Renoma znaku nie odbiera praw tym mniej znanym
Orzecznictwo
Właściciel cieszącego się renomą znaku towarowego może zostać zobowiązany do tolerowania innego przedsiębiorcy na tym samym rynku używającego podobnego oznaczenia. Stanie się tak wtedy, kiedy ten drugi używał swojego znaku jeszcze przed zgłoszeniem do rejestracji tego sławnego - orzekł luksemburski Trybunał Sprawiedliwości.
Spór o uzasadniony interes i dobrą wiarę rozpoczął pozew Red Bulla przeciwko holenderskiej spółce De Vries. Ta ostatnia zarejestrowała bowiem w Beneluksie trzy znaki - słowno-graficzny i słowny "The Bulldog" oraz "The Bulldog Energy Drink" dla tej samej grupy towarów, co "Red Bull Krating-Daeng", z tym że o trzy dni później. Używała ich jednak o wiele dłużej. Jeszcze w czasie, kiedy żaden z napojów energetyzujących nie miał takiej renomy, jaką się dzisiaj cieszy czerwony byk. Mimo to Red Bull zażądał zakazania De Vriesowi produkcji i sprzedaży puszek z oznaczeniem Bull Dog i wszelkich innych z napisem zawierającym słowo "Bull". De Vries z kolei, w powództwie wzajemnym wniósł o orzeczenie, że prawa Red Bulla do "Red Bull Krating-Daeng" wygasły.
Amsterdamski sąd pierwszej instancji oddalił w całości oba wnioski. Apelacyjny uwzględnił większość żądań Red Bulla. Uznał, że De Vries, działając w cieniu znanego znaku, chciał czerpać korzyści z jego renomy. Uważany w ten sposób za działającego w złej wierze przedsiębiorca wniósł skargę kasacyjną. Wówczas holenderski Sąd Najwyższy zwrócił się do Trybunału Sprawiedliwości z pytaniem, jak należy rozumieć pojęcie uzasadnionej przyczyny, którego używa (nie definiując go) dyrektywa 89/104/EWG.
Europejski sąd orzekł, że Red Bull nie ma racji, twierdząc, że szeroka wykładnia spornego pojęcia, która pozwala De Vriesowi nieprzerwanie używać swoich oznaczeń, prowadziłaby do uznawania niezarejestrowanych znaków towarowych, a także że ograniczałaby prawa należne posiadaczowi renomy.
TSUE podkreślił, że chociaż przepisy przyznają sławnym znakom towarowym szerszą ochronę niż pozostałym, to jednak nie jest to zasada bezwzględna. Konieczne jest wyważenie interesów. Z jednej strony ochrona wielkich powoduje, że zakaz używania podobnych oznaczeń nie zależy ani od ich identyczności, ani od możliwości wprowadzenia konsumentów w błąd. Z drugiej - inni niż właściciel renomowanego znaku uczestnicy obrotu muszą również mieć prawo dysponowania swoimi oznaczeniami.
Zobowiązanie właściciela znaku cieszącego się renomą do tolerowania używania podobnego oznaczenia dla identycznych towarów przez przedsiębiorcę, który robił to jeszcze przed rejestracją tego sławnego, jest elementem uczciwej konkurencji - podkreślił TS.
Dobromiła Niedzielska-Jakubczyk
dobromila.niedzielska@infor.pl
ORZECZNICTWO
Wyrok w sprawie C-65/12.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu