Nie wystarczy symboliczne używanie znaku
Orzeczenie
Właściciel wspólnotowego znaku towarowego, który zaprzestał bez usprawiedliwionych powodów rzeczywistego, publicznego używania go przez co najmniej pięć lat, naraził się na wygaśnięcie swoich praw - orzekł luksemburski Trybunał Sprawiedliwości.
Wniosek konkurenta
Postępowanie o stwierdzenie wygaśnięcia prawa spółki Centrotherm Systemtechnik do słownego znaku towarowego CENTROTHERM wszczęła inna niemiecka spółka - Centrotherm Clean Solutions. Po ośmiu latach od zgłoszenia znaku towarowego dla rur, części do instalacji gazowych, rurociągów czy niemetalowych złączek Clean Solutions postanowiła sama używać tego znaku. OHIM wezwał więc właściciela do przedstawienia w ciągu trzech miesięcy uwag i dowodów świadczących, że jednak rzeczywiście używa swego znaku. Otrzymał czternaście fotografii cyfrowych, cztery faktury i oświadczenie osoby zarządzającej spółką złożone pod przysięgą.
Wydział Unieważnień stwierdził jednak wygaśnięcie prawa do znaku. Uznał, że dowody były niewystarczające. Izba odwoławcza urzędu uchyliła w części tę decyzję. Nastający na Centrotherm Systemtechnik konkurent złożył więc skargę do luksemburskiego Sądu, a ten uwzględnił jego argumenty. Skutkiem tego właścicielka znaku została całkowicie pozbawiona swych praw. Dlatego odwołała się do Trybunału Sprawiedliwości.
Rzeczywiste używanie
Trybunał przyznał jednak rację Sądowi, który wydając wyrok, podkreślił, że znak towarowy jest rzeczywiście używany, kiedy właściciel korzysta z niego zgodnie z podstawową funkcją oznaczenia. Polega to na zagwarantowaniu, że towary i usługi, dla których zostało ono zarejestrowane, pochodzą od konkretnego przedsiębiorcy.
Jednocześnie celem normalnego używania znaku powinno być wykreowanie lub zachowanie rynku zbytu. Dlatego sposobem korzystania ze znaku, który nie podlega ochronie, jest symboliczne używanie go tylko po to, by zapewnić sobie ciągłość praw. Poza tym rzeczywiste używanie znaku wymaga, by stosowany był publicznie i w postaci, w jakiej został zarejestrowany, a także na terytorium, na którym jest chroniony. Jednocześnie sąd podkreślił, że ocena używania znaku nie prowadzi ani do badania rozmiarów sukcesu handlowego, ani do kontroli strategii gospodarczej. Chodzi tylko o to, by używanie znaku skierowane było na zewnątrz firmy. A współzależność branych pod uwagę czynników wiąże się z tym, że niewielka ilość towarów lub usług sprzedawanych z określonym oznaczeniem może być zrekompensowana dużą intensywnością lub regularnością wykorzystywania znaku, chociażby w reklamie.
I zawsze jest tak, że im bardziej ograniczony jest handlowy wymiar wykorzystania znaku przez właściciela, tym bardziej konieczne jest - w razie postępowania przed sądem - dostarczenie danych rozwiewających wątpliwości.
Tymczasem Centrotherm Systemtechnik ani nie spełniła wymaganych kryteriów, ani nie przedstawiła licznych dowodów uzasadniających ciągłość jej prawa. Używała bowiem oznaczenia CENTROTHERM w minimalnym zakresie. Sądy doszły do takiego przekonania, biorąc pod uwagę to, że przedstawione faktury opiewały na niespełna 0,03 proc. obrotów przedsiębiorcy w okresie, którego dotyczyły. Co więcej, dokumenty te dowodziły sprzedaży wyrobów opatrzonych spornym znakiem jedynie w ciągu trzech dni w roku.
Dlatego i Sąd, i Trybunał Sprawiedliwości orzekły, że broniący swoich praw do znaku przedsiębiorca wykazał jedynie minimalne wykorzystanie go, a więc niewystarczające do stwierdzenia rzeczywistego używania znaku na europejskim rynku.
Ważne
Nie podlega ochronie symboliczne używanie znaku tylko po to, by zapewnić sobie ciągłość praw do niego
Dobromiła Niedzielska-Jakubczyk
dobromila.niedzielska@infor.pl
ORZECZNICTWO
Wyrok TS w sprawie C-609/11P. www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu