Sprzeciw wobec znaku musi być precyzyjny
Orzeczenie
Nie można przed sądem Unii Europejskiej powoływać nowych okoliczności, nieprzedstawionych najpierw w procedurze odwoławczej przed Urzędem Harmonizacji Rynku Wewnętrznego w dziedzinie znaków towarowych i wzorów (OHIM). Dotyczy to szczególnie spółki sprzeciwiającej się rejestracji nowego znaku w sytuacji, kiedy jej własny, wcześniejszy, tylko bardzo ogólnie wskazuje zakres chronionych usług lub towarów - orzekł europejski sąd pierwszej instancji.
Taką konkluzję wywołała sprawa hiszpańskiej spółki El Corte Inglés, do której należy sieć sklepów, centrów handlowych i restauracji na Półwyspie Iberyjskim. Procesowała się ona z OHIM o rejestrację późniejszego znaku towarowego na rzecz Groupe Chez Gerard Restaurants Ltd z Londynu. Chodziło o oznaczenie słowne CLUB GOURMET. Hiszpańska spółka jest bowiem w swoim kraju właścicielką oznaczenia CLUB DEL GOURMET EN... El Corte Inglés. Brytyjczycy natomiast wnieśli o zarejestrowanie podobnego wspólnotowego znaku dla papierowych dodatków stołowych, torebek, utensyliów kuchennych, żywności i napojów.
Prawnicy El Corte wnieśli sprzeciw do wydziału OHIM, ale zrezygnowali z oparcia go na zgłoszeniach znaków towarowych tej spółki. Podnosili tylko, że brytyjskie zgłoszenie spowodowałoby rejestrację mylącego znaku w stosunku do wcześniejszego znaku hiszpańskiego, określonego jako "zdanie reklamowe".
Wydział sprzeciwów oddalił jednak wniosek. Tak samo postąpiła Izba Odwoławcza. Uznała, że opis usług oznaczonych jako "zdanie reklamowe" nie pozwala na żadne porównanie z towarami oznaczonymi brytyjskim znakiem. Znak Hiszpanów nie oznacza bowiem ani towarów, ani usług. I nawet gdyby założyć, że chodziło o nazwanie w ten nietypowy sposób usług reklamowych, to i tak towary i usługi, które oznaczają Brytyjczycy, są inne. Z opisu widać, że są one przeznaczone dla przeciętnego konsumenta, podczas gdy usługi reklamowe kieruje się do przedsiębiorców.
Izba doszła także do wniosku, że wygląd kolidujących ze sobą znaków całkowicie się różni. Poza tym pozbawione są podobieństwa fonetycznego i wykazują niewielkie pokrewieństwo koncepcyjne.
El Corte Inglés wniosła więc do sądu pierwszej instancji o stwierdzenie nieważności zaskarżonej decyzji. Sąd przychylił się jednak do opinii OHIM. Podkreślił, że "zdanie reklamowe" nie pozwala na porównanie znaków. Samo zaś wskazanie, że sprzeciw dotyczy wszystkich towarów i usług, dla których znak towarowy został zarejestrowany, nie wystarcza. Tym bardziej że określenie należące do skarżących jest niejasne. Spółka zaś na kolejnych etapach procedury administracyjnej nie uznała za stosowne doprecyzować skargi.
Dlatego w tym wypadku trzeba zastosować zasadę, zgodnie z którą nie wolno powoływać się dopiero w skardze do sądu na okoliczności faktyczne, które nie zostały przedstawione przez strony w postępowaniu przed OHIM. Do sądu nie należy bowiem ponowne rozpoznawanie stanu faktycznego. Bada on tylko zgodność z prawem decyzji Izby odwoławczej OHIM.
Dobromiła Niedzielska-Jakubczyk
dobromila.niedzielska@infor.pl
Wyrok europejskiego sądu pierwszej instancji w sprawie T-571/11.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu