Dziennik Gazeta Prawana logo

Nowy priorytet UOKiK: walka z piramidami finansowymi

11 maja 2017
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Dorota Karczewska Bardziej od kar interesuje nas wdrożenie szybkiego systemu ostrzegania przed podejrzanymi podmiotami

Czy w Polsce wciąż istnieją piramidy finansowe?

Niestety tak. Obecnie podejmujemy działania związane z 10 podmiotami, wobec których podejrzewamy, że mamy do czynienia z piramidami finansowymi.

O jakich podmiotach mowa?

Kończymy bardzo stare postępowanie dotyczące firmy Lyoness, w którym niebawem można spodziewać się decyzji. Prowadzimy również postępowania dotyczące One Life z siedzibą w Belize oraz PREVALUE - Spółdzielni Właścicieli Majątku. Ponadto podejmujemy działania wobec opisywanej na łamach DGP spółki Recyclix. O pozostałych na razie nie wspominam, ponieważ przedsiębiorcy nie zostali jeszcze poinformowani o postępowaniach.

Czy UOKiK ma w ogóle podstawy prawne do karania za stworzenie i prowadzenie piramidy finansowej?

Zdecydowanie tak. Przykładowo na podstawie art. 7 pkt 14 ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym, w którym to stosowanie konstrukcji piramidy finansowej jest wprost zakazane. Ponadto mamy art. 10 tej samej ustawy, który możemy odnieść do również zakazanego tzw. systemu konsorcyjnego. I w końcu art. 17c oraz art. 24a ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji - na podstawie której sąd może skazać za organizowanie sprzedaży lawinowej na karę pozbawienia wolności nawet do lat 8.

Organy państwowe reagują za późno i działają zbyt opieszale. W przypadku Pay Trade International Club czy Recyclix nie ma czego zbierać - te piramidy już upadły. Konsumenci stracili pieniądze.

Każda z piramid finansowych usilnie stara się stwarzać pozory, że działa zgodnie z prawem. A dogłębna analiza zajmuje dużo czasu. Nie chcę, by panowie odnieśli wrażenie, że mówię jak typowy urzędnik: że ludzi za mało, pieniędzy brakuje, że się nie da. Wolę mówić, że umiemy efektywnie wykorzystywać różne narzędzia i jestem przekonana, że UOKiK z piramidami finansowymi będzie sobie radził coraz lepiej. Ale zarazem w obliczu wielu komplikacji potrzebny był czas, by nauczyć się z nimi walczyć. Proszę pamiętać choćby o tym, że tak jak w przypadku wielu spraw dostajemy ogrom zgłoszeń o nieprawidłowościach od konsumentów, tak w przypadku piramid poszkodowani się do nas nie zgłaszają. W prowadzonych przez nas działaniach tylko w jednym przypadku znalazły się pojedyncze skargi.

Mamy jednak wrażenie bezcelowości działań. Przecież z upadłych piramid już nikt nie odzyska zainwestowanych pieniędzy. Nakładanie kar na podmioty, które padają, też nie ma sensu.

Żywot piramidy nie jest zbyt długi, przeważnie 2-3 lata. Nawet gdybyśmy błyskawicznie zareagowali, i tak potrzebujemy zebrać odpowiedni materiał dowodowy, by doprowadzić do wydania decyzji. A po uprawomocnieniu tej decyzji też może się okazać, że nie będzie co z tej piramidy zbierać.

Doświadczenia ostatnich lat pokazują, że sądy bardzo skrupulatnie oceniają materiał dowodowy zgromadzony przez UOKiK. Nie możemy chodzić na żadne skróty. Z perspektywy przedsiębiorcy to zapewne bardzo dobrze. Ale nieuchronnym skutkiem jest także to, iż trudniej jest urzędowi wydać decyzję w ciągu kilku miesięcy od pierwszego sygnału o nieprawidłowościach. Dlatego też bardziej od kar interesuje nas wdrożenie szybkiego systemu ostrzegania przed podejrzanymi podmiotami.

Czy UOKiK powinien móc w sformalizowany sposób ostrzegać przed inwestycją w działalność podmiotów, które są podejrzane o bycie piramidami finansowymi?

Tak, to dobry pomysł. I mamy świadomość takiej potrzeby. W przypadku gdy jesteśmy w posiadaniu chociaż wstępnie pozyskanych dowodów w sprawie jakiegoś przedsiębiorcy, to powinniśmy poinformować o tym konsumentów. Chcemy też, by komunikaty ostrzegawcze wychodziły nie tylko ze strony UOKiK, lecz także Komisji Nadzoru Finansowego oraz rzecznika finansowego. Ale oprócz sformalizowanych zasad nie można też zapominać o zwiększaniu kontaktu z konsumentami. Do niedawna było trochę tak, że mieliśmy już XXI w., ale umysły nadal zostały w XX w. Staramy się to jednak zmienić. Stajemy się bardziej aktywni również na Twitterze.

Wiele piramid przeniosło się do internetu. Większość procesu naganiania odbywa się poprzez blogi, YouTubea i Facebooka. Czy to utrudnia walkę z piramidami?

Wręcz przeciwnie. Jesteśmy na etapie badania naszych możliwości walki z piramidami w przestrzeni wirtualnej. Co prawda jako UOKiK możemy wytoczyć nasze działa tylko w stosunku do przedsiębiorcy, ale skoro blogerzy stale polecają inwestowanie w wątpliwe projekty i czerpią z tego zyski, to możemy z takich zachowań wywieść status przedsiębiorcy.

Oficjalna droga walki z piramidą bywa wyboista. W 2012 r. po czterech latach prowadzonego postępowania UOKiK nałożył karę za piramidę finansową dla firmy Apolandia. Kara wyniosła zaledwie 1372 zł.

Zgadzam się, że kara nie może być śmiesznie niska, ale w praktyce większość piramid nie składa zeznań podatkowych lub przekazuje dane nieprawdziwe. To utrudnia ustalenie wysokości przychodu i tym samym wyliczenie odpowiedniej kary. Mamy jednak świadomość, że nasze orzecznictwo jest śledzone przez twórców piramid. Przykładowo Lyoness dziś wypiera się, jakoby działał w obszarze B2C (business-to-consumer). Zmiana modelu firmy najprawdopodobniej wynikała z naszego zainteresowania działalnością tego przedsiębiorstwa. Czasem więc, nawet gdy kara wydaje się niska, jej wpływ jest duży. Po prostu odstrasza innych od praktyk, które uznajemy za niedozwolone.

Skoro twórcy piramid zapoznają się z decyzjami urzędu, to tym gorzej. Sankcja w wysokości 1372 zł raczej nie odstraszy organizatorów piramid, którzy potrafią zarobić na niej miliony złotych. Apolandia nie została zresztą przez nas przytoczona przez przypadek. To po prostu jest ostatnia kara nałożona na piramidę przez UOKiK. A trudno uwierzyć, że przez pięć lat nie mieliśmy w Polsce tego typu oszustw.

Mieliśmy. Nasz urząd na bieżąco obserwuje i analizuje to zjawisko. Na każdy rok wybierane są jednak priorytety. Ostatnio były to tematy: ubezpieczenia z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym, kredyty walutowe, pożyczki, usługi telekomunikacyjne, alternatywni dostawcy energii elektrycznej, reklamy suplementów diety, Diselgate itd. Piramidy finansowe stają się jednak coraz poważniejszym problemem i dlatego wracamy do walki z nimi.

Wracacie państwo do tematu piramid, ale ten poślizg jest zatrważający. Bo jak długo trwa postępowanie w sprawie Lyonessa?

Ponad cztery lata. Sprawa Lyonessa jest jednak największą i najbardziej skomplikowaną, jaką do tej pory prowadziliśmy w sprawie piramid finansowych.

Czy identyfikacja piramidy jest tak trudna, by analiza trwała przez cztery lata? Czasem wystarczyłoby poświęcić jeden wieczór na prześledzenie modelu działania i rzekomych partnerów danej piramidy.

Dla wyrobienia prywatnego poglądu też pewnie mogłabym po wieczorze stwierdzić, że dany podmiot może być piramidą. Ale proszę zwrócić uwagę na standardy zbierania dowodów w sprawach, w których nakładane są kary pieniężne, oraz batalie, jakie się muszą odbyć w sądach, by dana firma została ukarana. Skargi od konsumentów czy doniesienia medialne nie są uznawane przez sąd za wiarygodne dowody.

Klasyczna piramida charakteryzuje się tym, że wypłaty dla członków pochodzą z wpłat innych członków. Nie wystarczy prześledzić przepływów finansowych danego podmiotu, by sprawdzić, czy w jego przypadku tak to się właśnie odbywa?

W przypadku Lyonessa czterech lat nie zajęła nam kwestia badania przepływów, mimo że była ona dużo bardziej skomplikowana. Znacznie większą część postępowania zajęło nam dążenie do uzyskania dowodów do ukarania tego przedsiębiorcy. Dużo się nauczyliśmy podczas analizy tego przypadku.

Kto powinien zajmować się walką z piramidami? Tylko UOKiK?

Absolutnie nie. Najważniejsza jest bowiem współpraca różnych instytucji państwowych. Przypadek Amber Gold pokazał nam, że każda instytucja po części badała działalność tej spółki, ale ostatecznie nie było między nimi żadnej wymiany informacji. A ta jest konieczna. Nie może być tak, że jeden urząd informuje drugi o potencjalnej piramidzie, ograniczając się do roli przesyłającego sygnał bez udostępnienia zebranych informacji. Bo to nie jest współpraca, tylko przerzucenie odpowiedzialności z jednego organu na drugi. Konieczna jest symbioza, bo przecież rozbiciem zorganizowanej grupy przestępczej muszą się zająć organy ścigania, a nie my. A warto wiedzieć, że często to są właśnie zorganizowane grupy przestępcze, które z przedsiębiorcami nie mają nic wspólnego. Nasze ostatnie doświadczenia współpracy z prokuraturą pokazują, że dzięki przekazaniu sobie wzajemnie zebranego materiału jesteśmy w stanie działać z różnych stron bardzo skutecznie.

@RY1@i02/2017/090/i02.2017.090.183000400.801.jpg@RY2@

fot. materiały prasowe

Dorota Karczewska, wiceprezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów

Rozmawiali Patryk Słowik i Jakub Styczyński

Całość wywiadu na

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.