Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo europejskie

Czescy sędziowie zadecydują o przyszłości traktatu z Lizbony

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

Czeski trybunał konstytucyjny ma dziś wydać wyrok w sprawie zgodności traktatu lizbońskiego z krajową konstytucją.

Jeśli sędziowie uznają, że nie jest on sprzeczny z ustawą zasadniczą - a wszystko właśnie na to wskazuje - eurosceptyczny Vaclav Klaus nie będzie mógł dłużej odmawiać podpisania traktatu. Aby Lizbona, wprowadzająca m.in. stanowiska unijnego prezydenta oraz szefa dyplomacji, weszła w życie, brakuje już tylko zgody Czech.

Twardy opór Vaclava Klausa zaowocował ustępstwami ze strony Wspólnoty. Praga, podobnie jak Warszawa i Londyn, uzyskała tzw. opt-out, czyli prawo do niestosowania się do przepisów Karty praw podstawowych.

Klaus obawiał się, że Karta da potomkom Niemców sudeckich, wysiedlonych po zakończeniu II wojny światowej na podstawie dekretów Benesza, ubiegać się o zwrot przejętych majątków czy odszkodowań.

Po decyzji UE czeski prezydent, znany ze swojej niechęci do brukselskiej biurokracji, będzie mógł zachować twarz. - Z Lizboną da się żyć - stwierdził nawet ostatnio.

W specjalnym oświadczeniu opublikowanym przez jego biuro ujawniono też, że prezydent nie będzie już mnożył przeszkód przed ratyfikacją traktatu.

Dokument zaskarżyli do trybunału politycy prawicowej ODS. Twierdzą, że na jej mocy Bruksela odbiera ich państwu przywileje przynależne suwerennemu państwu. Podkreślali, że Unia Europejska po przyjęciu traktatu może zacząć traktować kraje członkowskie jak dawniej Moskwa swoje satelity. Jednak i oni nie są pewni wygranej i już zapowiadają, że nie będą składać do trybunału kolejnych skarg.

pc

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.