Gdzie są granice odpowiedzialności blogera
Dziś Europejski Trybunał Praw Człowieka rozpatrzy precedensową sprawę dotyczącą odpowiedzialności administratora strony za treści publikowane tam przez innych internautów.
Korzenie sprawy sięgają 2010 r., kiedy to przed wyborami samorządowymi na lokalnym blogu dotyczącym miasta i gminy Ryglic, a prowadzonym przez radnego, ukazał się nieprzychylny komentarz o burmistrzu. Anonimowy internauta zarzucał jemu i jego krewnym popełnienie przestępstw i określił całą rodzinę jako „bandycką”, choć żaden z jej członków nie był nigdy karany.
Jeszcze tego samego dnia syn radnego zauważył wpis i skasował go. Musiał to robić wielokrotnie, gdyż komentarz o tej samej treści był publikowany jeszcze kilka razy.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.