Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo europejskie

Dla ochrony znaku liczy się wielkość sprzedaży

Ten tekst przeczytasz w 6 minut

Orzeczenie

Amerykańska spółka Anheuser-Busch z Saint Louis w Missouri ma prawo do czterech wspólnotowych znaków towarowych zawierających słowo Bud dla oznaczania piwa - orzekł europejski sąd pierwszej instancji. Oddalił bowiem skargi Budějovickiego Budvaru z Czeskich Budziejowic na decyzje Urzędu Harmonizacji Rynku Wewnętrznego w dziedzinie znaków towarowych i wzorów (OHIM), pozwalające na rejestrację amerykańskich oznaczeń słownych i graficznych Bud w Europie.

Sprawy dotyczące wszystkich czterech znaków trafiły do luksemburskiego sądu kolejny raz, ponieważ Trybunał Sprawiedliwości - uznawszy, że stan postępowania nie pozwala na wydanie ostatecznego orzeczenia - skierował je do ponownego rozpoznania. Spór toczył się wokół zastosowania przez wszystkie instancje przepisu rozporządzenia WE 207/2009, który mówi o możliwości sprzeciwienia się przez właściciela niezarejestrowanego (w OHIM) znaku towarowego lub innego oznaczenia używanego w obrocie gospodarczym o znaczeniu większym niż lokalne w razie zgłoszenia przez kogoś innego znaku identycznego lub podobnego.

Czesi na poparcie wielokrotnie zgłaszanego sprzeciwu powołali się na własność wcześniejszego graficznego międzynarodowego znaku towarowego, który zarejestrowali dla oznaczania wszystkich rodzajów piw jasnych i ciemnych w Austrii, Beneluksie i we Włoszech. Poza tym podkreślali, że nazwa Bud chroniona jest we Francji, Włoszech i w Portugalii na mocy porozumienia lizbońskiego o ochronie i międzynarodowej rejestracji oznaczeń pochodzenia, a z Austriakami wiąże ich umowa dwustronna sprzed trzydziestu lat.

Niemniej już w Izbie Odwoławczej OHIM Czesi przestali powoływać się na międzynarodowy znak towarowy i zaczęli używać jedynie argumentu, że chcą chronić nazwę pochodzenia Bud. Zgubiło ich jednak przypuszczenie, że ma ona mniejszy związek z amerykańskim stanem Missouri niż z czeskimi Budziejowicami. Izba stwierdziła bowiem, że trudno jest zrozumieć, dlaczego oznaczenie Bud miałoby być postrzegane jako nazwa pochodzenia, czy nawet jako pośrednie oznaczenie pochodzenia geograficznego.

Potem, w ciągnącym się od sześciu lat postępowaniu, budziejowicki browar nie zdołał też wykazać, że sprzedaje wystarczająco dużo piwa w zachodnich państwach Wspólnoty, by wygrać z Anheuserem-Buschem. Czesi nie byli m.in. w stanie udowodnić, że mieli dość siły rynkowej, by uniemożliwić dystrybutorowi amerykańskiej firmy sprzedaż piwa z oznaczeniem Bud, a tym samym zakazać używania późniejszego znaku towarowego we Francji.

Trybunał Sprawiedliwości (bo i on rozpatrywał już tę sprawę) orzekł bowiem, że celem regulacji dotyczącej używania oznaczenia szerzej niż lokalnie jest zapobieżenie sytuacji, w której niewystarczająco znaczące w obrocie handlowym oznaczenie stanęłoby na przeszkodzie rejestracji nowego, wspólnotowego znaku towarowego. Przed sądem pierwszej instancji za drugim razem okazało się również, że sprzedaż piwa w Wiedniu i okolicach na poziomie niespełna trzynastu hektolitrów rocznie to kropla w morzu, w porównaniu z dziewięcioma milionami hektolitrów wypijanych rocznie przez Austriaków.

Na tej podstawie sąd uznał, że m.in. Bud Strong sprzedaje się lokalnie, więc Czesi nie mogą zakazać legalnej sprzedaży amerykańskich piw Bud w Europie.

Dobromiła Niedzielska-Jakubczyk

dobromila.niedzielska@infor.pl

Wyrok w sprawach połączonych T-225/06 RENV, T-255/06 RENV, T-257/06 RENV i T-309/06 RENV.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.