Potiomkinowska wioska na YouTubie
W relacjach europejskich i amerykańskich youtuberów Rosja to kraj zamożny i spokojny, w którym ludzie są ciepli i mili. Tworzą wrażenie, że w wszystko jest tam w porządku. Zdaniem ekspertów taka miękka propaganda jest perfidna i niezwykle skuteczna.
Wyprawa Marii Wiernikowskiej do Rosji wywołała burzę. Krytycznie wypowiedzieli się o niej m.in. eksperci i przedstawiciele rządu. „Myślicie, że da się w Rosji nagrać materiał dziennikarski bez zgody i pomocy tamtejszych władz?” – pytał retorycznie na portalu X rzecznik rządu Adam Szłapka. O tym, że dla zagranicznych dziennikarzy praca w tym kraju staje się coraz trudniejsza, opowiadał niedawno w podcaście „The Explanation” Steve Rosenberg, korespondent BBC w Moskwie. Człowiek, który wielokrotnie – również po wybuchu wojny w Ukrainie – miał okazję zadawać Władimirowi Putinowi niewygodne pytania. – Przeczytałem końcową deklarację szczytu BRICS. Mówi ona o potrzebie globalnej i regionalnej stabilności oraz bezpieczeństwa, a także sprawiedliwym świecie… Co to ma wspólnego z pana działaniami w ciągu ostatnich dwóch i pół roku, z rosyjską inwazją na Ukrainę? Gdzie tu sprawiedliwość, stabilność i bezpieczeństwo? – pytał Putina podczas konferencji prasowej na szczycie BRICS w Kazaniu w 2024 r.
Rosenberg relacjonował, że zarówno on sam, jak i niewielka grupa zachodnich korespondentów, którzy pozostali na miejscu po 24 lutego 2022 r., bywają śledzeni, a urzędnicy i eksperci coraz rzadziej zgadzają się z nimi rozmawiać. Do tego dochodzi ryzyko uwięzienia i stania się ofiarą „dyplomacji zakładników” – strategii polegającej na aresztowaniu obcokrajowców i wykorzystywaniu ich jako środka nacisku na państwa, których są obywatelami. Choć wydawało się, że wraz z końcem zimnej wojny tego rodzaju metody odchodzą do przeszłości, po agresji zbrojnej na Ukrainę zostały wskrzeszone.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.