Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo europejskie

Testery perfum nie mogły być przeznaczone na sprzedaż

Ten tekst przeczytasz w 6 minut

Opatrzenie flakonów perfum napisem mówiącym, że są to testery nieprzeznaczone do sprzedaży, sprzeciwia się możliwości uznania - przy braku innych dowodów - że właściciel znaku towarowego, którym opatrzone są te perfumy, zgodził się - choćby w dorozumiany sposób - na wprowadzenie promocyjnych próbek do obrotu.

Coty Prestige, spółka z siedzibą w Moguncji w Niemczech, kupiła przez fikcyjnego klienta testery własnych perfum oznaczonych jej znakami towarowymi. Po numerach serii ustalono, że flakony te, nieprzeznaczone do sprzedaży firma Coty udostępniła jednemu ze swych autoryzowanych dystrybutorów w Singapurze. Właściciel niemieckiego sklepu powiadomił producenta i właściciela marki, że testery otrzymał od Simex Trading dla głównego punktu sprzedaży sieci Sparfümerie w Norymberdze. Coty Prestige wytoczyła więc przed niemieckim sądem proces przeciwko Simex Trading o zaniechanie. Dowodziła, że testery zostały wprowadzone do obrotu we Wspólnocie i w Europejskim Obszarze Gospodarczym bez jej, czyli właściciela znaku towarowego zgody. Firma ta w umowach z autoryzowanymi dystrybutorami zastrzega sobie bowiem własność testerów, które są materiałami reklamowymi, a nie towarem do handlu. Krajowy sąd I instancji orzekł jednak po myśli Simexu. Uznał, że skoro testery zostały przekazane autoryzowanym dostawcom przez Coty Prestige wraz z pozwoleniem na całkowite zużycie zawartych w nich perfum, to zostało przeniesione faktyczne władztwo nad tymi towarami. Nastąpiło zatem wprowadzenie ich do obrotu (w rozumieniu art. 7 dyrektywy 89/104 i art. 13 ust. 1 rozporządzenia nr 40/94). Tym samym prawo wynikające z rejestracji znaku towarowego w odniesieniu do spornych testerów zostało wyczerpane w chwili wprowadzenia ich do obrotu. Oberlandesgericht Nürnberg (sąd okręgowy w Norymberdze) powziął jednak istotne wątpliwości co do zasadności tej tezy i zwrócił się do Trybunału Sprawiedliwości z pytaniem prejudycjalnym zmierzającym do ustalenia, czy mamy do czynienia z wprowadzeniem do obrotu, gdy testery perfum zostają przekazane legalnemu pośrednikowi z zastrzeżeniem zakazu ich sprzedaży.

Sędziowie Trybunału przypomnieli, że ocena, czy właściciel znaku towarowego zgodził się na wprowadzenie opatrzonych nim rzeczy do obrotu, zawsze należy do sądu krajowego. Niemniej doszli do wniosku, że w tej sprawie pierwsze wprowadzenie testerów do obrotu w EOG zostało dokonane nie przez właściciela znaku towarowego, lecz przez osobę trzecią, czyli Simex Trading, na rzecz sieci Sparfümerie. I nie może być za takowe uznane dostarczenie testerów przez Coty Prestige singapurskiemu dystrybutorowi.

Skoro flakony testerów Coty Prestige miały na opakowaniach napis mówiący, że nie są przeznaczone do sprzedaży, to był to jednoznaczny wyraz woli właściciela znaku towarowego i rozstrzygający argument niepozwalający na stwierdzenie jego zgody na wprowadzenie próbek do obrotu. I jeśli wyczerpanie praw przyznanych przez znak towarowy ma miejsce tylko wtedy, kiedy właściciel udzielił zgody w sposób wyraźny lub dorozumiany na wprowadzenie towaru do obrotu w UE lub EOG, to w pzypadkach takich jak Coty i Simeksu o utracie praw do znaku nie może być mowy.

Dobromiła Niedzielska-Jakubczyk

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.