Kraków odwołał prezydenta. A co jeśli za trzy miesiące znów wygra KO?
Referendum miało być obywatelskim narzędziem kontroli władzy, a stało się kolejną odsłoną politycznej wojny. Kraków może być dopiero początkiem trendu, w którym samorządowcy zamiast rządzić będą permanentnie walczyć o polityczne przetrwanie.
Część ekspertów uważa, że referendum jest dobrym sposobem i batem na samorządowców, zwłaszcza tych, którzy zdobyli mandat względnie niewielką liczbą głosów. Inni z kolei uważają, że o wyborze wójta, burmistrza czy prezydenta miasta powinni decydować radni spośród siebie. Niezależnie od pomysłów na sposób sprawowania lokalnej władzy, nie podobała mi się już kolejna akcja namawiania ludzi, aby nie brali udziału w referendum, które bądź co bądź jest świętem demokracji. Jeśli inicjatorom akcji udało się zdobyć odpowiednią liczbę podpisów pod ich inicjatywą, to sam proces przy urnach powinien polegać na głosowaniu między tymi, którzy są za, a tymi, którzy są przeciwko. Wtedy nikt nie suszyłby ludziom głowy przy wsparciu celebrytów i nie namawiał do bojkotu referendum. Bo trzeba się zdecydować – albo jesteśmy za tym, aby obywatele mieli możliwość wypowiadania się jak najczęściej w poszczególnych głosowaniach, albo pozwalamy, by w danej sytuacji sobie odpuścili.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.