Dziennik Gazeta Prawana logo

Elektroniczna imitacja Omegi niedozwolona

28 czerwca 2018

Prawo autorskie

Część smartwatchów - inteligentnych zegarków - pozwala na edycję wyglądu tarczy. W tym celu należy wgrać do systemu skórkę. A to spowodowało, że znalazły się osoby, które zwietrzyły możliwość zarobku. Wyspecjalizowały się w produkcji takich elektronicznych cyferblatów. Niektóre z nich do złudzenia przypominają tarcze produktów takich producentów, jak Omega bądź Ulysse Nardin.

- Producenci mają wiele podstaw, aby sprzeciwiać się kopiowaniu wizerunków ich produktów na innych produktach. Tarcza zegarka zawiera zwykle znak towarowy, nazwę. Sam wygląd, o ile jest nowy i ma indywidualny charakter, może być chroniony jako wzór przemysłowy - wyjaśnia radca prawny Paweł Lipski, menedżer zespołów e-biznesu i prawa własności intelektualnej w kancelarii Wierzbowski Eversheds.

- Producent nie pozostaje bez ochrony, nawet gdy nie zarejestrował praw wyłącznych. Cyferblat można uznać za utwór w rozumieniu prawa autorskiego, a kopiowanie tarcz takich zegarków za czyn nieuczciwej konkurencji - dodaje mec. Lipski.

Dlatego zdaniem prawnika producenci mają wszelkie podstawy, by wyeliminować z rynku produkty zbyt bliskie oryginałowi.

I tak też zaczęli czynić. Jak donosi serwis TorrentFreak, producenci: Omega, Tissot, Certina i Mondaine wypowiedzieli wojnę piratom, którzy zarabiają na tworzeniu przeróbek tarcz. W praktyce przełożyło się to między innymi na to, iż ich autorzy nie mogą w ogóle udostępniać wirtualnych cyferblatów na stronach agregujących skórki.

Niektórzy twierdzą, że manufaktury dostrzegły potencjał w internecie i same chcą zarabiać na elektronicznych wersjach swoich produktów.

- Nie wydaje mi się, by producenci znanych marek likwidowali w ten sposób konkurentów, bo sami mają plany wejścia na rynek elektronicznych skórek. Ich biznes w dużej mierze opiera się na tradycji, prestiżu i tym, że nie każdy może sobie na taką biżuterię pozwolić - twierdzi jednak Jakub Kralka, prawnik i autor Techlaw.pl.

- Wirtualne tarcze za dolara czy nawet dwieście? Stanowiłoby to dla najbardziej znanych producentów degradację ich dzieł - uważa.

Patryk Słowik

patryk.slowik@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.