Układ nie obowiązuje, gdy wierzyciel nie został zgłoszony w postępowaniu
Wierzycieli, których dłużnik rozmyślnie nie ujawnił i którzy w postępowaniu układowym nie uczestniczyli, zatwierdzony układ nie obowiązuje.
Spółka T. zawarła umowę o roboty budowlane. Następnie zawarła umowę ze spółką C. jako podwykonawcą, której przedmiotem było wykonanie płyt betonowych. Ponieważ wykonawca uznał, że podwykonawca wadliwie wykonał zobowiązanie, odstąpił od umowy i zażądał zapłaty kary umownej. W odpowiedzi podwykonawca zażądał zapłaty reszty należności wynikającej z umowy. Ale w trakcie wykonywania umowy w stosunku do spółki T., czyli wykonawcy wszczęto postępowanie układowe prowadzone według starych przepisów, tj. rozporządzenia Prezydenta RP z 24 października 1934 r. - Prawo o postępowaniu układowym (dalej p.o.p.u.). Ponieważ wykonawca nie umieścił wierzytelności podwykonawcy w księdze, nie została ona umieszczona na liście wierzytelności, podwykonawca to kwestionował, ale sędzia komisarz tego nie uwzględnił. W układzie zapisano, że wszystkie długi wykonawcy powyżej 50 tys. zł uległy redukcji o 40 proc. Podwykonawca uważał, że układ go nie obowiązuje i domagał się pełnej kwoty. Powoływał się na art. 67 p.o.p.u., który w par. 2 wskazywał, że układ nie obowiązuje w stosunku do wierzytelności, których dłużnik rozmyślnie nie ujawnił i wierzyciele ci nie brali udziału w postępowaniu. Wykonawca twierdził, że wierzytelności nie zgłosił, ponieważ od umowy odstąpił, a więc jej nie było. Dlatego nie miał czego wpisywać do księgi i nie działał rozmyślnie. Stąd zastosowanie powinien mieć par. 1, który stanowił, że układ obowiązuje wszystkich wierzycieli, nawet gdy wierzytelność nie było wprowadzona na listę. Odpowiednikiem starego art. 65 par. 1 i 2 jest dzisiaj art. 290 prawa upadłościowego i naprawczego.
W efekcie doszło do wniesienia do sądu dwóch spraw, które sąd rozpatrzył łącznie. W pierwszej podwykonawca domagał się niezapłaconej części wynagrodzenia wynikającego z umowy, a wykonawca w powództwie wzajemnym kary umownej za wadliwie wykonane roboty, w drugiej wykonawca domagał się odszkodowania z tytułu wadliwego wykonania płyt betonowych.
Sąd I instancji przyjął, że wykonawca odstąpił tylko od części umowy, wobec tego roszczenie o zapłatę kary umownej nie powstało i to żądanie oddalił. W drugiej sprawie przyjął odpowiedzialność podwykonawcy i zasądził od niego na rzecz wykonawcy ponad milion zł. Przyjął, że w sprawie ma zastosowanie art. 67 par. 2 p.o.p.u. Obie strony wniosły apelacje, które sąd II instancji częściowo uwzględnił. Stwierdził, że układ nie wiąże podwykonawcy, więc może on dochodzić swojej wierzytelności od wykonawcy. Zgodził się z sądem I instancji, że zastosowanie ma art. 67 par. 2 p.o.p.u. Działanie wykonawcy było rozmyślne, gdyż celowo nie chciał dopuścić podwykonawcy do układu. Powództwo wzajemne spółki T., czyli o odszkodowanie było zasadne, ale sąd zmniejszył je o 20 proc., bo ocenił, że w takim stopniu wykonawca przyczynił się do postania szkody. Dostarczył bowiem podwykonawcy wadliwą dokumentację techniczną. Od zasądzonej kwoty sąd odjął także kwotę kary umownej z pierwszej sprawy, gdyż uznał, że jest ona zaliczana. W rezultacie zasądził od wykonawcy ok. 800 tys. zł, a od podwykonawcy ponad 300 tys. zł. Od wyroku skargę kasacyjną wniosła spółka T. Utrzymywała, że nie zgłosiła wierzytelności na listę, gdyż miała do potrącenia swoją wierzytelność. Nie można więc mówić o rozmyślnym działaniu. Jej zdaniem, skoro wierzytelności nie było, nie było czego wpisywać do księgi. Dlaczego więc jej roszczenie zostało zaliczone na zobowiązanie przeciwnika? Kara umowna była za odstąpienie od umowy i doszło do częściowego odstąpienia. Jeśli chodzi o przyczynienie się, to wykonanie dokumentacji zleciła podmiotowi trzeciemu, specjaliście. Nie można więc tego traktować jako błędu w wyborze.
Sąd Najwyższy oddalił skargę. W ustnym uzasadnieniu podkreślił, że wyrok sądu II instancji jest prawidłowy. Była rozmyślność w działaniu ze strony wykonawcy, było również przyczynienie się do powstania szkody. Sąd II instancji uznał, że dokumentacja była wadliwa częściowo, więc podwykonawca nie mógł wcześniej stwierdzić jej wadliwości. Jeśli chodzi o zaliczenie kary, to nie byłoby drugiej sprawy bez pierwszej. A obie dotyczą wadliwego wykonania robót. Gdyby sąd nie zaliczył kary na poczet odszkodowania, wykonawca uzyskałby dodatkową korzyść majątkową.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu