Producent musi się liczyć z ryzykiem
Przedstawicielstwo handlowe stanowi jedną z bardziej popularnych form dystrybucji towarów i usług. W ramach zawieranych umów przedstawicielstwa producent powierza przedstawicielowi pewien zakres czynności, które służą zintensyfikowaniu sprzedaży towarów i usług producenta w stronę dalszych użytkowników, w tym konsumentów. W praktyce przedstawiciel wyszukuje i pozyskuje klientów dla producenta, prowadzi aktywne działania promocyjne w zakresie reklamy i marketingu, bada rynek, zawiera umowy sprzedaży w imieniu i na rachunek producenta. W zamian za wykonywane czynności uzyskuje on prawo do używania znaku towarowego producenta w zakresie prowadzonej działalności oraz wynagrodzenie w formie prowizji od pozyskanych klientów lub zawartych umów sprzedaży.
Taka konstrukcja umowy przedstawicielstwa pokrywa się co do zasady z konstrukcją umowy agencyjnej, która objęta jest regulacją art. 758 - 764 kodeksu cywilnego. Podobnie jak agent w przypadku umowy agencyjnej, przedstawiciel handlowy pełni funkcję pośrednika pomiędzy producentem oraz dalszym użytkownikiem. Nie nabywa on własności dystrybuowanych towarów oraz nie staje się stroną umów sprzedaży zawieranych z dalszymi użytkownikami. Czynności przedstawiciela wykonywane są w imieniu i na rachunek producenta, co oznacza, że to producent występuje wobec użytkowników jako podmiot odpowiedzialny.
Taka formuła przedstawicielstwa umożliwia producentowi wykonywanie pełnej kontroli nad czynnościami przedstawiciela, co w szerszej perspektywie gwarantuje większą skuteczność tego modelu dystrybucji. Pytanie, czy kontrola ta obejmuje także ceny, po których przedstawiciel odsprzedaje produkty producenta. Innymi słowy, czy producent może narzucać przedstawicielowi ceny odsprzedaży stosowane w relacji do dalszych użytkowników.
Zgodnie z prawem konkurencji praktyka narzucania cen odsprzedaży (tzw. praktyka NCO) stanowi najpoważniejsze naruszenie prawa konkurencji, kwalifikowane jako "hard-core restriction". Niemniej jednak zasada zakazująca praktyki NCO nie odnosi się do umów agencyjnych, a więc zgodnie z postanowieniami "Wytycznych Komisji Europejskiej w sprawie ograniczeń wertykalnych" (Dz.Urz. UE z 2010 r. C 130/01) do umów, na podstawie których agent podejmuje na rzecz producenta czynności w celu zawarcia przez niego umowy sprzedaży z dalszym użytkownikiem i jednocześnie nie ponosi ryzyk handlowych i finansowych w związku z: po pierwsze - zawieranymi umowami, po drugie - inwestycjami wymaganymi dla zawarcia umowy, oraz po trzecie - innymi działaniami podejmowanymi na tym samym rynku produktowym w stopniu, w jakim działań tych żąda producent wobec podmiotów wykonujących działalność na własne ryzyko (tzw. agencja rzeczywista).
Z uwagi na podobieństwo konstrukcyjne pomiędzy agencją i przedstawicielstwem powyższe zasady należy odnieść wprost do umów przedstawicielstwa, co oznacza, że tylko takie umowy przedstawicielstwa, w których przedstawiciel nie ponosi ryzyk finansowych i handlowych we wskazanym wyżej zakresie, nie będą objęte zakazem stosowania praktyk NCO. Jak bowiem podkreśla Komisja Europejska, jeżeli w danym kontekście ekonomicznym agent (przedstawiciel) ponosi ryzyko w związku z umowami zawieranymi na rachunek producenta, inwestycjami lub innymi działaniami dotyczącymi umów (np. ponosi koszty marketingowe, ma obowiązek dokonywania inwestycji w wyposażenie i szkolenie personelu, odpowiada za szkody wyrządzone przez towar), wówczas agent (przedstawiciel) może być uznany za niezależnego dystrybutora, do którego stosuje się zakaz praktyk NCO.
Niezależnie od korzyści, jakie z punktu widzenia skutecznej dystrybucji towarów wynikają z wyboru konstrukcji umowy przedstawicielstwa, należy zatem pamiętać o tym, że relacje z przedstawicielem powinny być kształtowane w taki sposób, aby ryzyko handlowe, finansowe i inwestycyjne związane ze sprzedażą towarów lub usług ponosił producent (zlecający usługi). Zgodnie z prawem konkurencji tylko w takim przypadku producent może wpływać na strategię cenową przedstawiciela, za pośrednictwem którego sprzedaje towary lub usługi, bez obawy o zarzut prowadzenia antykonkurencyjnych działań.
@RY1@i02/2012/036/i02.2012.036.21500020a.802.jpg@RY2@
Jarosław Fidala, Kancelaria Prawna Schampera, Dubis, Zając i Wspólnicy sp.k.
Jarosław Fidala
Kancelaria Prawna Schampera, Dubis, Zając i Wspólnicy sp.k.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu