Sąsiedzka sprzeczka w Unii Europejskiej bez precedensu
Polskiemu rządowi nie udało się przekonać Trybunału Sprawiedliwości UE, że wyłączenie kopalni zagraża bezpieczeństwu energetycznemu kraju
Jeśli Polska nie zaprzestanie wydobycia w kopalni węgla brunatnego w Turowie i kara zacznie być naliczana, będzie to pierwsza tego typu sankcja finansowa w historii UE. Wczoraj rzecznik rządu wykluczył możliwość zawieszenia pracy kopalni. Do tej pory nie zdarzyło się, by jakiś kraj był karany finansowo za niezrealizowanie zabezpieczenia TSUE. Najbliżej tego także była Polska – w czasie sporu o wycinkę w Puszczy Białowieskiej. Wówczas TSUE postanowił o karze 100 tys. euro dziennie, ale wycinka została wstrzymana. Dzisiaj zasądzona kara jest pięciokrotnie wyższa. Zacznie być naliczana po doręczeniu postanowienia.
Polska strona rozważa scenariusz polegający na płaceniu kar do momentu wydania orzeczenia przez TSUE, bez zawierania ugody z Czechami. – Czesi chcą nie tylko gotówki, ale także wielu innych ustępstw, które w przyszłości mogą okazać się kosztowne – zauważa jeden z naszych rozmówców. A nasi negocjatorzy oceniają, że orzeczenie trybunału może być mniej dotkliwe niż zarządzone środki tymczasowe, ponieważ dotyczy ono naruszenia prawa, na podstawie którego udzielono koncesji na wydobycie. Tyle że prawo już zostało zmienione, a na jego podstawie została wydana nowa koncesja. – Nawet jak wyrok będzie niekorzystny dla nas, to będzie mniej odczuwalny niż umowa i może być mniej dolegliwy niż środek tymczasowy – zauważa nasz rozmówca.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.