Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo europejskie

Polska zapłaci za to, że ojciec nie miał kontaktu z córką

19 lipca 2020
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Sądy krajowe działały opieszale i nie podjęły dostatecznych działań, by skłonić rodziców do współpracy przy opiece nad dzieckiem ‒ uznał Europejski Trybunał Praw Człowieka.

Skargę do ETPC wniósł mężczyzna, który przez 17 lat bezskutecznie próbował wyegzekwować przed sądami możliwość kontaktu z córką. Rozwód nastąpił wkrótce po narodzinach dziecka, a sąd przyznał ojcu prawo do kontaktu w soboty przez cztery godziny w miejscu zamieszkania dziecka i matki, w jej obecności, jak również przy udziale kurator sądowej. Już w pierwszych miesiącach przygotowała ona raport wskazujący, że spotkania odbywają się we wrogiej atmosferze, m.in. przez obecność członków rodziny matki oraz złe traktowanie przez nią dziecka, aby kojarzyło wizyty ojca z niemiłymi doświadczeniami. Wiele spotkań w ogóle się nie odbyło. Kurator wniosła o zmianę miejsca kontaktów i ograniczenie udziału osób trzecich, jednak sąd nie przychylił się do tej prośby.

Po trzech latach sąd na wniosek ojca nakazał matce wykonywać zarządzenie o kontaktach i ukarał ją grzywną za jego nieprzestrzeganie. Mniej więcej w tym samym czasie mężczyzna wniósł o przyznanie mu opieki. Sąd oddalił ten wniosek po roku oczekiwania na opinię biegłego. Ten wskazał, że więź między ojcem a dzieckiem została zerwana, ale możliwe, a nawet konieczne dla prawidłowego rozwoju dziewczynki jest jej przywrócenie. Nakazano więc matce i córce uczęszczanie na terapię, do czego się nie zastosowały. Ojcu przyznano jednak prawo do sześciu godzinnych spotkań poza miejscem zamieszkania dziecka, co jednak wcale nie poprawiło jego sytuacji.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.