Emitenci sami zdecydują, jakie informacje ujawnić
Likwidacja katalogu zdarzeń gospodarczych z życia spółki giełdowej, które wymagają raportowania, będzie dla firm wyzwaniem. Stworzy jednak okazję do prowadzenia odpowiedzialnej polityki informacyjnej
Do takich wniosków doszli uczestnicy piątej edycji Kongresu Prawników Spółek Giełdowych, który w zeszłym tygodniu odbył się w podwarszawskiej Jachrance. Organizator - Stowarzyszenie Emitentów Giełdowych (SEG) - zaprosił do dyskusji o czekających spółki publiczne zmianach dotyczących obowiązków informacyjnych. Będą one wynikiem modyfikacji unijnych przepisów.
Większa swoboda przy raportach
Bruksela pracuje nad rozporządzeniem w sprawie wykorzystywania informacji poufnych i manipulacji na rynku. Jeśli zostanie przyjęte w zaproponowanym przez KE kształcie, z polskiego rozporządzenia ministra finansów z 19 lutego 2009 r. w sprawie informacji bieżących i okresowych przekazywanych przez emitentów papierów wartościowych (Dz.U. z 2009 r. nr 33, poz. 259 z późn. zm.) zniknie lista zdarzeń gospodarczych, o których spółka publiczna musi informować inwestorów w formie raportów bieżących.
- Wreszcie nie będziemy mieli problemu z inflacją informacji na rynku. Z drugiej jednak strony, musimy opracować nowe standardy raportowania, aby nie doszło do obniżenia się poziomu przejrzystości rynku - uważa Mirosław Kachniewski, prezes zarządu SEG.
- Dzisiejsze rozwiązania psują dynamikę transakcji, bo zbyt wiele rzeczy trzeba raportować - dodaje Andrzej Mikosz, partner w kancelarii K&L Gates.
Zdaniem ekspertów obecnie w zalewie informacji płynących ze spółek giną te naprawdę ważne. Po zmianach emitent będzie mógł sam dokonywać selekcji i publikować wyłącznie te istotne dla wyceny akcji.
- Dzięki temu zmniejszy się szum informacyjny. Z rynku znikną raporty, które z punktu widzenia inwestorów i tak nie mają znaczenia, bo zawierają nieistotne dane. Nowe unijne rozporządzenie odwołuje się do inteligencji członków zarządów spółek. Jesteśmy rynkiem dojrzałym, więc czas na zmiany - uważa Michał Stępniewski z zarządu Krajowego Depozytu Papierów Wartościowych.
Oczywiście, nie oznacza to, że przystosowanie się do nowej rzeczywistości będzie proste. - Obowiązująca dziś lista pozwala mierzyć odpowiedzialność zarządów za politykę informacyjną poprzez porównanie, czy spółka opublikowała w formie raportów bieżących wszystkie informacje wynikające z katalogu. Likwidacja tego ostatniego może spowodować pojawienie się u członków zarządów obaw o prawidłowość ich postępowania, co z kolei będzie rodziło potrzebę poszukiwania właściwego wzorca - wyjaśnia mec. Marcin Marczuk z kancelarii Prof. Marek Wierzbowski i Partnerzy.
W ocenie ekspertów wyeliminowanie listy zdarzeń wymagających raportowania z aktu prawa powszechnie obowiązującego wymusi wypracowanie odpowiednich standardów przez rynek. Wzorce są potrzebne, żeby pod presją czasu móc szybko podjąć decyzję, czy o czymś publicznie informować, czy też nie. - Należy zadbać o standardy już na poziomie spółki. To musi być przemyślana decyzja zarządu, co ujawniać, a czego nie. Wytyczne powinny mieć charakter indywidualny i być dostosowane do specyfiki danej firmy - proponuje Andrzej Mikosz.
Urząd Komisji Nadzoru Finansowego (UKNF) obiecuje pomoc. - Naszą rolą jest nie tylko egzekwowanie prawa, ale i wypełnianie funkcji edukacyjnej. Będziemy wspierać rynek w wypracowywaniu standardów - zapewnia Ilona Pieczyńska-Czerny, dyrektor departamentu ofert publicznych i informacji finansowej w UKNF.
Wyniki kwartalne zostaną
Bruksela chce również zwolnić notowane na europejskich rynkach firmy z obowiązku publikacji finansowych raportów kwartalnych. To poszczególne państwa mają decydować, czy krajowe spółki powinny nadal je przygotowywać, czy nie. W czasie Kongresu Prawników Spółek Giełdowych eksperci zgodnie uznali, że Polska powinna pozostać przy obecnych regulacjach.
- Raporty kwartalne są potrzebne. Inwestorzy ich oczekują, ponieważ pozwalają one zweryfikować, czy prognozy analityków i właścicieli co do osiągnięcia zakładanych wyników finansowych mają pokrycie w rzeczywistości - uważa Marcin Dyl, prezes Izby Zarządzających Funduszami i Aktywami.
- Dzięki tym dokumentom utrzymuje się dyscyplina w raportowaniu. Poza tym zwykle ogłoszeniu wyników kwartalnych towarzyszy konferencja prasowa, a więc jest to element systematycznej komunikacji z inwestorami - dodaje Artur Kulesza, dyrektor departamentu relacji z inwestorami w Banku Millenium.
Z takimi poglądami zgadzają się przedstawiciele nadzorcy. Ich zdaniem raporty ilustrujące kondycję finansową spółki w danym kwartale budują wiarygodność rynku wśród inwestorów.
- Ich brak wpłynąłby na przejrzystość giełdy, co mogłoby utrudnić pozyskiwanie przez emitentów kapitału tą drogą. Byłoby to sprzeczne z duchem unijnych regulacji, które upraszczając różne rzeczy, chcą ułatwić rozwój rynku - podsumowuje Robert Wąchała, dyrektor departamentu nadzoru obrotu w UKNF.
Zaroponowane przez Brukselę zmiany zlikwidują inflację informacji na rynku
Piotr Pieńkosz
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu