Zawiązanie spółki i rejestracja? To byłoby prawdziwe ułatwienie
TOMASZ JANIK To wcale nie jest tak, że zawiązując spółkę, klikamy kilka razy i formalności mamy za sobą. Problem polega na tym, że podmioty oferujące pomoc w elektronicznej rejestracji nie biorą na siebie żadnej odpowiedzialności w razie jakichkolwiek kłopotów
Poselski projekt nowelizacji kodeksu spółek handlowych przewiduje szersze wykorzystanie wzorca umowy przy zakładaniu spółek. W praktyce oznacza to ograniczenie sytuacji, w których konieczna jest wizyta u notariusza. Ale też - jak twierdzą posłowie - ułatwienia dla przedsiębiorców. Czy to źle?
Warto pamiętać, że poselski projekt jest emanacją części projektu rządowego. Tego samego, do którego było tak wiele uwag krytycznych zgłaszanych na etapie konsultacji społecznych przez środowiska eksperckie i przede wszystkim przez sądy rejestrowe.
Co do rozszerzenia możliwości zakładania spółek jawnych przy wykorzystaniu wzorca, możemy to rozwiązanie zaakceptować. Wymagane jednakże byłoby używanie wyłącznie bezpiecznego podpisu elektronicznego weryfikowanego za pomocą ważnego kwalifikowanego certyfikatu. Chociaż nieprawdą jest, że dzięki takiemu rozwiązaniu spółki zakłada się szybciej niż u notariusza. Duże zastrzeżenia mamy - zresztą nie tylko my, ale także uznani praktycy oraz przedstawiciele doktryny - do samej konstrukcji przepisów. Definicje proponowane przez ustawodawcę są skomplikowane i trudne do zrozumienia przez osoby nie- związane bliżej z prawem.
A co z propozycją wprowadzenia możliwości dokonywania zmian w umowie spółki?
To wymaga szerszej dyskusji, zresztą podobnie jak propozycja podejmowania uchwał lub nabycia udziałów przy wykorzystaniu wzorca udostępnionego w systemie teleinformatycznym. Należy choćby pamiętać, że wszelkie systemy w istocie nie identyfikują osoby posługującej się podpisem - który jest tylko narzędziem - lecz zaledwie samo narzędzie. Bez wątpienia nie sprzyja to pewności i bezpieczeństwu obrotu. Takie ryzyko nie występuje chociażby przy zachowaniu formy notarialnego poświadczenia podpisu.
Proponowaliśmy, już w trakcie prac nad spółką S-24, stworzenie w to miejsce spółki z o.o. o symbolu S-1. Postulowaliśmy umożliwienie notariuszom dokonywania rejestracji spółek w Krajowym Rejestrze Sądowym. Zainteresowani po godzinie wychodziliby z kancelarii notarialnej z dokumentami poświadczającymi nie tylko zawiązanie, ale i zarejestrowanie spółki. To byłoby prawdziwe ułatwienie.
Jednak dla wielu rozpoczynających działalność kluczowa jest bariera w zakresie formalności przy zakładaniu spółki. Notariusz kojarzy się wielu osobom z wysokimi opłatami.
Proszę zwrócić uwagę, że koszt założenia spółki z o.o. z najniższym kapitałem w formie aktu notarialnego to kwota maksymalnie 160 zł netto. A obecnie, od czasów wprowadzenia spółki S-24, na rynku nie brakuje podmiotów wyspecjalizowanych w "pomocy przy elektronicznym zakładaniu firmy", za którą to pomoc trzeba zapłacić znacznie więcej, nawet kilkaset złotych. Należy pamiętać, że to wcale nie jest tak, że klikamy kilka razy i wszystkie formalności mamy już za sobą. Problem polega na tym, że te podmioty oferujące pomoc w elektronicznej rejestracji nie biorą na siebie żadnej odpowiedzialności w razie jakichkolwiek kłopotów.
A notariusz ją bierze?
Oczywiście. Notariusz jest odpowiedzialny za to, aby wszystko było zrobione dobrze. Poza tym z samej natury wykonywanego przez nas zawodu wynika, że musimy działać w interesie wszystkich uczestników czynności notarialnej, a nawet osób trzecich, dla których czynność może wywołać skutki prawne. Musimy zachować bezstronność i nie możemy być zależni od osoby, która ma zapłacić nasze wynagrodzenie.
Posłowie uważają jednak, że warto zaryzykować niewielkim ograniczeniem pewności obrotu w imię ułatwień dla przedsiębiorców. Czy to nie jest tak, że państwo kierują się własnym interesem, a nie interesem społecznym?
Warto się zastanowić, czy w sytuacji, w której kontrahent przedsiębiorcy powołanego w uproszczony sposób nie będzie mógł się czuć pewnie przy dokonywaniu z nim transakcji, można mówić o działaniu na korzyść tego przedsiębiorcy? Zapewne tak. Ale przy takim podejściu druga strona będzie zmuszona do ubezpieczenia podejmowanych działań. To nie jest dobry kierunek.
Prawda jest taka, że dostęp do zawodu notariusza został szeroko otwarty. I nie ma nic złego w tym, że chcemy, aby starzy i młodzi członkowie naszego samorządu mieli zajęcie. Tym bardziej że moim zdaniem istnienie dobrze funkcjonującego notariatu sprzyja interesowi społecznemu, bowiem gwarantuje bezpieczeństwo obrotu, a co za tym idzie - bezpieczeństwo majątku. Nasza walka w obronie formy notarialnej oraz starania o rozszerzenie jej stosowania jest więc walką nie tylko o własny interes. Jurysdykcja prewencyjna, jaką sprawują notariusze, jest znacznie tańsza dla uczestników obrotu niż sądowe rozwiązywanie sporów.
@RY1@i02/2014/223/i02.2014.223.18300040a.802.jpg@RY2@
FOT. WOJTEK GÓRSKI
Tomasz Janik, prezes Krajowej Rady Notarialnej
Rozmawiał Patryk Słowik
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu