Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo handlowe i gospodarcze

Nieuczciwa przewaga kontraktowa. Zdecydują uznanie i wola prezesa UOKiK

14 lipca 2017
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Dostawcy produktów rolno-spożywczych triumfują. Po latach narzucania im treści umów przez sieci marketów i zakłady przetwórcze otrzymali dodatkową ochronę w postaci ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwemu wykorzystywaniu przewagi kontraktowej w obrocie produktami rolnymi i spożywczymi. Od środy duże firmy za nieuczciwe wykorzystywanie swojej przewagi w relacjach z małymi kontrahentami mogą zostać ukarane przez prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów karą pieniężną nawet 3 proc. rocznych obrotów (przy czym procedurę może uruchomić nawet anonim).

Czy to oznacza kres dominacji dużych firm, które w pogoni za zyskiem zmuszały swoich kontrahentów do płacenia chociażby sławetnych opłat półkowych, a także ponoszenia np. kosztów urodzinowych promocji? Czy wreszcie drobni wytwórcy będą mogli liczyć na sprawiedliwą zapłatę, której przelew na konto nie będzie wydłużany w nieskończoność? Otóż niekoniecznie.

Nowe przepisy - o czym piszemy dziś w dziale Firma i Prawo - są bowiem na tyle nieprecyzyjne, że zdaniem ekspertów trudno będzie je stosować. Z tego samego powodu decyzje podjęte przez prezesa UOKiK mogą być zaskarżane do sądów. I to dopiero linia orzecznicza zdecyduje, czy armaty wytoczone przez polski rząd przeciwko nieuczciwym firmom potrafią celnie strzelać. Czyli będzie tak, jak zwykle: ustawodawca chciał dobrze, ale nie wiadomo, jak wyjdzie, a raczej okaże się po latach, bo ustalanie linii orzeczniczej nie odbywa się z miesiąca na miesiąc. W tym miejscu warto dodać, że ewentualnego odszkodowania mali przedsiębiorcy będą mogli - tak jak dotychczas - dochodzić tylko przed sądem powszechnym.

Oczywiście obrońcy ustawy powiedzą, że sztywne prawo - czytaj: dokładnie opisujące regulowaną materię - nie jest dobrym rozwiązaniem, bo łatwo je obejść. Jednak u nas uelastycznianie przepisów zdaje się polegać na niedoróbkach. Bo jak inaczej nazwać brak w nowej ustawie chociażby definicji "znaczącej dysproporcji w potencjale ekonomicznym", gdy ustalenie jej istnienia będzie miało kluczowe znaczenie dla postępowania prowadzonego przez prezesa UOKiK? Nowa ustawa pełna jest też innych pojęć wytrychów, które w efekcie dają UOKiK dużą dowolność w stosowaniu nowych przepisów. I choć podstawowym celem ustawy nie jest karanie, a cywilizowanie rynku, to jednak, jak uczy praktyka, uznaniowość prawa zniszczyła już niejedną uczciwie działającą firmę. Oby nie tym razem.

Zapraszam do lektury.

@RY1@i02/2017/135/i02.2017.135.183000100.801.jpg@RY2@

fot. Gary Waters/Ikon Images/Getty Images

@RY1@i02/2017/135/i02.2017.135.183000100.802.jpg@RY2@

Urszula Wróblewska

redaktor Tygodnika Gazeta Prawna

C2

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.