Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo europejskie

Kurator ukrywającego się nie może się wdać w jego imieniu w spór

Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Orzeczenie

Wdanie się w spór kuratora ustanowionego dla pozwanego, którego miejsce pobytu nie jest znane, nie może być uznane za akceptację przez samego pozwanego właściwości sądu, przed którym została wszczęta sprawa - orzekł luksemburski Trybunał Sprawiedliwości.

Problem powstał w Austrii, gdzie przed sąd okręgowy w Wiedniu panie określone jako B pozwały pana A. Zgodnie z ich wiedzą tam właśnie miał on miejsce zwykłego pobytu. Powódki zażądały odszkodowania za porwanie ich mężów i ojców, jakiego A dopuścił się w Kazachstanie.

Nieobecny pozwany

Kiedy wiedeński sąd próbował doręczyć pozew, okazało się, że A nie mieszka już pod wskazanym adresem. Dlatego - zgodnie z austriackim kodeksem postępowania cywilnego - został dla niego wyznaczony kurator, który złożył odpowiedź na pozew. Podniósł w niej liczne zarzuty merytoryczne. Nie zakwestionował jednak jurysdykcji krajowej sądów austriackich. Wówczas kancelaria adwokacka - umocowana już przez A - wystąpiła w jego imieniu. I zaczęła od dowodzenia braku właściwości austriackich sądów. Podniosła, że wstąpienie do sprawy kuratora nie pozwala wszcząć sprawy w Wiedniu, również dlatego że prawnik ów nie miał kontaktu z A. Tym samym nie znał historii z Kazachstanu, czyli okoliczności faktycznych sporu. Pozwany wskazał przy tym, że definitywnie opuścił Austrię przed wniesieniem sprawy przeciwko niemu. Nie ujawnił jednak swego miejsca pobytu, powołując się na obawę o życie. Zażądał też doręczania wszystkich pism wybranej przez niego kancelarii adwokackiej.

W tej sytuacji sąd okręgowy w Wiedniu stwierdził brak swojej jurysdykcji i odrzucił pozew. Uznał, że pozwany zatrzymał się na Malcie, a pismo kuratora nie było wdaniem się pozwanego w spór zgodnie z rozporządzeniem 44/2001 w sprawie jurysdykcji, uznawania orzeczeń i ich wykonywania w sprawach cywilnych i handlowych, nazywanego Brukselą I.

Austriacki sąd najwyższy, rozpatrując skargę rewizyjną pań B, oddalił zarzut A dotyczący braku jurysdykcji krajowej. Doszedł przy tym do przekonania, że na podstawie Brukseli I czynności proceduralne kuratora pozwanego nieznanego z miejsca pobytu wywołują takie same skutki, jak czynności pełnomocnika procesowego ustanowionego w umowie. Sąd ten uznał również, że rozszerzone uprawnienie kuratora można uznać za niezbędne dla zagwarantowania podstawowego prawa Unii, jakim jest prawo do sądu, należnego paniom B. Niemniej nie wykluczył, że jest to niezgodne z prawem A do bycia wysłuchanym. Podkreślił też, że sądy powszechne powinny w tego rodzaju sytuacjach pytać krajowy trybunał konstytucyjny nie tylko o zgodność ustaw zwykłych z ustawą zasadniczą, lecz także z Kartą Praw Podstawowych Unii Europejskiej.

Rola kuratora

Austriaccy sędziowie zapytali Trybunał Sprawiedliwości, czy takie - konieczne na podstawie austriackiego orzecznictwa - rozumienie przepisów krajowych jest zgodne z zasadą pierwszeństwa prawa Unii w państwach członkowskich. Poza tym chcieli ostatecznie ustalić, jak należy rozumieć rolę procesową kuratora wyznaczonego dla pozwanego nieznanego z miejsca pobytu.

TS orzekł, że wdanie się w spór kuratora nie stanowi w takich sytuacjach wdania się w spór samego zainteresowanego, co zgodnie z Brukselą I uzasadniałoby jurysdykcję krajową. Jednocześnie europejscy sędziowie podkreślili, że niedopuszczalny jest przepis krajowy, który nakazywałby proces wpadkowy dla uchylenia przepisu niezgodnego z Kartą Praw Podstawowych. W takich sytuacjach sądy krajowe muszą bowiem jedynie odstępować od stosowania w konkretnej sprawie przepisów niezgodnych z prawem UE.

Dobromiła Niedzielska-Jakubczyk

 dobromila.niedzielska@infor.pl

ORZECZNICTWO

Wyrok Trybunału Sprawiedliwości w sprawie C-327/13. www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.