Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo handlowe i gospodarcze

Brak winy wyłącza odpowiedzialność członków zarządu

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Jeżeli egzekucja prowadzona przeciwko spółce okaże się bezskuteczna, za jej zobowiązania odpowiadają solidarnie członkowie zarządu. Od odpowiedzialności mogą się uwolnić, gdy wykażą, że we właściwym czasie zgłosili wniosek o upadłość, albo że niezgłoszenie takiego wniosku nastąpiło nie z ich winy.

Spółka T. powstała na bazie majątku Horteksu. W składzie pierwszego zarządu byli Janusz J., Wiesława L. i Stanisław M. Sytuacja pogorszyła się w związku z sytuacją Horteksu. Od 2000 roku spółka zaczęła tracić płynność finansową, nie wywiązywała się z zobowiązań. Nie płaciła m.in. spółce F. W 2000 roku Janusz J., Wiesława L. i Stanisław M. złożyli rezygnację i w 2001 roku odwołano ich z funkcji członków zarządu. Jednoosobowym zarządem został Marek Ś. i takiego wpisu dokonano w Krajowym Rejestrze Sądowym. Miał zbadać kondycję spółki, ustalić, czy powinien być złożony wniosek o upadłość, ale ponieważ, jak twierdził, nie udostępniono mu dokumentów, nie mógł tego zrobić. Spółka F. uzyskała nakaz zapłaty przeciwko spółce T., komornik z Piaseczna, bo tam była siedziba dłużnika, prowadził przeciwko niej postępowanie egzekucyjne, ale okazało się bezskuteczne i w 2004 roku umorzył je. Jednak dłużnik przeniósł siedzibę do Szczecina, a kiedy wierzyciel się o tym dowiedział, wystąpił o prowadzenie egzekucji do tamtejszego komornika. Nie wiedział, że i tam nie ma żadnego majątku. Gdy dowiedział się w 2006 roku, o zapłatę pozwał Janusza M., Stanisława M., Wiesławę L. i Marka Ś., jako członków zarządu.

Sąd I instancji zasądził solidarnie od trzech pierwszych pozwanych ponad 77 tys. zł, w stosunku do Marka Ś. powództwo oddalił. Uznał też, że nie ma przedawnienia roszczenia, bo w trakcie postępowania zarzut taki był zgłoszony. Odwołali się pozwani i powód. Apelacja powoda została uwzględniona, a pozwanych oddalona. Sąd II instancji uznał za niewiarygodne twierdzenia, że Marek Ś. nie miał możliwości dotarcia do dokumentów finansowych, natomiast zarzuty o przedawnieniu zostały zgłoszone za późno. Mimo to zbadał je i stwierdził, że przedawnienia nie ma. Skargę kasacyjną wnieśli Marek Ś. i Wiesława L. Pozwana utrzymywała, że o bezskuteczności egzekucji dowiedziała się z postanowienia komornika z 2006 roku, poza tym za nic nie ponosi winy, brak swojej winy podtrzymywał też pozwany. Powód twierdził, że świadomość o szkodzie i osobach za nią odpowiedzialnych powziął w 2006 roku.

Sąd Najwyższy oddalił skargę. Zarzut przedawnienia uznał za zasadny, bo skarżący nie mieli możliwości podniesienia go w odpowiedzi na pozew. Jednak oba sądy odniosły się do niego i uznały, że przedawnienia nie ma. Jeśli chodzi o brak przesłanek do złożenia wniosku o upadłość, to pozwani tego nie wykazali, tym samym nie wykazali braku swojej winy.

Marta Pionkowska

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.