W tym sporze nikt nie chce się dać przekonać
Maciej Gutowski: Politycy postawili sobie za cel wymianę kadr na wszystkich szczeblach sądownictwa. Rozpoczęło się od TK, potem przeszło przez SN, a teraz mamy zapowiedź kontynuowania tego procesu w sądach powszechnych z budką telefoniczną w roli listka figowego, w której każdy obywatel będzie miał dostęp do wymiaru sprawiedliwości
Chciałabym zacząć naszą rozmowę od retrospekcji, czyli od wywiadu, który przeprowadzałam z panem we wrześniu 2018 r. To był czas, kiedy rządzący rozpoczynali rozgrywkę z Sądem Najwyższym. Mówił pan wówczas, że właśnie kończy się możliwość przekonywania przez sędziów o swoich racjach. Tymczasem mamy 2021 r., a sędziowie nadal próbują to robić. W efekcie tego mamy całą serię orzeczeń Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej czy Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. To po czyjej stronie jest racja? Mylą się sędziowie, nadal prowadząc spór z rządem, czy też mylił się pan, wygłaszając kilka lat temu tego typu sądy?
Ja naprawdę mam wrażenie, że skończyły się możliwości przekonywania, gdyż tutaj nikt nie chce się dać przekonać. I na tym polega cały kłopot. Przecież komunikacji między sędziami a Ministerstwem Sprawiedliwości nie ma już od dłuższego czasu. A orzeczenia międzynarodowych trybunałów, o których pani wspomniała, są a limine odrzucane przez stronę rządową i to już nie tylko z coraz bardziej wyraźną, agresywną narracją, lecz z absurdalnym postępowaniem karnym w sprawie przekroczenia uprawnień w działalności orzeczniczej TSUE.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.