Narzucona opłata marketingowa to czyn nieuczciwej konkurencji
Jestem producentem wyrobów wędliniarskich. Podpisałem ze spółką prowadzącą jeden z hipermarketów umowę na dostarczanie towaru. Warunkiem zawarcia kontraktu była zgoda na odpłatne świadczenie przez spółkę usług promocyjno-marketingowych moich produktów. Czy spółka mogła narzucić takie warunki współpracy?
Nie. Spółka nie mogła narzucić takiego warunku. Uzależnienie zawarcia kontraktu w postaci dodatkowych świadczeń pieniężnych jest czynem nieuczciwej konkurencji. Przedsiębiorca nie może pobierać innych niż marża handlowa opłat za przyjęcie towaru do sprzedaży. Tak wynika z art. 15 ust. 1 pkt 4 ustawy z 16 kwietnia 1993 r. o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji (dalej: u.z.n.k.). Należy jednak pamiętać, że nie w każdej sytuacji pobieranie dodatkowych opłat jest jednak czynem nieuczciwej konkurencji. Wszystko bowiem zależy od tego, czy określona opłata została bezpodstawnie narzucona, czy została ona naliczona za sam fakt przyjęcia towaru (a więc za nic), czy wreszcie została ustalona w sposób nieekwiwalentny. We wszystkich tych przypadkach niewątpliwie występowałby czyn nieuczciwej konkurencji w postaci utrudniania innym przedsiębiorcom dostępu do rynku (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z 27 listopada 2013 r., sygn. akt V ACa 673/2013, LexPolonica nr 8233127).
Strony negocjują ceny sprzedaży i w tym kontekście marżą kupującego jest różnica pomiędzy uzyskaną przez kupującego ceną odsprzedaży a ceną zakupu. Wskazana regulacja nie ingeruje w wysokość ustalanych marż czy cen. Wynika z niej jedynie, że na tych uzgodnieniach powinny zakończyć się finansowe rozliczenia stron. Istotne jest to, że nie jest dopuszczalne pobieranie opłat za jakiekolwiek świadczenia związane ze standardową sprzedażą towarów ostatecznemu odbiorcy.
Na temat usług marketingowych (reklama poza działem, usługa "stop rayon", reklama gazetkowa, usługa testowania nowych produktów) wypowiedział się ostatnio Sąd Apelacyjny w Warszawie. W wyroku z 29 maja 2014 r. (sygn. akt I ACa 1771/13, www.orzeczenia.ms.gov.pl) stwierdził, że eksponując i sprzedając towary zakupione wcześniej u dostawcy przedsiębiorca nie czyni tego, by wykonać dla dostawcy usługę promocyjno-reklamową, lecz by sprzedać własny towar i osiągnąć w ten sposób zysk wynikający ze stosownej marży handlowej, a zatem realizuje własny interes. Fakt, że w umowie niedozwolone opłaty zostały ujęte w taki sposób, że sprawiały wrażenie świadczeń wzajemnych za dodatkowe usługi świadczone przez pozwaną na rzecz powoda, nie oznacza, że mamy do czynienia z tymi usługami. Jest to pozorna czynność prawna, która nastąpiła w celu ukrycia czynności prawnej zakazanej. Wszelkie akcje marketingowe i reklamowe hipermarketu stanowią działania zmierzające do sprzedaży indywidualnemu nabywcy towaru, którego właścicielem był dostawca. Chodzi w nich o reklamę sprzedawcy (hipermarketu), który dokonywał wyboru produktów promowanych według własnego uznania, kierując się własnym celem ekonomicznym, aby umocnić swoją pozycję na rynku. Zryczałtowane opłaty ze reklamę towarów stanowią w rzeczywistości wymuszoną partycypację dostawcy w kosztach wydawania darmowych gazetek reklamowych. Ponoszenie tych kosztów nie jest wynikiem swobodnego uzgodnienia (o jakim mowa w art. 3531 kodeksu cywilnego), o ekwiwalentnym charakterze, lecz skutkiem narzucenia dodatkowej opłaty za przyjęcie towarów do sprzedaży, innej niż marża handlowa. Pogląd ten był wielokrotnie wyrażany w orzecznictwie. Jak wyjaśnił Sąd Najwyższy w wyroku z 12 czerwca 2008 r. (sygn. akt III CSK 23/08) przewidziany w art. 15 ust. 1 pkt 4 u.z.n.k. delikt pobierania innych niż marża handlowa opłat za przyjęcie towaru do sprzedaży może przybrać postać, zawieranych obok umowy sprzedaży tego towaru do dużej sieci handlowej, porozumień marketingowo-promocyjnych.
Praktyki nabywców, którzy pobierają od dostawców opłaty w związku z przyjęciem od nich towarów do sprzedaży, to przejaw patologii na rynku. Takie stanowisko wynika z dwóch wyroków Sądu Najwyższego z 23 października 2014 r. (sygn. akt I CSK 615/13 oraz I CSK 597/13).
SN wydał je już po wyroku Trybunału Konstytucyjnego, który rozważał zgodność art. 15 ust. 1 ust. 1 pkt 4 u.z.n.k. z konstytucją. Trybunał w wyroku z 16 października 2014 r. (sygn. akt SK 20/12) nie zgodził się z zarzutem, że przepis ten narusza zasadę wolności działalności gospodarczej. Uznał, że jest rozwiązaniem przydatnym do realizacji celu zakładanego przez prawodawcę oraz odpowiada potrzebom i strukturze rynku, na którym dominują wielkopowierzchniowe obiekty handlowe. TK stwierdził również, że zaskarżony przepis, ograniczając wolność prowadzenia działalności gospodarczej jednego podmiotu (tj. przedsiębiorcy przyjmującego towar do sprzedaży), jest niezbędny do ochrony wolności prowadzenia działalności gospodarczej innego podmiotu (tj. przedsiębiorcy dostarczającego towar do sprzedaży), którego dostęp do rynku lub pozycja na rynku jest zależna od działań przedsiębiorców przyjmujących towary do sprzedaży.
@RY1@i02/2014/214/i02.2014.214.21500060a.802.jpg@RY2@
Leszek Jaworski prawnik
Leszek Jaworski
prawnik
Podstawa prawna
Art. 15 ust. 1 pkt 4 ustawy z 16 kwietnia 1993 r. o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji (t.j. Dz.U. z 2003 r. nr 153, poz. 1503 ze zm.).
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu