Opłata półkowa z paragrafem
Zmienią się zasady pobierania opłat przez sieci handlowe. Chcą tego zarówno one same, bo przegrywają w sądach, jak i producenci
Handel
Rozpoczęły się już prace nad zmianą zasad pobierania tzw. półkowego. Zaproszono do nich nie tylko prawników i ekonomistów, lecz także Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów oraz Ministerstwo Gospodarki. Mają doprowadzić do zmiany art. 15 ust. 1 pkt 4 ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji.
Obecnie za samo przyjęcie towaru do sprzedaży dozwolone jest pobieranie wyłącznie marży handlowej. Zdaniem Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji oraz Polskiej Federacji Producentów Żywności przepis ten nie jest precyzyjny, przez co utrudnia skuteczne prowadzenie biznesu.
- Konkurujący ze sobą producenci starają się jak najlepiej na wielkiej powierzchni sklepów wyeksponować swój produkt, podpierając się działaniami marketingowymi i wykorzystując do maksimum swój efekt skali. To kosztuje. W związku z czym opłaty dodatkowe są koniecznością i nie ma argumentów ekonomicznych za tym, żeby uważać je za coś nagannego, co sugeruje zapis art. 15 i linia większości orzecznictwa - mówi Andrzej Faliński, dyrektor generalny Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji.
Podobnego zdania jest część producentów, zwłaszcza tych większych. Bo mniejsi sprzeciwiają się opłatom półkowym i pozywają sieci do sądów. Zdaniem większych producentów opłaty za reklamę w gazetkach czy promocje w miejscu sprzedaży są konieczne, by ich produkty szybciej się sprzedawały. Poza tym, jak przyznają, mają mniej pracy i muszą zatrudniać mniej pracowników, właśnie dzięki temu, że sieci przejmują na siebie część obowiązków związanych z logistyką, magazynowaniem i promowaniem towaru. Wielu producentów jest więc zwolennikami utrzymania opłat półkowych. Podkreślają jednak, że nie mogą być one warunkiem przyjęcia towarów do sieci.
Dlatego, jak zauważa Andrzej Gantner z Polskiej Federacji Producentów Żywności, w nowych przepisach powinno zostać jasno wskazane, że sieci mogą świadczyć dodatkowe usługi. - Jednak tylko takie, które bezpośrednio wpływają na wsparcie sprzedaży - dodaje Andrzej Gantner. Jego zdaniem najlepiej będzie, aby w znowelizowanym przepisie zezwolić na opłaty, jednak ze wskazaniem, za co i po co mają być pobierane przez sieć handlową oraz z zagwarantowaniem ich ekwiwalentności.
Nowelizacja ma być projektem rządowym, który zgłosi pod obrady Rady Ministrów szef resortu gospodarki. Zdaniem Andrzeja Kalwasa, byłego ministra sprawiedliwości, szybszy efekt mogłoby przynieść wykazanie przed Sądem Najwyższym, że artykuł o opłatach w obecnym kształcie narusza konstytucyjną swobodę umów. Po wydaniu stosownej uchwały przez sąd można by było przystąpić do zmian w zapisach.
Patrycja Otto
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu