Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo handlowe i gospodarcze

Przetwarzanie pod dozorem celnym chroni przed roszczeniami

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 10 minut

Znak towarowy Wspólnoty nie przeszkadza składać w Polsce i odsyłać za granicę wyrobów z komponentów przywiezionych spoza Unii Europejskiej. Musi się to jednak odbywać np. w ramach procedury uszlachetniania czynnego

W praktyce obrotu gospodarczego nierzadkie są sytuacje, kiedy przedsiębiorca z siedzibą w Polsce prowadzi współpracę z podmiotem spoza Unii Europejskiej (np. z obszaru rynków wschodnich). Polega ona na tym, że przedsiębiorca zagraniczny przesyła do Polski komponenty albo półprodukty, z których tu wytwarzany jest produkt finalny. Opatruje się go następnie znakiem towarowym zleceniodawcy i odsyła zagranicznemu kontrahentowi. Finalne produkty wprowadza do obrotu kooperant spoza UE, a przy tym nie są oferowane odbiorcom na rynku europejskim. Czynności wykonywane w Polsce ograniczają się zatem do działań w ramach procesu produkcyjnego, jak również umieszczenia finalnego produktu w opakowaniu dostarczonym przez odbiorcę i opatrzonym jego znakiem. Taki schemat współpracy wymaga zatem fizycznej obecności na rynku polskim (europejskim) produktu, na którym widnieje znak zagranicznego odbiorcy. Pojawia się więc pytanie, czy polski przedsiębiorca albo jego zagraniczny kontrahent mogą spotkać się z roszczeniami z tytułu naruszenia praw do znaku. A jeśli tak, to jak ukształtować współpracę, aby takie ryzyko zminimalizować?

Naruszenie praw

Wspólnotowy znak towarowy oraz jego skutki uregulowano w rozporządzeniu Rady (WE) nr 207/2009 z 26 lutego 2009 r. Opisana na wstępie współpraca obejmuje dwie przewidziane w nim formy używania znaku w odniesieniu do towarów: umieszczanie go na nich poprzez pakowanie oraz wywóz ich pod takim oznaczeniem (w związku z koniecznością odesłania finalnego produktu zagranicznemu odbiorcy mającemu siedzibę poza terytorium UE).

Ryzyko wystąpienia roszczeń z tytułu naruszenia prawa do znaku towarowego pojawia się, gdy przywożone na rynek polski komponenty czy półprodukty zagranicznego kooperanta są dopuszczane do obrotu, a następnie przetworzony, zapakowany oraz oznaczony znakiem towarowym odbiorcy produkt finalny wysyłany jest odbiorcy z zastosowaniem procedury eksportu. Owe ryzyko wynika z faktu, iż zgodnie z rozporządzeniem oznaczenie towarów znakiem jak i eksport towarów już oznaczonych znakiem, to jedna z form używania oznaczenia w obrocie gospodarczym. Zatem co do zasady podjęcie takiej działalności może być rozpatrywane w kontekście naruszenia prawa do znaku. Ów wniosek znajduje potwierdzenie w orzecznictwie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Wynika z niego, że wywóz towaru poza terytorium, na którym obowiązuje ochrona, nie ma znaczenia dla możliwości realizacji roszczeń z tytułu naruszenia prawa do znaku towarowego. O ile bowiem towary znajdują się na terenie UE w swobodnym obrocie, to nawet jeśli istnieje zamiar ich wywozu, nie sposób wykluczyć ryzyka, że staną się przedmiotem obrotu (chociażby w wyniku odstąpienia przez ich właściciela od pierwotnego planu albo w wyniku przejęcia ich przez osobę trzecią).

Produkt niewspólnotowy

Przeszkodą dla roszczeń z tytułu naruszenia prawa do znaku będzie nadanie towarom (komponentom, półproduktom) przywiezionym do Polski statusu towarów niewspólnotowych, trafiających tu w celu ich dalszego przetworzenia. Powyższe nastąpi na skutek objęcia towarów zagranicznego kooperanta tzw. gospodarczą procedurą celną zawieszającą. Chodzi np. o uszlachetnianie czynne w systemie zawieszeń. Polega ono na poddaniu towarów niewspólnotowych znajdujących się na obszarze UE jednemu lub kilku procesom uszlachetniania z przeznaczeniem do powrotnego wywozu poza obszar celny UE w postaci produktów kompensacyjnych, bez obciążania należnościami przywozowymi oraz bez stosowania środków polityki handlowej.

Wykazuje to zbieżność z innymi procedurami zawieszającymi, w tym z procedurą składu celnego czy procedurą wspólnotowego tranzytu zewnętrznego. Trybunał kilkakrotnie wypowiadał się co do ich skutków dla praw do znaku towarowego. W wyroku z 18 października 2005 r. (sygn. C-405/03) wskazał, że samo tylko materialne (fizyczne) wprowadzenie towarów niewspólnotowych na rynek UE (bez jednoczesnego objęcia procedurą celną dopuszczenia do obrotu) nie jest równoznaczne z przywozem w rozumieniu art. 9 ust. 2 lit. c) rozporządzenia Rady. Tym samym nie stanowi używania znaku w obrocie handlowym. Tak długo zatem, jak towary nie zmienią swojego przeznaczenia celnego poprzez dopuszczenie ich do obrotu, uprawniony do znaku nie może sprzeciwić się ich przywozowi. Nie wolno mu też nawet żądać uzależnienia przywozu od wcześniej ustalonego (np. w umowie sprzedaży z docelowym odbiorcą) końcowego przeznaczenia towarów w państwie trzecim (nie należącym do UE).

Są wyjątki

Trzeba jednak mieć na względzie, że Trybunał Sprawiedliwości w wypadkach uzasadnionych okolicznościami faktycznymi dopuszcza niekiedy dochodzenie przez właściciela znaku towarowego roszczeń związanych z naruszeniem przez takie towary praw do znaku (przede wszystkim roszczeń zakazowych). Możliwość taka istnieje wówczas, gdy dysponent towarów niewspólnotowych, objętych procedurą celną zawieszającą, podejmuje działania, które muszą pociągać za sobą wprowadzenie ich do swobodnego obrotu w jednym z państw członkowskich (wyrok z 9 listopada 2006 r. ws. C-281/05). Do działań tych Trybunał zaliczył m.in. formułowanie ofert sprzedaży skierowanych do podmiotów z siedzibą w państwie członkowskim czy zawarcie umowy sprzedaży towarów z takimi podmiotami (postanowienie z 19 lutego 2009 r. ws. C-62/08).

Podsumowując, o ile przetwarzanie na terytorium Polski towarów niewspólnotowych (w tym umieszczanie ich w opakowaniu opatrzonym znakiem towarowym) odbywa się pod dozorem celnym (m.in. w ramach zawieszającej procedury celnej uszlachetniania czynnego), należy je traktować tak, jakby w sensie prawnym nigdy nie znalazły się na terenie UE. Ów stan wyklucza zatem kierowanie - wobec podmiotu przetwarzającego - roszczeń o zaniechanie tego procederu. Możliwość wysuwania roszczeń pojawia się wówczas, kiedy pomimo objęcia towarów procedurą zawieszającą (wskazującą na zamiar ich powrotnego wywozu), przetwarzający podejmie działania wskazujące w sposób jednoznaczny na zamiar wprowadzenia ich na terytorium UE.

Aneta Pankowska

radca prawny Kwaśnicki, Wróbel & Partnerzy

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.