Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo europejskie

Gminy, powiaty i województwa zyskają wpływ na prawodawstwo unijne

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 11 minut

Każdemu wnioskowi legislacyjnemu UE będzie towarzyszyła ocena skutków obciążeń finansowych i administracyjnych na szczeblu krajowym, regionalnym i lokalnym. Z kolei Komitet Regionów uzyskał możliwość zaskarżania unijnych przepisów do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości.

Obowiązujący od 1 grudnia 2009 r. traktat lizboński wzmacnia pozycję, rangę i znaczenie jednostek samorządu terytorialnego w strukturach Wspólnoty Europejskiej.

Po raz pierwszy Unia Europejska wskazuje na harmonijny rozwój wszystkich jej regionów jako jeden ze swych podstawowych celów. Dodatkowo jednoznacznie uznaje prawo do samorządności lokalnej i regionalnej. Zgodnie z zasadą pomocniczości nowe prawo UE musi uwzględniać kompetencje miast i regionów Europy, a Komisja Europejska zobowiązana jest do przeprowadzenia szeroko zakrojonych konsultacji, zanim przedłoży projekt legislacyjny. Poza tym traktat lizboński przewiduje włączenie parlamentów regionalnych w nowy mechanizm monitorowania stosowania zasady pomocniczości przez parlamenty krajowe i zobowiązuje Parlament Europejski do zasięgania opinii Komitetu Regionów we wszystkich istotnych kwestiach dotyczących ich kompetencji.

Prawo skargi

Nowe przepisy jako filary prawodawstwa unijnego podnoszą rangę samorządów w procesie stanowienia prawa wspólnotowego. Dzięki zmianom w projektach aktów prawnych UE należy uwzględniać kompetencje organów stanowiących gmin, powiatów i województw oraz wysłuchiwać ich zdania w ramach konsultacji poprzedzających przedstawienie wniosku. Zdaniem Leszka Świętalskiego, wójta gminy Stare Bogaczowice, przedstawiciela polskich samorządów w Komitecie Regionów nowe przepisy stoją na straży interesów samorządowych.

- To oznacza z jednej strony, że Komitet Regionów będzie postrzegany jako instytucja reprezentująca samorządy w zjednoczonej Europie, a dodatkowo został on wyznaczony jako strażnik przestrzegania zasady subsydiarności (pomocniczości) - tłumaczy Leszek Świętalski.

W konsekwencji Komitet Regionów otrzymał środki prawne umożliwiające zaskarżenie decyzji, jak również dokumentów podejmowanych przez instytucje europejskie, które będą naruszały tę zasadę. Oznacza to, że uzyska on możliwość zaskarżania takich rozstrzygnięć do Trybunału Sprawiedliwości. Zasady wniesienia skargi nie zostały jednak określone w traktacie. Na zakończonym w ubiegłym tygodniu posiedzeniu ustalili je członkowie Komitetu Regionów. Zgodnie z tą decyzją zaskarżenie aktu prawnego do Trybunału Sprawiedliwości będzie następowało zwykłą większością głosów.

Skutki finansowe

Na podstawie traktatu lizbońskiego każdy nowy projekt legislacyjny UE będzie musiał zawierać ocenę jego finansowych i administracyjnych skutków dla regionów i gmin. W tym zakresie nawiązuje do rozwiązań przyjętych w Europejskiej Karcie Samorządu Lokalnego. Jak podkreśla Leszek Świętalski, Europejska Karta Samorządu Lokalnego mówi tylko o skutkach finansowych, a traktat stanowi również o skutkach administracyjnych. - W praktyce chodzi o zbadanie, czy tworzone prawodawstwo jest możliwe do wykonania w zakresie tych organów, do których jest adresowane - tłumaczy Leszek Świętalski. Oznacza to, że będzie należało zasięgnąć opinii, czy proponowane przez organy wspólnotowe prawodawstwo jest możliwe do wykonania na poziomie lokalnych samorządów.

Dodatkowo na podstawie zasady pomocniczości parlament narodowy będzie mógł, w ciągu ośmiu tygodni od daty przekazania projektu legislacyjnego Komisji, przesłać przewodniczącym Parlamentu Europejskiego, Rady Ministrów i Komisji uzasadnioną opinię zawierającą powody, dla których uznaje, że dany projekt nie jest zgodny z zasadą pomocniczości. Przed podjęciem takiej decyzji parlament narodowy będzie mógł zasięgnąć opinii parlamentów regionalnych mających kompetencje legislacyjne. W praktyce chodzi więc o sejmiki województw, rady powiatów i gmin.

Obowiązkowe konsultacje

Równocześnie traktat rozszerza prawo Komitetu Regionów do przedstawiania jego opinii wspomnianym trzem instytucjom o nowe dziedziny polityki, takie jak energetyka i ochrona środowiska Dotychczas Komitet Regionów był postrzegany jako instytucja opiniująca dla Rady Europejskiej, Komisji Europejskiej i Parlamentu w wybranych aspektach. Ma to się zmienić. Nowe przepisy narzucają obowiązek zasięgania opinii w sprawach takich jak energetyka czy ochrona środowiska. - Każda propozycja prawna nawet przy zwiększonej roli Parlamentu Europejskiego musi uzyskać opinię Komitetu Regionów. Chodzi tu także o cały zakres polityki społecznej, transportu, edukacji. One zostały taksatywnie wymienione, a dotychczas zasięganie opinii było dowolne - tłumaczy Leszek Świętalski.

Dodaje, że dodatkowo Komitet Regionów będzie miał prawo podjąć decyzję, że w niektórych aspektach odstępuje od wydawania np. opinii, a w innych z kolei wydaje opinię z inicjatywy własnej.

Organizacja komitetu

Zmieni się również struktura wewnętrzna w Komitecie Regionów. Na podstawie nowych przepisów liczba członków Komitetu Regionów nie będzie mogła przekraczać 350 przedstawicieli europejskich samorządów niezależnie od liczby reprezentowanych państw. Dotychczas w skład komitetu wchodzi 344 członków z 27 państw członkowskich UE, a jego prace prowadzone są w ramach sześciu różnych komisji. Zgodnie z nowymi przepisami członkowie Komitetu oraz w równej liczbie zastępcy członków będą mianowani na okres pięciu lat, a nie tak jak obecnie czterech lat. Ich mandat będzie odnawialny. Tak jak dzisiaj Komitet Regionów wybierze spośród swoich członków przewodniczącego i prezydium na okres dwóch i pół roku.

Hanna Wesołowska

gp@infor.pl

OPINIA

@RY1@i02/2009/240/i02.2009.240.092.003a.001.jpg@RY2@

Piotr Całbecki, marszałek województwa kujawsko-pomorskiego

Piotr Całbecki

marszałek województwa kujawsko-pomorskiego

Traktat lizboński niesie ze sobą rozwiązania, na które czekały samorządy regionalne. Zapisane w tym dokumencie wzmocnienie roli Komitetu Regionów w procesie stanowienia unijnego prawa oznacza w istocie, że społeczności regionalne będą miały znacznie większy niż dotąd wpływ na decyzje podejmowane w Brukseli. Zwłaszcza takie decyzje, które nas dotyczą w najbardziej bezpośredni sposób. Mam na myśli przede wszystkim sprawy związane z kreowaniem polityki spójności oraz współpracą transgraniczną, a także ochroną środowiska. Ważne jest także to, że Komitet Regionów będzie mógł skutecznie zabiegać o to, by unijne regulacje nie naruszały materii stanowiące kompetencje samorządów wojewódzkich i lokalnych. Ten wzrost uprawnień oczywiście sprawia, że formuła funkcjonowania Komitetu Regionów będzie musiała zostać nieco zmodyfikowana. Ważniejsze niż dotychczas będzie to, kto nas w nim reprezentuje. Konieczne jest też wypracowanie procedury konsultacji inicjatyw komitetu. Jako praktyk zwróciłem też uwagę na zapisy nakazujące, by prace nad każdym nowym aktem unijnego prawa wiązały się z koniecznością analizowania jego finansowych i administracyjnych skutków dla samorządów. Dotychczas tego rodzaju koszty nie były brane pod uwagę. Uważam, że wszystko to jest krokiem we właściwym kierunku, oznaczającym pożądaną demokratyzację trybu podejmowania decyzji przez Radę i Komisję Europejską. Dotychczas bowiem było tak, że UE, adresując wiele swoich działań do samorządów, praktycznie nie dawała im zbyt wielkich możliwości wpływania na kierunek i zakres przyjmowanych rozwiązań.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.