Rewolucja w łączności dla Polski oraz UE
Unia Europejska staje przed historyczną szansą ujednolicenia rynku telekomunikacyjnego, co ma się stać fundamentem dla rozwoju nowoczesnych usług. Kluczowym narzędziem tej zmiany jest Digital Networks Act (DNA), nad którym prace w Parlamencie Europejskim koordynuje Michał Kobosko. Jak podkreśla, regulacja ma zapewnić suwerenność technologiczną oraz konkurencyjność.
W lutym tego roku europoseł Michał Kobosko został mianowany głównym sprawozdawcą ds. Digital Networks Act (DNA). Stawka jest wysoka, ponieważ DNA ma zdefiniować na nowo rynek łączności i telekomunikacji na Starym Kontynencie.
Komisja nadrabia dystans
Jak opowiadał Michał Kobosko w rozmowie z Jackiem Pochłopieniem, DNA nie jest jedynie kolejnym zbiorem przepisów, lecz fundamentalną regulacją dla całej unijnej wspólnoty. Podkreślił on, że w dzisiejszych czasach podział na gospodarkę „tradycyjną” i „cyfrową” przestał istnieć. Obecnie każdy sektor, od rolnictwa do przemysłu ciężkiego, opiera się na przesyle danych i korzystaniu z nich.– Jest to kręgosłup całej gospodarki europejskiej i w tym kontekście Digital Networks Act jest absolutnie podstawową propozycją – zaznaczył europoseł. Dodał, że łączność musi być dziś rozumiana bardzo szeroko, jako infrastruktura umożliwiająca rozwój sztucznej inteligencji, technologii chmurowych czy dynamicznie rozwijającego się rynku satelitarnego.
Michał Kobosko ocenił, że Komisja Europejska poprzez projekt DNA stara się nadążyć za tempem zmian technologicznych, aby Europejczycy, zarówno obywatele, jak i przedsiębiorcy, mieli dostęp do usług zaawansowanych, powszechnych i, co równie istotne, oferowanych w atrakcyjnych cenach.
Harmonizacja aukcji: gra o miliardy
Projekt DNA liczy w swojej pierwotnej wersji ok. 350 stron. Podczas tegorocznego Mobile World Congress w Barcelonie (najważniejszego wydarzenia branży telekomunikacyjnej na świecie) to właśnie ta regulacja była głównym tematem kuluarowych rozmów. Jak powiedział Michał Kobosko, jednym z najbardziej entuzjastycznie przyjętych przez biznes postulatów jest próba harmonizacji aukcji częstotliwości.
Częstotliwości radiowe są zasobem rzadkim i ograniczonym, należącym do państw. Operatorzy (tacy jak Orange, T-Mobile, Polkomtel czy Play) muszą płacić za prawo do korzystania z nich, co jest kosztowne. Obecnie każdy kraj UE ma własne zasady, inne terminy licencji i drastycznie różniące się stawki. Komisja Europejska proponuje ujednolicenie tych zasad, w tym radykalne wydłużenie okresu obowiązywania licencji, a docelowo nawet przyznawanie ich na czas nieokreślony.
– Jest to bardzo ważne dla operatorów, którzy chcą wiedzieć, co wpisać do swojego biznesplanu – powiedział europoseł.
Podkreślił, że opłaty koncesyjne to często setki milionów złotych, będące drugim największym wydatkiem firm telekomunikacyjnych zaraz po inwestycjach w nadajniki i systemy informatyczne. Przewidywalność prawna pozwoliłaby firmom odważniej inwestować w rozwój sieci 5G i światłowodów i miałaby istotne znaczenie dla ich pozycji konkurencyjnej w globalnej grze.
Walka o suwerenność i konkurencyjność
Pytany o punkty zapalne nowych regulacji, Michał Kobosko wskazał w kontekście częstotliwości na interesy państw członkowskich UE, a szerzej na relacje z globalnymi korporacjami z USA. Po pierwsze, rządy poszczególnych krajów (w tym Polski, Szwecji czy Litwy) mogą niechętnie oddawać kontrolę nad aukcjami częstotliwości, które stanowią potężny zastrzyk gotówki dla budżetów krajowych. Po drugie, istnieje spór o to, co właściwie oznacza deregulacja. Choć komisja pod przewodnictwem Ursuli von der Leyen deklaruje, że jej priorytetem ma być uproszczenie przepisów, Michał Kobosko pozostaje sceptyczny wobec uproszczenia rozumianego jako łączenie pięciu starych aktów prawnych w jeden nowy. Jego zdaniem prawdziwe uproszczenie powinno polegać na odejmowaniu realnych obciążeń, obowiązków z firm, czego w obecnym projekcie DNA brakuje.
Najwięcej emocji budzi jednak kwestia „fair share”, czyli sprawiedliwego współdzielenia kosztów infrastruktury. Europejscy operatorzy od lat podnoszą, że amerykańskie giganty streamingowe i społecznościowe generują ogromny ruch w sieciach, nie dokładając się do budowy masztów czy kabli.
– Z punktu widzenia europejskich operatorów jest to jazda na gapę, korzystanie za friko z łączy, które ktoś inny zbudował ogromnym kosztem – zauważył Michał Kobosko.
Jednakże firmy zza oceanu argumentują, że to przede wszystkim ich treści przyciągają klientów do wykupowania abonamentów internetowych. Komisja Europejska w projekcie DNA podchodzi do tego tematu bardzo ostrożnie, co, jak sugeruje europoseł, może wynikać z napiętych relacji handlowych z administracją USA. Unia obawia się prowokowania strony amerykańskiej, zwłaszcza w obliczu niepewności dotyczącej zeszłorocznych porozumień handlowych.
Europa w cyfrowym wyścigu zbrojeń
W kuluarach Brukseli i Strasburga coraz głośniej mówi się o tym, że obecny kształt DNA to zaledwie rozgrzewka przed prawdziwą batalią o kształt rynku. Michał Kobosko nie ukrywa, że dokument w obecnej wersji jest traktowany raczej jako zaproszenie do dyskusji niż gotowe rozwiązanie wszystkich problemów sektora. Teraz to Parlament Europejski przejmuje inicjatywę.
– Piłka jest po stronie parlamentu, który będzie musiał się pochylić nad tymi kwestiami, bo jeśli nowe regulacje mają faktycznie odmienić rynek, to zmiany muszą iść o wiele dalej – zaznaczył sprawozdawca.
Podkreślił, że dla europejskiej branży telekomunikacyjnej czas jest towarem deficytowym, zwłaszcza gdy zestawi się jej wyniki z globalną konkurencją.
Sytuacja finansowa europejskich operatorów stała się punktem odniesienia w debacie nad DNA. Jeszcze dekadę temu firmy te uchodziły za symbole innowacyjności i potęgi kapitałowej. Teraźniejszość jest bardziej skomplikowana. Michał Kobosko zauważył, że choć rozwój technologiczny w Europie nie stanął w miejscu, to lokalni gracze przestali być tak atrakcyjni dla inwestorów giełdowych jak ich odpowiednicy ze Stanów Zjednoczonych czy z krajów azjatyckich, takich jak Korea Południowa czy Chiny.
– W Europie musimy mieć najlepszą możliwą łączność, która zapewni funkcjonowanie i rozwój naszej gospodarki i innych społeczeństw – podsumował Michał Kobosko.
Michał Perzyński
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu