Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo handlowe i gospodarcze

Emitenci sami zdecydują, jakie informacje ujawnić

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Likwidacja katalogu zdarzeń gospodarczych z życia spółki giełdowej, które wymagają raportowania, będzie dla firm wyzwaniem. Stworzy jednak okazję do prowadzenia odpowiedzialnej polityki informacyjnej

Do takich wniosków doszli uczestnicy piątej edycji Kongresu Prawników Spółek Giełdowych, który w zeszłym tygodniu odbył się w podwarszawskiej Jachrance. Organizator - Stowarzyszenie Emitentów Giełdowych (SEG) - zaprosił do dyskusji o czekających spółki publiczne zmianach dotyczących obowiązków informacyjnych. Będą one wynikiem modyfikacji unijnych przepisów.

Większa swoboda przy raportach

Bruksela pracuje nad rozporządzeniem w sprawie wykorzystywania informacji poufnych i manipulacji na rynku. Jeśli zostanie przyjęte w zaproponowanym przez KE kształcie, z polskiego rozporządzenia ministra finansów z 19 lutego 2009 r. w sprawie informacji bieżących i okresowych przekazywanych przez emitentów papierów wartościowych (Dz.U. z 2009 r. nr 33, poz. 259 z późn. zm.) zniknie lista zdarzeń gospodarczych, o których spółka publiczna musi informować inwestorów w formie raportów bieżących.

- Wreszcie nie będziemy mieli problemu z inflacją informacji na rynku. Z drugiej jednak strony, musimy opracować nowe standardy raportowania, aby nie doszło do obniżenia się poziomu przejrzystości rynku - uważa Mirosław Kachniewski, prezes zarządu SEG.

- Dzisiejsze rozwiązania psują dynamikę transakcji, bo zbyt wiele rzeczy trzeba raportować - dodaje Andrzej Mikosz, partner w kancelarii K&L Gates.

Zdaniem ekspertów obecnie w zalewie informacji płynących ze spółek giną te naprawdę ważne. Po zmianach emitent będzie mógł sam dokonywać selekcji i publikować wyłącznie te istotne dla wyceny akcji.

- Dzięki temu zmniejszy się szum informacyjny. Z rynku znikną raporty, które z punktu widzenia inwestorów i tak nie mają znaczenia, bo zawierają nieistotne dane. Nowe unijne rozporządzenie odwołuje się do inteligencji członków zarządów spółek. Jesteśmy rynkiem dojrzałym, więc czas na zmiany - uważa Michał Stępniewski z zarządu Krajowego Depozytu Papierów Wartościowych.

Oczywiście, nie oznacza to, że przystosowanie się do nowej rzeczywistości będzie proste. - Obowiązująca dziś lista pozwala mierzyć odpowiedzialność zarządów za politykę informacyjną poprzez porównanie, czy spółka opublikowała w formie raportów bieżących wszystkie informacje wynikające z katalogu. Likwidacja tego ostatniego może spowodować pojawienie się u członków zarządów obaw o prawidłowość ich postępowania, co z kolei będzie rodziło potrzebę poszukiwania właściwego wzorca - wyjaśnia mec. Marcin Marczuk z kancelarii Prof. Marek Wierzbowski i Partnerzy.

W ocenie ekspertów wyeliminowanie listy zdarzeń wymagających raportowania z aktu prawa powszechnie obowiązującego wymusi wypracowanie odpowiednich standardów przez rynek. Wzorce są potrzebne, żeby pod presją czasu móc szybko podjąć decyzję, czy o czymś publicznie informować, czy też nie. - Należy zadbać o standardy już na poziomie spółki. To musi być przemyślana decyzja zarządu, co ujawniać, a czego nie. Wytyczne powinny mieć charakter indywidualny i być dostosowane do specyfiki danej firmy - proponuje Andrzej Mikosz.

Urząd Komisji Nadzoru Finansowego (UKNF) obiecuje pomoc. - Naszą rolą jest nie tylko egzekwowanie prawa, ale i wypełnianie funkcji edukacyjnej. Będziemy wspierać rynek w wypracowywaniu standardów - zapewnia Ilona Pieczyńska-Czerny, dyrektor departamentu ofert publicznych i informacji finansowej w UKNF.

Wyniki kwartalne zostaną

Bruksela chce również zwolnić notowane na europejskich rynkach firmy z obowiązku publikacji finansowych raportów kwartalnych. To poszczególne państwa mają decydować, czy krajowe spółki powinny nadal je przygotowywać, czy nie. W czasie Kongresu Prawników Spółek Giełdowych eksperci zgodnie uznali, że Polska powinna pozostać przy obecnych regulacjach.

- Raporty kwartalne są potrzebne. Inwestorzy ich oczekują, ponieważ pozwalają one zweryfikować, czy prognozy analityków i właścicieli co do osiągnięcia zakładanych wyników finansowych mają pokrycie w rzeczywistości - uważa Marcin Dyl, prezes Izby Zarządzających Funduszami i Aktywami.

- Dzięki tym dokumentom utrzymuje się dyscyplina w raportowaniu. Poza tym zwykle ogłoszeniu wyników kwartalnych towarzyszy konferencja prasowa, a więc jest to element systematycznej komunikacji z inwestorami - dodaje Artur Kulesza, dyrektor departamentu relacji z inwestorami w Banku Millenium.

Z takimi poglądami zgadzają się przedstawiciele nadzorcy. Ich zdaniem raporty ilustrujące kondycję finansową spółki w danym kwartale budują wiarygodność rynku wśród inwestorów.

- Ich brak wpłynąłby na przejrzystość giełdy, co mogłoby utrudnić pozyskiwanie przez emitentów kapitału tą drogą. Byłoby to sprzeczne z duchem unijnych regulacji, które upraszczając różne rzeczy, chcą ułatwić rozwój rynku - podsumowuje Robert Wąchała, dyrektor departamentu nadzoru obrotu w UKNF.

Zaroponowane przez Brukselę zmiany zlikwidują inflację informacji na rynku

Piotr Pieńkosz

piotr.pienkosz@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.