Nie każdy łatwo sprawdzi dane udziałowców w firmie
Polska, jak i inne państwa UE, będzie musiała ograniczyć dostęp do Centralnego Rejestru Beneficjentów Rzeczywistych. Jego pełna jawność zbyt ingeruje w prywatność - uznał TSUE
Aby skuteczniej zapobiegać terroryzmowi i praniu brudnych pieniędzy, ale także po to, by zwiększyć ogólną przejrzystość gospodarczą, już w 2015 r. przyjęto dyrektywę 2015/849 nakazującą państwom członkowskim tworzenie rejestrów beneficjentów rzeczywistych, czyli osób sprawujących kontrolę nad spółkami. W 2018 r. zmieniono ją dyrektywą 2018/843, która nakazała zapewnić pełną jawność informacji zawartych w tych bazach danych. W Polsce taką bazę stanowi Centralny Rejestr Beneficjentów Rzeczywistych (CRBR), do którego dostęp przez internet ma każdy zainteresowany (patrz: grafika). Teraz dostęp ten będzie musiał zostać ograniczony. Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w najnowszym orzeczeniu stwierdził bowiem nieważność przepisu, który przewiduje, że informacje o beneficjentach rzeczywistych są bez ograniczeń udostępniane każdej osobie.
Prawa podstawowe
Wniosek prejudycjalny został skierowany przez luksemburski sąd, który rozpoznaje skargę udziałowca i osoby zarządzającej kilkoma spółkami działającymi w sektorze nieruchomości. Domagał się on ograniczenia dostępności informacji zawartych w rejestrze beneficjentów rzeczywistych ze względu na „wyjątkowe okoliczności”. Argumentował, że często musi podróżować do krajów o niestabilnych systemach politycznych, z dużą przestępczością i boi się, że może zostać porwany przez osoby, które zdobędą informacje o posiadanych przez niego udziałach.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.