Najpierw środowisko, potem wiatraki
Rozporządzenie i okólnik, które określają ogólne warunki wydania pozwolenia na budowę w celu wzniesienia i eksploatacji turbin wiatrowych, same muszą podlegać wcześniejszej ocenie wpływu na środowisko. Stwierdził tak Trybunał Sprawiedliwości UE w belgijskiej sprawie, która jednak może mieć znaczenie dla rozwoju energetyki wiatrowej w całej wspólnocie.
Orzeczenie TSUE to pokłosie sporu między mieszkańcami gmin Aalter i Nevele a flandryjskim urzędem, który wydał zgodę na budowę pięciu turbin wiatrowych w bezpośrednim pobliżu mieszkań. Wydanie spornego pozwolenia uzależniono od spełnienia warunków określonych w przepisach rozporządzenia rządu flamandzkiego oraz w okólniku dotyczącym wznoszenia i eksploatacji turbin wiatrowych. I tu pojawił się kłopot: czy akty te – rozporządzenie i okólnik – muszą same w sobie podlegać ocenie środowiskowej? Organ, który wydał pozwolenie, uważał, że nie. Zainteresowani mieszkańcy – że tak. Belgijski sąd nie wiedział, więc postanowił o to spytać TSUE. Rozstrzygnięcie wymaga bowiem zinterpretowania przepisów dyrektywy 2001/42 dotyczącej oceny wpływu niektórych planów i programów na środowisko.
Trybunał w wydanym w zeszłym tygodniu wyroku nie miał wątpliwości: ocena środowiskowa powinna dotyczyć też rozporządzeń i okólników. A to dlatego, że głównym celem dyrektywy jest zapewnienie wysokiego poziomu ochrony środowiska.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.