Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo europejskie

Firma bez winy, ale fundusze musi oddać

4 października 2020
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Firmie, której nie udało się w pełni zrealizować projektu współfinansowanego z funduszy europejskich, może zostać odebrane dofinansowanie. I nie ma tutaj znaczenia fakt, że problemy były spowodowane upadłością kontrahenta, na co beneficjent środków unijnych nie miał żadnego wpływu. Takie wnioski płyną z niedawnego wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

Łotewska firma Elme Messer Metalurgs (EMM) zawarła z państwową agencją zarządzającą funduszami europejskimi umowę na dofinansowanie budowy zakładu produkcji gazów przemysłowych. Kwota współfinansowania wyniosła 2,2 mln euro. Warunkiem jej otrzymania było utrzymanie produkcji określonej ilości gazów. Problem w tym, że kluczowe przy ich wytwarzaniu było uczestnictwo kontrahenta. Ten zaś miał kłopoty finansowe i zbankrutował. W efekcie spółka EMM miała problemy z produkcją. Ostatecznie wznowiła ją dzięki nawiązaniu współpracy z następcą upadłej firmy. Agencja wypowiedziała jej już jednak umowę o dofinansowanie, jako powód wskazując niedotrzymanie jej warunków. Proces o zwrot otrzymanego unijnego wsparcia toczy się przed łotewskim sądem. Zdaniem spółki EMM nie ma do tego podstaw, gdyż nie uchybiła ona swym zobowiązaniom, a przejściowe problemy wynikały z okoliczności, na które nie miała żadnego wpływu.

Łotewski sąd skierował do TSUE pytanie prejudycjalne, które sprowadza się do tego, jak rozumieć sformułowanie „nieprawidłowości”, którego użyto w rozporządzeniu unijnym nr 1083/2006 ustanawiającym przepisy ogólne dotyczące Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego, Europejskiego Funduszu Społecznego oraz Funduszu Spójności.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.