Arbitrażu nie można przeregulować
Kongres
Sprawne rozstrzyganie sporów pomiędzy przedsiębiorcami musi opierać się na dwóch solidnych filarach: sądownictwie powszechnym i polubownym. To główna konstatacja II Polskiego Kongresu Sporów Sądowych, Mediacji i Arbitrażu 2014, zorganizowanego wczoraj w Warszawie przez Instytut Allerhanda. Termin spotkania jest nieprzypadkowy, bo właśnie teraz z inicjatywy resortów gospodarki i sprawiedliwości prace prowadzi zespół ekspercki, mający przygotować propozycje legislacyjne prowadzące do popularyzacji arbitrażu i mediacji.
- Chodzi o upowszechnienie polubownych metod rozwiązywania sporów nie tylko jako instrumentu dochodzenia do porozumienia w konkretnych sprawach, ale też jako narzędzia kształtującego koncyliacyjne postawy w społeczeństwie - uważa Mariusz Haładyj, wiceminister gospodarki.
W jego ocenie na rozwój arbitrażu i mediacji wpływ będzie miało kilka czynników. Obok przyjaznych ram legislacyjnych liczy się również kwestia kosztów korzystania z tych instrumentów, a także poziom wykwalifikowania mediatorów oraz arbitrów i wreszcie działania miękkie, jak edukacja i promocja polubownych metod rozwiązywania sporów.
- Zespół ekspertów przygotuje zestaw rekomendacji w tym zakresie, które następnie zostaną poddane publicznej dyskusji - zapowiedział minister Haładyj.
Część prawników już teraz przestrzega jednak, że działania legislacyjne w tym obszarze nie mogą pójść za daleko, bo wówczas można wpaść w pułapkę przeregulowania.
- Stosunek prawa do arbitrażu pokazuje poziom kapitału społecznego w państwie. Im bardziej restrykcyjne regulacje dotyczące arbitrażu, tym mniejszy poziom tego kapitału, czyli zaufania państwa do załatwiania sporów przez przedsiębiorców poza strukturą sądów powszechnych - zauważa prof. Michał Romanowski z Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Cywilnego.
Władze państwowe powinny więc pamiętać, że spory pomiędzy przedsiębiorcami mają charakter prywatnoprawny. To oznacza, że strony konfliktu mają równą sobie pozycję i przysługuje im prawo do wyboru ścieżki dochodzenia do porozumienia.
- Publiczne prawo procesowe w tym przypadku powinno odgrywać rolę jedynie pomocniczą - wskazuje prof. Romanowski.
Jednocześnie eksperci zastrzegają, że arbitrażu nie można traktować jako konkurencji dla sądownictwa powszechnego.
- Arbitraż nie jest optymalny w odniesieniu do wszystkich kategorii sporów, np. spraw o ogromnym znaczeniu dla firm, od których może zależeć ich dalsze funkcjonowanie. W przypadku takich konfliktów ważne okazują się gwarancje procesowe - tłumaczy Małgorzata Surdek, adwokat z kancelarii CMS.
Wśród nich znajduje się choćby prawo do apelacji, które co do zasady nie występuje przy arbitrażu.
Piotr Pieńkosz
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu