Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Jeden człowiek, jedna rada. Nie relatywizujmy prawa

1 lipca 2018

WYWIAD Andrzej Kidyba: Racjonalny ustawodawca odnosi się do spółek, w których Skarb Państwa ma rzeczywistą władzę, a nie ponad połowę wszystkich akcji

Tak zwana ustawa kominowa zabrania zasiadania jednej osobie w więcej niż jednej radzie nadzorczej spółki, w której Skarb Państwa lub władze samorządowe mają więcej niż połowę akcji. Jak pan interpretuje ten przepis?

Na ten problem można spojrzeć trochę inaczej, niż to tradycyjnie się czyni. Ustawodawca w art. 1 pkt 7 wyraźnie stwierdził, że przepis dotyczy spółek, w których "udział Skarbu Państwa przekracza 50 proc. kapitału zakładowego lub 50 proc. liczby udziałów lub akcji". Analogicznie brzmią przepisy w odniesieniu do jednostek samorządu terytorialnego. W ustawie użyta jest alternatywa łączna "lub". W zestawieniu z dwoma kryteriami, jakimi są udział w kapitale zakładowym i liczba akcji, budzi to wątpliwości.

Dlaczego?

Akcje nie mogą być obejmowane poniżej wartości nominalnej, a wartość kapitału zakładowego stanowi, co do zasady, iloczyn wartości nominalnej i liczby akcji. Czyli nie można mieć udziału w kapitale zakładowym inaczej niż poprzez przysługujące danemu wspólnikowi uprawnienia udziałowe. I odwrotnie - nie można posiadać akcji, nie dysponując stosownym udziałem w kapitale zakładowym. Czyli nie może wystąpić sytuacja, w której podmiot ma więcej niż połowę udziału w kapitale zakładowym i mniej niż 50 proc. liczby akcji.

Czy wynika z tego coś dla tej konkretnej regulacji?

Skoro ustawodawca wskazał na dwa alternatywne kryteria, oznacza to, że miał na uwadze nie tylko formalną liczbę akcji - w takiej sytuacji wystarczyło wskazać jedno kryterium - ale także uprawnienia głosowe związane z tymi akcjami. Łatwo wyobrazić sobie sytuację, w której można mieć ponad połowę kapitału zakładowego, ale nie mieć większości głosów w ich ogólnej liczbie. Możemy mieć akcje nieme, akcje mogą mieć zredukowane prawo do głosu, prawo do wykonywania głosu może być zawieszone. Ale jednocześnie mamy możliwość wywierania decydującego wpływu na działanie spółki, nawet jeśli nasz udział w kapitale zakładowym, a zatem i w ogólnej liczbie akcji, jest mniejszy niż 50 proc. Mogą występować sytuacje, o których wspomniałem wyżej, możemy także mieć akcje uprzywilejowane co do głosu.

W przypadku spółek giełdowych dochodzi też rozproszenie akcjonariatu.

Część akcjonariuszy nie pojawia się na walnych zgromadzeniach, a co do zasady uchwały na nich zapadają większością głosów obecnych. O najważniejszych sprawach spółki nie decydują posiadacze ponad połowy akcji czy kapitału zakładowego, ale akcjonariusze dysponujący ponad połową głosów na walnym zgromadzeniu. Przepisy kodeksu spółek handlowych dotyczące spółki dominującej odnoszą się do liczby głosów na walnym zgromadzeniu. Jeżeli określony wspólnik lub akcjonariusz, nie dysponując udziałem przekraczającym połowę kapitału, wywiera na spółkę dominujący wpływ za pośrednictwem liczby głosów, jaką dysponuje na walnym zgromadzeniu, należy uznać go za dysponującego ponad połową liczby akcji w rozumieniu przepisu, o którym rozmawiamy. Inna interpretacja jest sprzeczna z sensem tej normy oraz założeniem racjonalnego ustawodawcy.

Na jakiej podstawie zatem możemy stwierdzić, których spółek dotyczą ograniczenia związane z zasiadaniem w radach nadzorczych?

Analizując walne zgromadzenia. Można wskazać giełdowe spółki, w których Skarb Państwa ma nieco ponad jedną trzecią akcji, ale na walnym zgromadzeniu dysponuje około 70 proc. głosów. Racjonalny ustawodawca odnosi się do sytuacji takich właśnie spółek, w których Skarb Państwa lub samorząd ma rzeczywistą władzę, a nie - czytając przepis wprost - posiada ponad połowę wszystkich akcji.

Taka interpretacja ustawy zmuszałaby do gruntownej przebudowy organów nadzorczych. Osób, które korzystają z dosłownej interpretacji ustawy i zasiadają przynajmniej w dwóch radach firm, nad którymi państwo ma władzę, są dziesiątki.

Rewizja takich sytuacji jest konieczna, bo w przypadku zasiadania w więcej niż jednej radzie nadzorczej mamy do czynienia ze złamaniem przepisów prawa. Ta sama ustawa przewiduje, że konsekwencją nieprzestrzegania przepisów jest rozwiązanie organów nadzorczych z mocy prawa. Ktoś może powiedzieć, że to poważna sankcja, jej konsekwencje też mogą być istotne. Ale ten przepis nie wymaga akurat komentarza ani interpretacji. Prawo przewiduje wprost: rada nadzorcza ulega rozwiązaniu. Nikt tego do tej pory nie zastosował, a przecież przykłady podwójnego zasiadania w radach nadzorczych można wskazać. Można czasem odnieść wrażenie, że nikt tego nie kontroluje. Wygodniej jest udawać, że ustawa odnosi się do spółek, w których państwo ma ponad 50 proc. akcji. To jest relatywizacja prawa.

@RY1@i02/2016/199/i02.2016.199.00000040a.801.jpg@RY2@

Wojtek Górski

prof. zw. dr hab. Andrzej Kidyba, kierownik Katedry Prawa Gospodarczego i Handlowego na UMCS

Ile spółek obejmuje kominówka

Podział stanowisk w spółkach kontrolowanych przez Skarb Państwa, w szczególności obsadzanie rad nadzorczych firm, nad którymi kontrolę sprawuje państwo, budzi w ostatnich tygodniach wiele emocji. Tak zwana ustawa kominowa z 2000 r. zabrania zasiadania jednej osobie w więcej niż jednym organie nadzorczym podmiotów, w których Skarb Państw lub jednostka samorządu terytorialnego posiada więcej niż 50 proc. akcji. Taka regulacja miała zapobiec skupieniu władzy nad firmami w rękach wąskiej grupy osób. Ale w praktyce nie działa, bo dosłowne zastosowanie tej reguły powoduje, że spod działania ustawy wyjęte są przedsiębiorstwa, nad którymi Skarb Państwa ma rzeczywistą kontrolę, choć nie posiada większości akcji. Tak jest na przykład w PKO BP, KGHM czy Grupie Azoty - w każdym z tych przedsiębiorstw, największym w swojej branży, Skarb Państwa ma około jednej trzeciej udziałów. Umożliwia to pojedynczym osobom zasiadanie w kilku radach nadzorczych firm - odkrytym przez nas rekordzistą był Andrzej Skałecki, zasiadający w pięciu radach nadzorczych spółek zależnych Polskiej Grupy Zbrojeniowej (obecnie jego nazwisko nie widnieje w żadnym organie nadzorczym, choć Krajowy Rejestr Sądowy jeszcze nie uwzględnia tych zmian).

Rozmawiał Tomasz Jóźwik

Cała rozmowa na

Kogo obowiązuje i jak działa ustawa kominowa? Czytaj na

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.