Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo handlowe i gospodarcze

Importer musi liczyć się z prawem wytwórcy

3 lutego 2009
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Importer towaru, bardzo podobnego do produkowanego przez wytwórcę krajowego musi się liczyć z prawem ochronnym, którym dysponuje wytwórca krajowy. Nie może się więc zasłaniać tym, że nie jest producentem, a tylko dostarcza sprowadzany towar sprzedawcom.

Gerlach, znany producent sztućców, pozwał Stanisława K., właściciela firmy S., o zaniechanie naruszania prawa ochronnego na wzór przemysłowy rękojeść sztućca, które mu przysługuje, zniszczenie sztućców, których nie wprowadził jeszcze do obrotu, zakazanie wprowadzania do obrotu, zaniechanie czynów nieuczciwej konkurencji i zamieszczenie w Rzeczpospolitej oświadczenia o określonej treści. Twierdził, że od 2003 roku produkuje sztućce z rękojeścią, która jest zarejestrowanym wzorem przemysłowym i ma udzielone prawo ochronne. Jest to komplet składający się z 72 sztuk, nazwany Model 10, sprzedawany w zamykanej walizce z logo producenta. Stanisław K. początkowo sprzedawał te sztućce, a od 2004 roku wprowadził do obrotu sztućce pochodzące od producenta chińskiego pod nazwą Komplet 72, pakowane także do zamykanej walizki. Trzonki sztućców mają taki sam kształt, wytwarzane są z takiego samego materiału i mają bardzo podobną ornamentykę, bo różny jest tylko jeden element. Wobec tego odbiorca może mieć wrażenie, że kupuje produkt Gerlacha. W odpowiedzi pozwany twierdził, że nie naruszył przepisów o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji, tj. jej art. 3 i art. 13. Producent chiński swój wzór produkuje do 1997 roku, wystawiał go na międzynarodowych wystawach, a Stanisław K. wystąpił do Urzędu Patentowego o unieważnienie prawa z rejestracji wzoru przemysłowego, jakie ma Gerlach.

Sąd I instancji wydał wyrok częściowy i uwzględnił znaczną część zarzutów. Pozwany odwołał się, ale sąd II instancji oddalił jego apelację. Sądy uznały, że sztućce wprowadzane do obrotu przez pozwanego są tak podobne do produkowanych przez Gerlacha, iż mogą u odbiorców wywoływać wrażenie, że pochodzą od jednego producenta. Jeśli zaś chodzi o unieważnienie prawa z rejestracji, to UP unieważnił go, ale Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uchylił tę decyzję, a w tej chwili złożona jest skarga kasacyjna do NSA. Jednak decyzja administracyjna nie ma w tej sprawie zasadniczego znaczenia.

Od wyroku sądu apelacyjnego pozwany wniósł skargę kasacyjną. Utrzymywał, że sąd dokonał błędnej wykładni art. 3 i 13 ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji. Sztućce sprzedawane są, co prawda, w takich samych walizkach, ale zawsze tak duże komplety pakowane są w walizki. Na walizkach jest logo producenta, oznaczony jest model, więc nie można mówić o wprowadzaniu odbiorców w błąd i naruszeniu dobrych obyczajów kupieckich. Ze względu na toczące się postępowanie administracyjne sprawa była początkowo zawieszona. Sąd podjął ją tylko dlatego, że dotyczy ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji. Przepisy prawa własności przemysłowej dotyczące wzorów przemysłowych nie mogą mieć tu zasadniczego znaczenia, ponieważ pozwany nie jest producentem, ale importerem. Dlatego decyzja o unieważnieniu prawa ochronnego powinna mieć tu znaczenie prejudycjalne i trzeba na nią poczekać.

Sąd Najwyższy oddalił skargę. W ustnym uzasadnieniu wyroku stwierdził, że decyzja o unieważnieniu prawa ochronnego nie może mieć znaczenia prejudycjalnego, gdyż w chwili obecnej powód korzysta z ochrony. Decyzja będzie miała znaczenie na przyszłość. Istotne są jednak relacje między ustawą o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji i prawem własności przemysłowej. Określają one różny zakres ochrony, co nie znaczy, że się wykluczają. Odwrotnie, one się przenikają. Jednak przepisy ustawy mogłyby być samodzielną podstawą ochrony tylko wtedy, gdyby wzór nie korzystał z ochrony. Chodzi więc o sytuację, gdy ktoś używa wzoru niezarejestrowanego.

Zakres ochrony prawa własności przemysłowej i ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji jest różny. Prawo własności przemysłowej chroni bowiem prawa podmiotowe, a ustawa rynek.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.