Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo europejskie

Zdradzona przez system: I.C. przeciwko Mołdawii

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Sprawiedliwość powinna chronić najsłabszych. Ale co się dzieje, gdy instytucje, które mają bronić praw człowieka, nie widzą problemu? Sprawa I.C. przeciwko Mołdawii (skarga nr 36436/22) to przykład tego, jak głęboko zakorzenione uprzedzenia mogą odebrać szansę na sprawiedliwość tym, którzy najbardziej jej potrzebują.

I.C., kobieta z niepełnosprawnością intelektualną, przez większość życia przebywała w opiece instytucjonalnej, aż do 2013 r., gdy została „przekazana” pewnemu małżeństwu prowadzącemu farmę. Oficjalnie było to częścią polityki dezinstytucjonalizacji, ale w rzeczywistości oznaczało dla niej przymusową pracę, bycie poddaną manipulacji i – według jej zeznań – wielokrotnym napaściom seksualnym. Po latach uciekła i zgłosiła się po pomoc do organizacji poza rządowej. Organizacja ta natychmiast skontaktowała się z policją, a skarżąca złożyła oficjalne zawiadomienie o przestępstwie, które początkowo koncentrowało się na nadużyciach seksualnych. Następnie jej prawnik zwrócił się do policji z wnioskiem o zbadanie wątku handlu ludźmi. Lokalne władze zdecydowały natomiast o tymczasowym umieszczeniu skarżącej w alternatywnym miejscu zakwaterowania.

Mołdawskie sądy ostatecznie uniewinniły parę od zarzutów handlu ludźmi. Uznały, że nie było dowodów na to, że skarżąca była zastraszana lub zmuszana do pracy. Stwierdzono, że przebywała na farmie legalnie i mogła ją opuścić w dowolnym momencie. Wszelkie spory dotyczące wynagrodzenia uznano za sprawy cywilne. Sądy nie znalazły również dowodów na to, że I.C. była ofiarą nadużyć seksualnych ze strony I.P. Nie uwierzyły, że doszło między nimi do stosunku seksualnego, ponieważ I.P. nie miał choroby przenoszonej drogą płciową, na którą cierpiała skarżąca.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.