Przedsiębiorcy mogą wybrać prawo stosowane do ich zobowiązań pozaumownych
Przede wszystkim Rzym II obowiązuje nie tylko w stosunkach między przedsiębiorcami, lecz także w obrocie powszechnym. Dotyczy też stosunków profesjonalistów z osobami prywatnymi. Poza tym przepisy Rzymu II są stosowane bezpośrednio i mają pierwszeństwo przed prawem krajowym. Nie są przy tym konieczne żadne działania ustawodawcy.
Tak, ale tylko w stosunku do państw członkowskich Unii z wyłączeniem Danii, która zwyczajowo nie wiąże się rozporządzeniami Parlamentu Europejskiego i Rady.
Co do zasady tak. Trzeba by było zbadać przepisy i polskie, i duńskie lub ukraińskie i sprawdzić, jak się one nawzajem odsyłają. Na tej podstawie należałoby ustalić, którego państwa prawo miałoby zastosowanie.
Rozporządzenie ma mylącą nazwę. Dotyczy ono bowiem prawa właściwego dla zobowiązań niepochodzących z czynności prawnych. Kiedy natomiast jest mowa o zobowiązaniach pozaumownych, co do których jednak można się umówić na określone prawo (art. 14), to nie wiadomo, gdzie umowa się zaczyna, a gdzie kończy.
Na takie ryzyko narażony jest zawsze każdy, kto prowadzi interesy. W grę wchodzi np. odpowiedzialność za pęknięte koło w samochodzie, za źle wmontowaną oś czy za wadliwą suszarkę do włosów lub pralkę.
Jego odpowiedzialność zawsze jest oparta na zasadzie ryzyka. W naszym krajowym prawie też. Nie ustala się winy. Przedsiębiorca, który wykonał urządzenie i wprowadził je do obrotu, powinien być odpowiedzialny za prawidłowe funkcjonowanie rzeczy. I nie chodzi tu o odpowiedzialność z rękojmi i gwarancji. Mówimy o szkodzie wyrządzonej na osobie lub w mieniu w wyniku nieprawidłowego funkcjonowania sprzętu lub produktu. To właśnie jest pozaumowna odpowiedzialność producenta za produkt.
Rozporządzenie nie robi między nimi różnicy. Dotyczy wszystkich osób, którym przypisuje się odpowiedzialność za produkt. A prawem właściwym z tytułu szkody wyrządzonej przez produkt jest prawo państwa, w którym poszkodowany ma w chwili powstania szkody miejsce zwykłego pobytu (jeżeli produkt został wprowadzony do obrotu w tym państwie) lub prawo państwa, w którym produkt nabyto, czy wreszcie prawo państwa, w którym powstała szkoda (również jeżeli produkt został wprowadzony do obrotu w tym państwie). Tym samym polski przedsiębiorca musi się liczyć z tym, że mogą mieć wobec niego zastosowanie przepisy obcego porządku prawnego. Kryterium ich zastosowania jest przy tym wprowadzenie produktu do obrotu w państwie, którego prawo ma mieć zastosowanie. Niemniej - prawem właściwym może być prawo państwa miejsca zwykłego pobytu osoby, której przypisuje się odpowiedzialność, czyli przedsiębiorcy właśnie. Tu warunkiem jest, by osoba ta nie mogła w uzasadniony sposób przewidzieć wprowadzenia produktu do obrotu w państwie, którego prawo ma być zastosowane zgodnie z ogólnymi zasadami rozporządzenia. Ta regulacja jest swego rodzaju dobrodziejstwem dla przedsiębiorcy, który nie powinien ponosić negatywnych konsekwencji stosowania wobec niego obcego porządku prawnego, jeżeli jego zamiarem nie było wprowadzenie produktu do obrotu w danym państwie. Konstrukcja ta odwołuje się do amerykańskiej doktryny przewidywalności wyrządzenia czynu niedozwolonego. Jeżeli więc ktoś produkuje coś ewidentnie na rynek europejski albo w Europie tylko na rynek niemiecki bądź hiszpański i nagle jego produkt znajdzie się na Cyprze, to ów producent nie powinien być pociągnięty do odpowiedzialności na podstawie prawa cypryjskiego. Dlatego jeżeli ktoś kupił pralkę w Niemczech i wywiózł ją na Cypr, to producent nie powinien być obciążany konsekwencjami wynikającymi z nieznanego mu prawa. Przykładowo, istnieją różne wtyczki do gniazdek. Jeśli więc, powiedzmy, pralka ma taką, która pasuje tylko do używanych w Niemczech, Hiszpanii czy w Polsce, a nie nadaje się do użytku na Cyprze, to zgodnie z regulacjami Rzymu II powinno się przyjąć, że producent pralek nie przewidywał wprowadzenia swego wyrobu na rynek cypryjski.
Mamy tu do czynienia z dwoma przedsiębiorcami. Dlatego mogą się oni umówić, jakie prawo będzie stosowane w takiej sytuacji. Jeżeli się jednak nie umówią, to polski producent może odpowiadać według prawa niemieckiego. Trzeba jednak pamiętać, że Rzym II nie zajmuje się kwestiami właściwości sądowej. To rozporządzenie zawiera wyłącznie przepisy prawa materialnego. Do właściwości sądu i procedury ma zastosowanie rozporządzenie Rady (WE) nr 44/2001 z 22 grudnia 2000 r. w sprawie jurysdykcji i uznawania orzeczeń sądowych oraz ich wykonywania w sprawach cywilnych i handlowych. Może się więc zdarzyć, że według tego rozporządzenia będzie określona właściwość sądu, a według Rzymu II zapadnie decyzja, jakie prawo materialne zostanie zastosowane.
Tak się zdarza, ale po wejściu w życie Rymu II, który dotyczy również obrotu powszechnego, nie powinno to być już takie łatwe. Prawdopodobnie będą powoływani biegli z zakresu prawa obcego i myślę, że sądy na podstawie ich opinii będą rozstrzygały w poszczególnych sprawach. Rzym II powinien ułatwić dochodzenie roszczeń ze zdarzeń pozaumownych na rynku wewnątrzwspólnotowym. Bo przecież trudno wymagać od klienta hiszpańskiego producenta i sprzedawcy, by kupiwszy jego towar, który wyrządzi mu szkodę, skarżył przedsiębiorcę w Hiszpanii, zatrudniając tamtejszego adwokata, żeby prowadził sprawę według hiszpańskiego prawa. W wypadku konsumentów już dziś, jeśli ktoś kupi w jednym państwie suszarkę do włosów, która wyrządzi szkodę w innym, można pod pewnymi warunkami sprawę wytoczyć w sądzie siedziby konsumenta.
Tego rodzaju wybór prawa - dla każdej strony innego - jest raczej niespotykany. Strony z reguły umawiają się na stosowanie tego samego prawa w stosunku do każdej z nich. Zgodnie z art. 14 Rzymu II przedsiębiorcy mogą się umówić na wybór prawa (choć nie będzie to skuteczne do naruszenia zasad uczciwej konkurencji, gdyby np. okazało się, że mają oni większy udział w rynku niż powinni i zostaliby ukarani za nadużywanie pozycji dominującej). Podobnie umowa co do wyboru prawa jest wyłączona w przypadku naruszeń własności intelektualnej. W innych sytuacjach mogą zapisać w kontrakcie, że na wypadek zdarzeń, których nie są w stanie przewidzieć, poddają rozstrzygnięcia dotyczące tej odpowiedzialności prawu polskiemu, francuskiemu, niemieckiemu itd.
Jeżeli przedsiębiorcy byli związani umową, która stała się nieważna, ale dalej ją wykonują, to może się okazać, że któraś ze stron będzie wzbogacona bez podstawy prawnej. Gdyby np. umowa licencyjna o korzystanie ze znaku towarowego, która powinna być zawarta na piśmie pod rygorem nieważności, została zawarta ustnie, to opłaty licencyjne zostałyby poniesione bezpodstawnie. Jednocześnie w podobnej sytuacji możemy mieć do czynienia z prowadzeniem cudzych spraw bez zlecenia. Przykładowo, jeżeli między stronami wygasła umowa licencyjna o korzystanie ze znaku towarowego, a nowa nie została zawarta na piśmie, to przedsiębiorca w dalszym ciągu posługujący się znakiem towarowym (załóżmy, że jest to część umowy franchisingowej) prowadziłby reklamę marki dla licencjodawcy bez zlecenia.
PODSTAWA PRAWNA
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.