Orzeczniczy galimatias
Dla każdego widoczny jest - wręcz gołym okiem - wzrost znaczenia spółek prawa handlowego. Lata 90. ubiegłego stulecia były swoistym rozruchem dla rozwoju prawa handlowego, natomiast od początku obecnego wieku spółki stały się podstawową grupą podmiotów wykorzystywanych do realizacji przede wszystkim celów gospodarczych. Ostatnia dekada to również wzrost liczby wyroków sądów w sprawach spółek. W szczególności znaczenia nabrało orzecznictwo Sądu Najwyższego i sądów apelacyjnych. Niestety jest ono niespójne
Przez dosyć długi czas ton wykładni prawa spółek nadawała doktryna prawa, aby dojść do momentu, gdzie prawidłowe interpretowanie przepisów jest wydatnie wspomagane przez orzecznictwo sądowe. Z jednej strony należy to odbierać z zadowoleniem, ale z drugiej można odnotować niezbyt satysfakcjonujący fakt niespójności tego orzecznictwa. Tym bardziej że niejednolite i niekonsekwentne orzecznictwo w dużym stopniu utrudnia funkcjonowanie spółek.
Kłopotliwe tłumaczenie
I choć określone orzeczenia Sądu Najwyższego zapadają na tle konkretnych stanów faktycznych i co do zasady tylko do nich powinny być odnoszone, to jednak w praktyce dzieje się inaczej. Wydanie orzeczenia w konkretnej sprawie często jest odnoszone do podobnych stanów faktycznych, których dotyczy orzeczenie. Niestety sądy niższych instancji wzorują się na rozstrzygnięciach Sądu Najwyższego, często nie wkładając specjalnego wysiłku w analizę stanu faktycznego. No chyba że wydane są sprzeczne ze sobą orzeczenia.
Zawsze zastanawiało mnie, jak to jest możliwe, że w jednym gmachu Sądu Najwyższego może dojść do diametralnie różnych rozstrzygnięć, często zupełnie sprzecznych. Co innego z sądami apelacyjnymi, bo te przynajmniej są w innych miejscowościach. Nie przekonuje mnie wyjaśnienie, że orzeczenia odnoszą się do różnych stanów faktycznych, że odmienne są poglądy poszczególnych sędziów. Ci ostatni wszakże działają jako Sąd Najwyższy. Tymczasem część z nich mówi tak, a część zupełnie inaczej.
Czy rzeczywiście nie jest możliwe skoordynowanie linii orzeczniczej? Wszak Sąd Najwyższy dysponuje narzędziami ujednolicenia orzecznictwa. Czy nie jest możliwe rozwiązanie, w którym, jeżeli miałoby dojść do wydania sprzecznego z już istniejącym orzeczeniem, Sąd Najwyższy powinien rozstrzygać w składzie 7 sędziów? Wynikałaby z tego ewentualna możliwość przyjęcia określonej zasady prawnej odnoszącej się do grupy przypadków, którą reguluje konkretna norma prawna.
Aby nie być gołosłownym, postanowiłem wskazać nawet kilkanaście sytuacji, w których Sąd Najwyższy wydał orzeczenia zupełnie się wykluczające. Najciekawsze jest to, że rozstrzygnięcia te dotyczą przede wszystkim funkcjonowania organów spółek kapitałowych. Ma to kapitalne znaczenie - tak dla funkcjonowania samych spółek, jak i ich otoczenia prawnego. Wadliwość działania organów spółek może w konsekwencji prowadzić do nieważności dokonywanych przez spółkę czynności prawnych. A to już rzutuje na obrót gospodarczy. Z drugiej strony wadliwość działania organów spółki może naruszać określone prawa i interesy ekonomiczne wspólników. Myślę, że analizę sprzecznych ze sobą uchwał Sądu Najwyższego należy rozpocząć od tych, które odnoszą się do uchwał wspólników.
Mnożące się grupy
Można było sądzić, że wchodzący w życie w 2001 roku kodeks spółek handlowych rozwiązał raz na zawsze problem klasyfikacji uchwał wspólników z punktu widzenia ich wadliwości, a co za tym idzie, stosowania określonych przepisów na wypadek nieprawidłowości uchwał. Można było sądzić, że można wyróżnić trzy grupy uchwał: niewadliwe, a więc ważnie i skutecznie podjęte; te, które z powodu swoich wad można uchylić oraz uchwały nieważne. W konsekwencji wprowadzono dwa tryby zaskarżania uchwał: powództwo o uchylenie uchwały (art. 249 i 422 k.s.h.) i powództwo o stwierdzenie nieważności uchwały (art. 252 i 425 k.s.h.). Tymczasem SN poza tymi grupami wyróżnił jeszcze uchwały nieistniejące (niestety mając w tym wsparcie dużej części doktryny). Co więcej, wydał też sprzeczne ze sobą wyroki co do podstaw prawnych zaskarżania uchwał, różnie ocenił charakter wyroku stwierdzającego nieważność uchwał, różnie ocenił też podstawy stwierdzenia nieważności itd.
Na początek warto przytoczyć dwa wyroki SN z 12 grudnia 2008 r. (II CSK 278/08) i z 24 lutego 2011 r. (III CSK 150/10). Obydwa orzeczenia prowadzą do pytania, kiedy można mówić o uchwale nieistniejącej? Czy jest to możliwe w trzech sytuacjach, czy tylko w jednej? W pierwszym z orzeczeń SN stwierdził: "O uchwale nieistniejącej wspólników można mówić tylko w trzech przypadkach. Po pierwsze, nieistniejąca jest uchwała podjęta przez osoby niebędące w rzeczywistości wspólnikami, brak jest bowiem oświadczeń woli wspólników jako elementu konstruującego uchwałę.
Po drugie, nie można mówić o podjęciu przez wspólników uchwały, gdy w ogóle nie doszło do zwołania, chociażby w sposób wadliwy, zgromadzenia wspólników, a uchwałę przegłosowało np. kilku wspólników, którzy zebrali się przypadkowo. Po trzecie, uchwała jest nieistniejąca wtedy, gdy brak było niezbędnego do jej podjęcia quorum lub też uchwała nie uzyskała większości wymaganej przez przepisy ustawy bądź postanowienia umowy spółki".
Na marginesie, o ile w ogóle można mówić o czymś, co nie istnieje, to mogłoby to dotyczyć tylko punktu pierwszego, bo rzeczywiście taka uchwała nie istnieje, a więc jest zupełnie bez znaczenia dla stosunków spółki. Natomiast w pozostałych dwóch przypadkach one istnieją, ale są wadliwie podjęte.
Jak już wspomniałem, przykład sprzeczności orzeczenia SN z uprzednio cytowanym znajdujemy w wyroku z 24 lutego 2011 r. Sąd stwierdza w nim, że: "Uchwała rady nadzorczej spółki akcyjnej o zmianie jej zarządu nie może być uznana za nieistniejącą z tej przyczyny, że prawomocnym wyrokiem wydanym po ustanowieniu nowego zarządu powołanie tej rady zostało uznane za nieważne.
Za istniejące trzeba uznać również powzięte przed wydaniem wyroku uchwały walnego zgromadzenia zwołanego przez tak wybrany zarząd. Wzgląd na bezpieczeństwo i pewność obrotu prawnego przemawia za ograniczeniem możności uznania uchwały za nieistniejącą jedynie do przypadków rażącego naruszenia istotnych norm proceduralnych".
Kiedy więc można mówić o uchwale nieistniejącej? Czy mamy z nią do czynienia w trzech sytuacjach, czy w jednej? A może w ogóle?
Problematyczna podstawa
Kompletny galimatias zapanował również w kontekście podstaw nieważności uchwał. Czy można stosować art. 58 k.c.? Czy możliwe jest wykorzystanie przepisu art. 189 k.p.c.? Czy też regulacja kodeksu spółek handlowych w tym zakresie jest wyczerpująca (art. 252 i 425 k.s.h.)?
W cytowanym już wyroku z 12 grudnia 2008 r. SN stwierdza: "Uchwała wspólników powzięta in fraudem legis jest nieważna na podstawie art. 58 par. 1 k.c. Podobnie trzeba ocenić uchwałę naruszającą przepisy prawa publicznego, w szczególności prawa karnego. W takich przypadkach uchwała wspólników może być na zasadach ogólnych kwestionowana bez ograniczeń czasowych w drodze powództwa o ustalenie (art. 189 k.p.c.). Stanowczo natomiast należy sprzeciwić się stosowaniu sankcji nieważności określonej w art. 58 par. 2 k.c. do uchwały wspólników sprzecznej z zasadami współżycia społecznego, ponieważ może ona być co najwyżej zaskarżona do sądu jako sprzeczna z dobrymi obyczajami (art. 249 par. 1 k.s.h.)".
W wyroku zaś z 19 grudnia 2007 r. (V CSK 350/07) znajduje się stwierdzenie: "Art. 58 par. 3 k.c. stosuje się odpowiednio do uchwał wzruszalnych pod warunkiem, że zaskarżona część uchwały ma charakter autonomiczny i nie jest nierozerwalnie związana z innymi elementami kwestionowanej czynności prawnej. W razie gdy zaskarżona część czynności prawnej stanowi jej istotny składnik i z okoliczności wynika, że strony nie powzięłyby uchwał bez zakwestionowanych postanowień, stosowanie tego przepisu jest niedopuszczalne".
Natomiast w wyrokach z 24 listopada 2004 r. (II CK 210/04) i z 20 października 2011 r. (III CSK 5/11) SN przyjął, że "stosowanie art. 58 par. 1 k.c. w oparciu o odesłanie zawarte w art. 2 k.s.h. do uchwał organów spółek kapitałowych jest wyłączone z racji wyczerpującej regulacji art. 425 k.s.h.".
Podobne stanowisko zajął Sąd Najwyższy w wyroku z 24 lutego 2004 r. (II CK 210/04): "Regulacje szczególne kodeksu spółek handlowych dotyczące podstaw stwierdzenia nieważności uchwał wyłączają zastosowanie regulacji ogólnej zawartej w art. 58 k.c.".
A więc, jak to jest, że zdaniem Sądu Najwyższego, art. 58 k.c. ma zastosowanie czy też stosowanie tej regulacji jest wyłączone?
Każdy sąd sobie
Jeszcze trudniej się połapać w kierunku orzecznictwa sądów, gdy pod lupę weźmiemy ocenę charakteru wyroku stwierdzającego nieważność uchwały zgromadzenia wspólników. W tej materii sprzeczność występuje w rozstrzygnięciach NSA, Sądów Apelacyjnych i Sądu Najwyższego.
W postanowieniu z 18 października 2011 r. (I OSK 1783/11) Naczelny Sąd Administracyjny przyjmuje, że: "Stwierdzenie nieważności uchwały wspólników sprzecznej z ustawą w trybie art. 252 par. 1 k.s.h. ma charakter deklaratoryjny, a więc sama uchwała jest bezwzględnie nieważna z mocy prawa na podstawie art. 58 k.c. Stan ten trwa od momentu jej podjęcia (ex tunc)".
Z kolei Sąd Apelacyjny w Poznaniu w wyroku z 13 grudnia 2007 r. (I ACa 679/07) stwierdził, że "z uwagi na wyraźną treść art. 252 par. 1 zd. 2 k.s.h. nie ma możliwości ustalania nieważności uchwały zgromadzenia wspólników z mocy samego prawa. W związku z tym uchwała wspólników, nawet dotknięta wadami, które potencjalnie mogą i nawet powinny prowadzić do stwierdzenia jej nieważności, pozostaje w obrocie, a jej skutki prawne muszą być akceptowane dopóki nie ma prawomocnego wyroku wydanego na skutek powództwa wytoczonego na podstawie przepisów art. 252 k.s.h.".
Natomiast Sąd Najwyższy w wyroku z 9 listopada 2007 r. (III CSK 105/07) przyjął, że "uchwała sprzeczna z ustawą jest dotknięta sankcją nieważności bezwzględnej, wyrok zaś zapadły w sprawie z powództwa o stwierdzenie nieważności ma charakter deklaratoryjny i działa ex tunc. Dla powstania skutku w postaci nieważności bezwzględnej konieczne jest, aby dana uchwała była sprzeczna z przepisami ustawy, przede wszystkim kodeksu spółek handlowych, o charakterze imperatywnym bądź semiimperatywnym, w sytuacji, w której statut spółki nie zawiera odmiennych niż ustawa postanowień".
Kilka lat później, 24 lutego 2011 r. (III CSK 150/10) SN stwierdził jednak: "Wyrok stwierdzający nieważność uchwały walnego zgromadzenia spółki akcyjnej wywiera skutek ex tunc, co nie oznacza jednak, że zaskarżona uchwała była od początku nieważna".
I znów pytanie o skutek ex tunc, czy ex nunc? Czy uchwała jest nieważna od początku, tj. od momentu jej podjęcia, czy też od momentu wydania wyroku? Przyznają państwo, że w sprawie o tak kapitalnym znaczeniu dla samych spółek, jej wspólników oraz dla pewności obrotu taka rozbieżność orzecznictwa jest niedopuszczalna. Przecież w konsekwencji podejmowanych przez wspólników uchwał dokonywane są czynności prawne. Tak więc skutki rozstrzygnięcia to nie tylko problem spółki, ale również jej otoczenia prawnego.
Za tydzień felieton prof. Andrzeja Kidyby "Nie wie sąd, co czyni... sąd"
@RY1@i02/2012/202/i02.2012.202.070000600.801.jpg@RY2@
fot. Andrzej Iwańczuk/reporter
@RY1@i02/2012/202/i02.2012.202.070000600.802.jpg@RY2@
Prof. zw. dr hab. Andrzej Kidyba, kierownik Katedry Prawa Gospodarczego i Handlowego UMCS w Lublinie
Prof. zw. dr hab. Andrzej Kidyba
kierownik Katedry Prawa Gospodarczego i Handlowego UMCS w Lublinie
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu