Krótsza droga na czarną listę dłużników
Osoba fizyczna będzie mogła - bez prawomocnego wyroku czy ugody z klauzulą wykonalności - zgłosić dłużnika do biura informacji gospodarczej. BIG-i ostrzegają, że może to zaszkodzić wiarygodności danych, którymi dysponują
Obecnie sytuacja wierzycieli - osób fizycznych jest zróżnicowana. Ci, którzy prowadzą działalność gospodarczą, mają lepiej, bo aby zgłosić dłużnika do biura informacji gospodarczej (BIG), nie muszą dysponować prawomocnym wyrokiem lub ugodą zaopatrzoną w klauzulę wykonalności. Inaczej jest w przypadku osób fizycznych, które takiej działalności nie prowadzą. Ich wierzytelność, aby trafiła do BIG, musi być stwierdzona tytułem wykonawczym. Na tę nierówność wskazywała w swoich wystąpieniach prof. Irena Lipowicz, rzecznik praw obywatelskich. Skutecznie. Resort gospodarki uwzględnił te uwagi w przedstawionych założeniach zmian do ustawy o udostępnianiu informacji gospodarczych i wymianie danych gospodarczych.
To z pewnością spowoduje, że zgłoszeń do BIG będzie więcej. Pytanie, czy będą one rzetelne.
- Największe znaczenie mają tu ryzyko związane z przekazywaniem nieprawdziwych informacji lub też nieaktualizowaniem informacji już przekazanych. Informacje gospodarcze służą ocenie ryzyka kontraktu i wiarygodności potencjalnego kontrahenta - ocena taka jest miarodajna wyłącznie wówczas, gdy dane zgromadzone w BIG są prawdziwe i aktualne - podkreśla Anna Marcinkowska, pełnomocnik zarządu Krajowego Rejestru Długów ds. prawnych.
Tłumaczy, że otwarte pozostaje pytanie, czy przepisy o odpowiedzialności karnej, czy też cywilnej za przekazanie nieprawdziwej informacji gospodarczej - z sankcją do 30 tys. zł grzywny - będą skuteczne i zapobiegną nadużyciom.
Dłużnik z ochroną
Aby ograniczyć pochopne wpisy ministerstwo proponuje poważne rozszerzenie ochrony dłużnika przed nierzetelnym zgłoszeniem. Ma być wprowadzona instytucja sprzeciwu, który umożliwi zablokowanie ujawnienia wpisu, a także możliwość publikowania komentarzy dłużników do podanych informacji. Wszystko po to, aby zwiększyć pewność danych gromadzonych w BIG.
Jak to ma działać? Wierzyciel będzie mógł przekazać do BIG informację o długu wymagalnym od co najmniej 30 dni. W wezwaniu do zapłaty będzie miał obowiązek poinformować dłużnika o możliwości zgłoszenia sprzeciwu wobec informacji objętej wpisem. Dłużnik będzie miał w tej sytuacji dwa wyjścia. Jeśli w ciągu 21 dni nie zgłosi sprzeciwu, wierzyciel przekaże informację do biura jako niekwestionowaną. Jeśli zaś wyrazi sprzeciw (trafi on zarówno do wierzyciela, jak i do BIG), wierzyciel będzie mógł go uznać i zrezygnować z dokonywania wpisu. Albo też, pomimo protestu dłużnika, dokonać wpisu z obowiązkowym podaniem, że wpłynął sprzeciw. Skutek będzie taki, że dopóki BIG ostatecznie nie wyjaśni sprawy, nie będzie mógł ujawniać takiego wpisu. Na decyzję będzie miał 30 dni.
- Rodzi to wiele pytań: jak biura mają identyfikować dłużników, skoro nie mają z nimi umowy? Jak mają weryfikować prawdziwość zarzutów? Czy biura mają rozstrzygać spory, wchodząc tym samym w kompetencje sądów powszechnych? Jaka będzie faktyczna odpowiedzialność dłużnika za nieuzasadniony lub nieprawdziwy sprzeciw? W mojej ocenie wiele z tych kwestii nie zostało rozstrzygniętych w projekcie założeń - wskazuje Anna Marcinkowska.
Podobne wątpliwości mają inne BIG.
- Proponowana ochrona praw dłużnika wobec ochrony praw wierzyciela nie jest zrównoważona - uważa też Agnieszka Salach z biura prasowego Rejestru Dłużników ERIF BIG.
Biura bez narzędzi
Zmiany mogą spowodować utrudnienia dla wierzycieli w procesie odzyskiwania zaległych należności.
- Nowe założenia mówią bowiem o konieczności prowadzenia przez BIG oceny informacji pod kątem uznania wpisanej wierzytelności za nieistniejącą lub wygasłą. Tymczasem BIG nie jest sądem i nie może decydować o wymagalności czy istnieniu zadłużenia - przekonuje Agnieszka Salach.
Resort gospodarki tłumaczy, że wprowadzenie sprzeciwu dłużnika wynika z dotychczasowych doświadczeń ministra jako organu nadzoru nad działalnością biur.
- Przynajmniej niektóre biura już obecnie przewidują podobne procedury w swoich regulaminach zarządzania danymi. Obowiązujące przepisy i oparte na nich orzecznictwo sądowe obligują biura do weryfikacji przekazywanych informacji gospodarczych przed ich publikacją z tym, że nie mają one do tego wystarczających narzędzi - przyznaje Ministerstwo Gospodarki.
Wskazuje jednocześnie, że porównywanie w tym kontekście zadań biur do kompetencji sądów powszechnych nie jest zasadne.
- Należy pamiętać, że biura ponoszą odpowiedzialność za ujawnianie danych nieprawdziwych lub nieaktualnych. Na biurach ciążą już obecnie obowiązki związane z wrażliwym charakterem danych, co potwierdził także Sąd Najwyższy. Wstępna procedura weryfikacji prawdziwości informacji nie jest zatem nowym obowiązkiem w konstrukcji systemu, jego uszczegółowienie w drodze ustawowej jest natomiast interesie korzystających z biur - argumentuje resort.
@RY1@i02/2014/112/i02.2014.112.18300040a.803.jpg@RY2@
Najważniejsze zmiany proponowane przez Ministerstwo Gospodarki
Ewa Ivanova
Projekt założeń w konsultacjach
trzy pytania
Wysoka sankcja ograniczy pochopne wpisy
@RY1@i02/2014/112/i02.2014.112.18300040a.804.jpg@RY2@
Mariusz Haładyj wiceminister gospodarki
Resort gospodarki przedstawił projekt założeń projektu ustawy o zmianie ustawy o udostępnianiu informacji gospodarczych i wymianie danych gospodarczych. Jakie są jeszcze szanse na zmianę proponowanych rozwiązań?
Aktualnie trwają konsultacje publiczne projektu założeń, którego przygotowanie jest efektem wcześniej przeprowadzonych konsultacji Zielonej Księgi. Z uwagą więc wsłuchujemy się w toczącą się dyskusję i sygnalizowane uwagi. Jesteśmy otwarci na wszelkie propozycje i sugestie związane z potrzebami zmian w zakresie systemu oceny wiarygodności płatniczej. Na obecnym etapie nie jest przesądzone, jaka będzie ostateczna propozycja legislacyjna rządu. Celami projektu są wzmocnienie bezpieczeństwa i pewności obrotu gospodarczego poprzez zwiększenie roli informacji gospodarczej w badaniu wiarygodności płatniczej potencjalnych kontrahentów oraz zwiększenie ochrony słusznych praw dłużnika.
A co z pomysłem zliberalizowania zasad wpisywania dłużników przez osoby fizyczne? Nie trzeba będzie przedstawiać wyroku czy ugody z klauzulą wykonalności.
Propozycja dopuszczenia osób fizycznych do przekazywania informacji gospodarczych do biur związana jest z wystąpieniami Rzecznika Praw Obywatelskich, który podnosi problem zróżnicowania sytuacji wierzycieli-przedsiębiorców i wierzycieli-konsumentów. Wobec tego zaproponowaliśmy, żeby każda osoba fizyczna mogła zgłosić do BIG informację o zaległych zobowiązaniach na takich samych zasadach, jak pozostali wierzyciele (przedsiębiorcy). Osoba fizyczna może już obecnie zgłosić dług innej osoby fizycznej. Zaproponowaliśmy jedynie zmianę przesłanki zgłoszenia.
A co z wierzycielami osobami fizycznymi nieprowadzącymi działalności gospodarczej?
Osoby fizyczne nieprowadzące działalności gospodarczej podlegałyby takim samym wymogom dokumentowania wierzytelności, jak inni uczestnicy obrotu, a za zgłoszenie nieprawdziwych informacji podlegałyby podobnej sankcji, tj. grzywnie do 30 tys. zł. Zobowiązania osób fizycznych względem innych osób fizycznych są z reguły nieporównywalnie niższe, niż w obrocie w pełni profesjonalnym. Dlatego też sankcja na tym poziomie powinna być wystarczająca.
W trakcie konsultacji jednak jest dopiero projekt założeń i na obecnym etapie nie jest jeszcze przesądzone, czy taka zmiana znajdzie się w ostatecznej propozycji legislacyjnej. Będziemy wsłuchiwać się w argumenty, które zostaną ewentualnie przesłane przez partnerów społecznych oraz rządowych.
Rozmawiała Ewa Ivanova
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu