Nie warto stawiać zbyt wygórowanych warunków
EWA SZLACHETKA: Właściciel start-upu powinien być przygotowany na to, że po wejściu inwestora do firmy zostanie wprowadzona procedura zatwierdzania wszelkich decyzji
Do przedsiębiorców prowadzących nowe rozwojowe firmy zgłaszają się inwestorzy finansowi. Proponują zainwestowanie np. 1 mln zł, ale pod pewnymi warunkami. Jak przedsiębiorcy mogą w takiej sytuacji zabezpieczyć swoje interesy?
Przed ustaleniem ostatecznych rozwiązań prawnych regulujących wejście inwestora do firmy warto ustalić podstawowe warunki biznesowe. Najlepiej zrobić to w jednym dokumencie tak, aby prawnicy mogli na jego podstawie przygotować niezbędne umowy czy akty notarialne. W polskich warunkach może to być list intencyjny (czasami stosuje się angielskie nazewnictwo: term sheet albo head of terms). Warto to zrobić, gdyż pozwala to na ujęcie wszystkich warunków inwestycji bez konieczności zagłębiania się w szczegóły i ustalania wszystkich aspektów już na początku negocjacji. Dzięki temu unikniemy rozczarowania, kiedy np. po miesiącu ustaleń i przygotowywania od razu ostatecznych dokumentów prawnych pojawi się kwestia, co do której strony nie są w stanie osiągnąć kompromisu i często zrywają negocjacje. Dodam, że na stronach internetowych są gotowe wzory listów intencyjnych, które można wykorzystać w konkretnych rodzajach inwestycji.
Co zrobić w przypadku, gdy fundusz inwestycyjny przedstawi swój standardowy list intencyjny? Czy przedsiębiorca musi się na niego zgodzić?
Wbrew pozorom nie powinno to być problemem. Fundusze lubią pracować na sprawdzonych standardach. Zatem lepiej się zgodzić i następnie negocjować warunki inwestycji. Można też porównać inne wzory, żeby wiedzieć, jakie kwestie wymagają jeszcze ustaleń. Jednocześnie nie można wykluczyć, że term sheet zaproponowany przez inwestora nie uwzględni formalnej specyfiki inwestycji w dany start-up. Przykładowo zdarzało się, że w liście intencyjnym była mowa o tym, że inwestor obejmie akcje, gdy tymczasem start-up działał w formie spółki z ograniczoną odpowiedzialnością, czyli w grę wchodziło objęcie udziałów. Na takie szczegóły warto zwracać uwagę. Czasami term sheet inwestora nie porusza kwestii, które mogą być istotne dla właściciela startupu. Przykładowo, taką kwestią może być skład zarządu i kompetencje jego poszczególnych członków, które ze względu na specyfikę naszej działalności powinny być utrzymane w niezmienionym kształcie, przynajmniej przez jakiś czas. Dlatego warto szczegółowo przejrzeć zaproponowany przez fundusz list intencyjny i zaproponować własne rozwiązania. Jednocześnie nie należy już na początku przesadzać z żądaniami. Fundusze na ogół niechętnie odnoszą się do wygórowanych oczekiwań ze strony początkujących przedsiębiorców. Zatem do negocjacji warto podejść racjonalnie i próbować uzyskać to, co jest naprawdę ważne.
Przed podpisaniem umów fundusz chce obejrzeć dokumenty firmy, w którą zamierza zainwestować. Czy przedsiębiorca musi je udostępnić?
Tak, dokumentację trzeba udostępnić do wglądu inwestora i jego doradców. Zanim to jednak nastąpi, należy sprawdzić, czy udostępniane dane nie są objęte tajemnicą przedsiębiorstwa i ewentualnie zabezpieczyć tzw. wrażliwe informacje przed ujawnieniem. Trzeba też chronić dane osobowe i - przykładowo - udostępnić dokumentację pracowników w taki sposób, żeby nie ujawnić różnych wrażliwych szczegółów.
Wielu początkujących przedsiębiorców działa w formie spółki cywilnej. Czy mając szansę na pozyskanie inwestora, powinni zmienić taki stan prawny prowadzonej działalności?
Zdecydowanie tak, ale najpierw warto poczekać na propozycje inwestora w tym zakresie. Zwykle docelowo inwestycje dokonywane są w spółki kapitałowe, czyli spółki z ograniczoną odpowiedzialnością i spółki akcyjne. Spółki cywilne, jawne, komandytowe czy komandytowo-akcyjne są rzadziej wykorzystywane przez potencjalnych inwestorów.
Jakich jeszcze żądań i zmian może spodziewać się właściciel start-upu?
Może spodziewać się żądania zmian w prowadzeniu dokumentów spółki i ewentualnie powiększenia lub zmian w składzie zarządu albo rady nadzorczej, jeżeli została ona powołana. Często konieczne jest podpisanie wielu dodatkowych umów, począwszy od umowy wspólników spółki po porozumienia dotyczące zakazu konkurencji, programu motywacyjnego itd. W zależności od stopnia zaangażowania inwestora w prowadzenie spraw spółki konieczne będzie zatrudnienie osób odpowiedzialnych za finanse takiej firmy, prowadzenie audytów itp. Poza tym nawet codzienne relacje w spółce zaczną być inne. Trzeba przygotować się choćby na wprowadzenie procesów zatwierdzania decyzji, co nie zawsze miało miejsce przed wejściem inwestora do spółki.
Zanim udostępnimy dokumentację do wglądu inwestora i jego doradców, należy sprawdzić, czy ujawniane dane nie są objęte tajemnicą przedsiębiorstwa
@RY1@i02/2016/006/i02.2016.006.13000020a.803.jpg@RY2@
Ewa Szlachetka, adwokat, partner w kancelarii Wierzbowski Eversheds, kieruje praktyką fuzji i przejęć
Rozmawiał Krzysztof Tomaszewski
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu