Dziennik Gazeta Prawana logo

Użyczają swoich aut i nie wiedzą, czy są przedsiębiorcami

26 czerwca 2018

Nie są też świadomi kłopotów z ubezpieczycielem, urzędem skarbowym, a nawet... Inspekcją Transportu Miejskiego. Mimo to moda na szybkie pieniądze z wynajmu prywatnego samochodu nabiera rozpędu

Samochód stoi w garażu? Nie musi. Cztery kółka można wynająć. Car sharing to dobre rozwiązanie, ale tego rodzaju usługi dopiero raczkują, dlatego jest więcej pytań niż odpowiedzi. Zwłaszcza jeśli nie korzysta się z pośredników, którzy zdejmą z nas część obowiązków.

Z firmą czy bez

Sprawa komplikuje się wtedy, gdy nasz samochód jest wynajmowany często. W którymś momencie może się okazać, że nie służy już nam do celów prywatnych, ale jest naszym sposobem na zarabianie pieniędzy. A wtedy trzeba zrejestrować działalność gospodarczą (uzyskać wpis do CEIDG, REGON, NIP itp.), prowadzić księgi rachunkowe, odprowadzać składki na ZUS i rozliczać się według innych stawek z fiskusem. Postaje pytanie: od jakiego momentu będziemy musieli założyć firmę?

- Jednorazowy wynajem samochodu nie jest traktowany jako działalność gospodarcza. Ona musi być prowadzona w sposób zorganizowany i ciągły. W przypadku wypożyczania od czasu do czasu trudno mówić o spełnieniu tych warunków. Co innego, gdybyśmy byli posiadaczami kilku samochodów i oferowali je na wynajem. Wówczas wiąże się to z koniecznością założenia działalności gospodarczej polegającej na oferowaniu usług wynajmu pojazdów - uważa Paweł Judek z poznańskiej kancelarii Działyński i Judek.

Prawnik zwraca uwagę, że wątpliwości się pojawiają, gdy użyczanie samochodu prywatnego traci swój sporadyczny charakter i samochód służy nam właściwie tylko do tego, by go wynajmować. - Nie ma jednak wyraźnej granicy, do której wynajem prywatnego samochodu nie jest, a od której jest już działalnością gospodarczą. Konieczność założenia firmy nie jest uzależniona też od przekroczenia jakiegoś progu przychodów, jakie uzyskujemy z tego tytułu - dodaje radca prawny.

Nawet trzy razy więcej

Kolejnym problemem, z jakim musi się zmierzyć osoba wynajmująca auto, jest kwestia ubezpieczania. Co do zasady podpisując umowę z ubezpieczycielem, deklarujemy, czy jest ono używane do użytku domowego, do prowadzenia działalności gospodarczej czy właśnie na wynajem.

Nasza polisa nie jest więc dostosowana do wynajmu, co oznacza, że udostępniając komuś nasze auto na zasadach komercyjnych, możemy mieć kłopoty z naprawą szkody z ubezpieczenia AC.

- Jeżeli fakt użytkowania samochodu w celu wynajmowania go nie został zgłoszony w momencie zakupu polisy, a zostanie ustalony w późniejszym terminie, np. podczas inspekcji pojazdu (w przypadku polisy casco) czy w momencie likwidacji ewentualnej szkody, to cena ubezpieczenia może zostać odpowiednio skorygowana i klient będzie zobowiązany dopłacić różnicę - tłumaczy Jarosław Bogusz, ekspert do spraw taryf z Proama.

W przypadku niektórych ubezpieczycieli zgłoszenie szkody spowodowanej przez najemcę z polisy AC właściciela samochodu będzie skutkowało odmową wypłaty ubezpieczenia.

Jeśli więc zamierzamy wynajmować samochód innym kierowcom, często zachodzi potrzeba zmiany warunków ubezpieczenia, co oznacza wyższe koszty zarówno polisy OC, jak i AC.

- W przypadku gdy samochód jest przeznaczony na wynajem, składka może być wyższa nawet powyżej 100 proc. Wynika to z tego, że nie jesteśmy w stanie określić, czy osoby, które będą jeździły tym samochodem, to bezpieczni kierowcy, czy też osoby, które sprawiają ryzyko spowodowania szkody - tłumaczy.

Sprawdziliśmy wysokość proponowanych stawek w jednej z firm ubezpieczeniowych: 37-letni mieszkaniec stolicy, który jest żonaty/zamężny, ma maksymalne zniżki, ubezpieczając forda mondeo z 2006 roku, normalnie dostałby ofertę OC za 447 zł. Jednak gdy samochód używany ma być na wynajem, wysokość składki rośnie do 1318 zł.

Jeśli nie wynajmujemy auta na własną rękę, a jedynie korzystamy z firm pośredniczących w kontaktach pomiędzy właścicielami aut a kierowcami, to można skorzystać z dodatkowego ubezpieczenia obowiązującego na przez okres wynajmu auta.

- W skład takiego ubezpieczenia wchodzi m.in. ubezpieczenie AC wypadkowe, w którym okres ubezpieczenia jest równy okresowi wynajmu, a składka przeliczana jest na każdy dzień z osobna - tłumaczy Joanna Frejus z firmy WolneAuto.pl. - Ubezpieczenie uwzględnia możliwość odpłatnego wynajmu samochodu, który w standardowym ubezpieczeniu autocasco jest jednym z głównych wyłączeń odpowiedzialności ubezpieczyciela. W efekcie zastosowanego rozwiązania szkody spowodowane przez najemcę obciążają jego konto, natomiast właściciel samochodu nie musi martwić się o zwyżkę składki ubezpieczeniowej w kolejnym roku - dodaje Joanna Frejus.

Umowa najmu to mało

Kiedy już znajdziemy chętnego na wynajem, należy sporządzić nie tylko umowę najmu, lecz także podpisać protokół zdawczo-odbiorczy. Musimy w nim zapisać wszelkie uszkodzenia czy zarysowania, tak by ewentualne zniszczenia powstałe w trakcie najmu obciążały najemcę. W przeciwnym razie narażamy się na ryzyko sporów, nawet sądowych (np. jeśli najemca nie będzie chciał zapłacić za powstałe z jego winy uszkodzenie, twierdząc, że np. zderzak był już wgnieciony, gdy przejmował auto). Warto też pobrać od najemcy kaucję 1000-2000 zł jako zabezpieczenie na wypadek ewentualnych niewielkich uszkodzeń.

To nie wszystko. Wypożyczając auto, musimy też zabezpieczyć się przed pociągnięciem do odpowiedzialności karnej lub administracyjnej za naruszenia drogowe popełnione przez najemcę pojazdu. Może się bowiem zdarzyć, że kierowca parkując naszym autem, nie opłaci parkometru albo zostanie sfotografowany przez fotoradar podczas przekraczania prędkości. Wówczas wezwanie do uiszczenia mandatu lub opłaty dodatkowej przyjdzie do właściciela. By nie płacić mandatu za cudze wykroczenia, należy wskazać dane kierującego. W celu uniknięcia konieczności tłumaczenia się przed strażnikami miejskimi czy funkcjonariuszami Inspekcji Transportu Drogowego warto, by najemca podpisał oświadczenie, w którym zobowiąże się do wzięcia odpowiedzialności za wykroczenia drogowe popełnione w czasie obowiązywania umowy.

Nie zawsze ryczałt

Wynajem samochodu może być rozliczany z fiskusem na analogicznych zasadach jak wynajem mieszkania. To znaczy, że musimy od zysku odprowadzić zryczałtowany podatek w wysokości 8,5 proc. Oczywiście, jeśli ma to charakter incydentalny. Dla celów podatkowych fakt zarejestrowania lub nie działalności gospodarczej nie ma żadnego znaczenia.

- Zorganizowany sposób działania w obrocie gospodarczym to prowadzenie działalności w sposób metodyczny, zaplanowany, systematyczny, uporządkowany. Wykonywanie działań w sposób ciągły to prowadzenie jej w sposób stały, nie okazjonalny - tłumaczy Mirosław Kucharczyk, rzecznik warszawskiej Izby Skarbowej. - Zatem jeżeli z analizy konkretnego stanu faktycznego wynika, że świadczenie usług najmu prywatnego samochodu odbywa się właśnie w takich warunkach, to przychód z tego rodzaju usług stanowi przychód z działalności gospodarczej. Przy czym brak formalnej rejestracji działalności gospodarczej czy też osiąganie z tego rodzaju usług określonych przychodów (dochodów) nie determinuje uznania, że na gruncie podatku dochodowego od osób fizycznych osoba ta takiej działalności nie prowadzi - dodaje Kucharczyk.

Piotr Szymaniak

piotr.szymaniak@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.