi prawo - przypomina sędzia Ludwiczek.
Dobromiła Niedzielska-Jakubczyk
dobromila.niedzielska@infor.pl
Ustawa wchodzi w życie 30 czerwca 2013 r.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu