Przy wydawaniu europejskich pieniędzy trzeba uważać
Państwa członkowskie i gminy, które przyjęły unijne dotacje, muszą liczyć się z cofnięciem części przyznanych kwot. Może tak się zdarzyć, kiedy podzielą zamówienia, których efekt ma spełniać wspólną funkcję gospodarczą
Organy samorządu terytorialnego ogłaszające przetarg na roboty budowlane nie mogą obchodzić przepisów prawa europejskiego, rozkładając zamówienie na części. Nie mogą też stosować specjalnych metod obliczania wartości zamówień - orzekł luksemburski Sąd, który należy do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Oddalił przy tym skargę Hiszpanii na decyzję Komisji Europejskiej cofającą część udzielonej wcześniej temu krajowi pomocy z Funduszu Spójności.
Projekt czy projekty
W drugiej połowie lat 90. Hiszpania dostała ponad 8,85 mln euro na projekt asenizacyjny, który miał być zrealizowany w Saragossie. Za te pieniądze zaplanowano ulepszenie i uzupełnienie instalacji, a także budowę miejskiej oczyszczalni ścieków.
Najpierw Hiszpanie podzielili przedsięwzięcie na dwie grupy. Do pierwszej należał plan wymiany kanalizacji, który nazwano FIMMA 96. Druga obejmowała budowę kolektorów i zbiorników przelewowych na wodę deszczową i została określona jako SPWS.
W kolejnym roku Hiszpanie uzyskali decyzję Komisji Europejskiej pozwalającą włączyć do tych działań osiem nowych przedsięwzięć noszących wspólne miano FIMMA 97. Siedem z nich dotyczyło wymiany, przebudowy lub budowy kolektorów. Jedno polegało na budowie zakładu oczyszczania osadu.
Wkrótce jednak, po kontroli, KE uznała, że osiem zamówień z SPWS i cztery należące do FIMMA 97 zostały sztucznie rozdzielone. To zaś jest naruszeniem przepisów dyrektywy 93/38 dotyczącej koordynacji procedur udzielania zamówień w sektorach gospodarki wodnej, energetyki, transportu i telekomunikacji. Dlatego Komisja Europejska zażądała korekty finansowej dotacji. Wiąże się to z koniecznością zwrotu przynajmniej jej części. W tej sytuacji Hiszpania wniosła do sądu skargę. Zażądała uchylenia decyzji.
Interes przedsiębiorców
Sąd przyznał rację KE, która dowodziła, że zamówienia publiczne, na jakie Hiszpanie rozdzielili projekt, były wymyślone sztucznie, by ominąć konieczność stosowania dyrektywy. Chodziło przede wszystkim o postanowienia dotyczące wartości progowej ogłoszeń oraz równego traktowania oferentów. Reguły prawa europejskiego stosuje się bowiem do zamówień na roboty budowlane, których wartość szacunkowa bez VAT wynosi co najmniej 5 mln euro. Brana jest pod uwagę całkowita wartość obiektu. Ten zaś należy rozumieć jako "wynik całości robót w zakresie budownictwa lub inżynierii lądowej i wodnej, które w zamierzeniu mają spełniać samoistnie funkcję gospodarczą i techniczną".
Komisja wskazała też podobieństwo wszystkich robót prowadzących do zbudowania sieci kanalizacyjnej i oczyszczalni ścieków. Uznała więc, że miały one spełniać tę samą funkcję gospodarczą i techniczną. Dlatego wszystkie umowy cząstkowe, które zawarła zamawiająca gmina Saragossa z wykonawcami, miały właściwie prowadzić do realizacji jednego obiektu budowlanego. Jednocześnie ogłoszenia, które ukazały się tylko w biuletynie regionu Aragonii, nie służyły ściągnięciu uwagi wszystkich potencjalnie zainteresowanych przedsiębiorców z dowolnego państwa Europy, którzy chcieliby się podjąć zadania zamieszczonego w ofercie.
Hiszpania dowodziła przed sądem, że ocena, czy projekt, a co za tym idzie jedno zamówienie, może obejmować wiele różnych obiektów, musi być dokonywana na podstawie kryteriów techniczno-gospodarczego, geograficznego i czasowego. Tymczasem KE zastosowała szczególną perspektywę, biorąc pod uwagę przede wszystkim interes potencjalnych oferentów i użyteczność zamówienia z ich punktu widzenia.
Wiele robót, jeden efekt
Luksemburski sąd orzekł, że osiem projektów nie jest, mimo twierdzeń Hiszpanii, niezależnych. Stanowią bowiem szereg robót, które dają jeden efekt: poprawiają sieć asenizacyjną i służą końcowym użytkownikom. Nawet bowiem budowany przelew, który nie oczyszcza ścieków przepływających przez kolektory, nie oddziela ich. Skutkiem tego roboty związane z tą częścią SPWS są fragmentem całości, która ma spełniać niedającą się rozdzielić funkcję gospodarczą. Tak bowiem jest z technicznego punktu widzenia z gromadzeniem wody deszczowej i oczyszczaniem ścieków. I nie ma znaczenia, zdaniem sądu, że różnica między poszczególnymi blokami projektów polega na tym, że zostały jedynie wykonane "w geograficznie zróżnicowanych sektorach", tzn. w różnych miejscach. Roboty wykonano wszak w jednym obszarze geograficznym. Sąd nie przyjął też tłumaczenia, że sieć asenizacyjna w mieście i gminie Saragossa była budowana kilkuetapowo, a więc w różnym czasie.
Wyrok ten będzie ważny nie tylko dla Hiszpanii, w tej konkretnej sprawie. Podobnie sąd będzie orzekał w każdym innym tego rodzaju procesie.
w sprawie T-358/08, Królestwo Hiszpanii przeciwko Komisji Europejskiej
Dobromiła Niedzielska-Jakubczyk
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu