Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo handlowe i gospodarcze

Ważna nowelizacja. Jako taka

28 stycznia 2019
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

L edwie kilka dni temu, 17 stycznia, Sejm uchwalił ustawę o zmianie ustawy – Prawo własności przemysłowej (PWP) mającą na celu zbliżenie ustawodawstw państw członkowskich odnoszących się do znaków towarowych, a już są finalizowane prace dotyczące kolejnej nowelizacji ustawy.

Jaki program nie jest wynalazkiem

Jednym z celów planowanych zmian jest zapewnienie zgodności przepisów ustawy z Konwencją o patencie europejskim, do której Polska przystąpiła w 2003 r. Mowa tu o doszczegółowieniu art. 28, w ramach którego wymieniono, czym nie jest wynalazek.

Największe emocje wzbudza wykluczenie z grona wynalazków programów komputerowych, ale tylko jako takich. Niestety właściwe zrozumienie dodawanego zapisu nastręcza trudności wielu osobom, w tym prawnikom i ekspertom patentowym. Informatycy doskonale rozumieją różnicę między programem służącym uzyskaniu wyniku, który będzie mógł być wykorzystany na wiele sposobów (oprogramowanie jako takie), a programem mającym konkretne zastosowanie (np. do sterownia pracą maszyny). W tym drugim przypadku mamy zazwyczaj do czynienia z unikatowym sposobem realizacji jakiegoś zadania (np. efektywnej transmisji ruchu w sieciach komputerowych).

I to właśnie twórcy tego sposobu w zamyśle ustawodawcy (po potwierdzeniu kryterium nowości, nieoczywistości i możliwości przemysłowego zastosowania) powinni mieć możliwość objęcia go ochroną patentową. Nikt nie ma wątpliwości, że sam program realizujący ten sposób może być napisany na wiele sposobów, a każdy z nich z automatu jest chroniony prawem autorskim.

Marginalna polska innowacyjność

Informatyka to dynamicznie rozwijająca się branża. W Polsce najczęściej kojarzy się ona z programowaniem. Wynika to z faktu coraz liczniejszych inwestycji nad Wisłą dokonywanych przez globalne koncerny ceniące wysokie umiejętności absolwentów polskich uniwersytetów i niższe koszty pracy. Jednakże informatyka to przede wszystkim dyscyplina nauki, w ramach której opracowywane są rozwiązania dotyczące bardzo wielu różnych aspektów, w tym sposobów dokonywania obliczeń, algorytmów wyznaczania tras czy choćby analizy dużych zbiorów danych. Polscy informatycy mają w tym względzie imponujące osiągnięcia.

Niestety sukcesy badawcze i wynalazcze polskich informatyków nie przekładają się na rozwój polskiej gospodarki. W 2018 r. w rankingu innowacyjności European Innovation Scoreboard Polska została sklasyfikowana na 25. miejscu w stawce 28 krajów. Wśród państw należących do UE tylko Bułgaria i Rumunia zostały ocenione niżej. W Polsce jest tak naprawdę niewiele firm w branży IT wdrażających autorskie rozwiązania informatyczne. Co więcej, ich innowacyjność w skali świata jest marginalna.

Patent najpierw w UE, potem w Polsce

Winę za taki stan rzeczy ponosimy my sami – Polacy. To w naszym kraju jest stosowane osobliwe podejście do wynalazków w branży IT. By objąć ochroną patentową wynalazek informatyczny w Polsce, należy najpierw uzyskać patent w EPO (European Patent Office), a potem walidować go w polskim Urzędzie Patentowym.

Rzecz w tym, że polski patent kosztuje kilkaset złotych (a z obsługą rzecznika patentowego z reguły mniej niż 5 tys. zł), podczas gdy koszt uzyskania ochrony w EPO i walidacja w Polsce zwykle przekracza 50 tys. zł. Kto na tym zyskuje – polskie firmy czy globalne koncerny dysponujące olbrzymimi budżetami? Odpowiedzią niech będzie liczba patentów walidowanych w RP w 2017 r. – 13 077 patentów europejskich, w tym 90 patentów na rzecz podmiotów polskich.

Niedofinansowanie i niekompetencja

Brak pieniędzy nie jest oczywiście jedynym problemem polskich przedsiębiorców i wynalazców. Jako ekspert oceniający wnioski o dofinansowania unijne bardzo często spotykam się z argumentacją wnioskodawców, jakoby wynalazków z branży IT nie dało się objąć w Polsce ochroną patentową, a wręcz że samo próbowanie tego jest naganne. Taką absurdalną narrację polscy wynalazcy przejmują od ekspertów Urzędu Patentowego.

Jeszcze gorsze jest to, że ci najbardziej aktywni eksperci urzędu, odrzucający prawidłowe zgłoszenia patentowe w dyscyplinie informatyka czy telekomunikacja, nie mają odpowiedniego wykształcenia w kierunkach z branży IT. Dość powiedzieć, że brak możliwości uzyskania patentu w zakresie obsługi ruchu telekomunikacyjnego był mi tłumaczony przez eksperta urzędu na przykładzie I prawa Kirchhoffa (dla nietechnicznych czytelników – to jak porównywanie odkrycia istnienia ognia ze sposobem wypieku ciasta). Błędnie zakorzeniona wiedza wśród polskich przedsiębiorców skutkuje zwykle opracowaniem błędnej strategii komercjalizacji wyników projektu, co w konsekwencji oznacza olbrzymie straty dla polskiej gospodarki.

Mimo wieloletniego zaangażowania w dyskusje z ekspertami Urzędu Patentowego RP oraz w proces dydaktyczny, wciąż nie rozumiem braku chęci z ich strony do zmiany swojego postępowania i zaprzestania szkodliwych działań w stosunku do polskich wynalazców z branży IT. Jako naukowiec, współautor międzynarodowych patentów i obywatel mam jednak ogromną nadzieję, że Ministerstwu Przedsiębiorczości i Technologii nie zabraknie determinacji do zmiany prawa na lepsze, a polskie sądy zaczną wydawać orzeczenia zgodne ze znowelizowaną ustawą i korzystne dla polskich przedsiębiorców oraz wynalazców. ©

Znowelizowane prawo własności przemysłowej wyklucza z grona wynalazków programy komputerowe, ale tylko jako takie, czyli stosowane na wiele sposobów, a nie do konkretnego zadania

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.