Żółta kartka dla unijnej prokuratury
Prawo karne
Jedenaście parlamentów państw Unii Europejskiej orzekło, że propozycja Komisji Europejskiej powołania urzędu unijnego prokuratora jest niezgodna z zasadą subsydiarności. Parlamentarzyści uznali, że funkcje paneuropejskiej prokuratury spełniają istniejące już instytucje: OLAF (Urząd ds. Zwalczania Nadużyć Finansowych) oraz Eurojust (Europejska Jednostka Współpracy Sądowej).
Jak pisaliśmy w DGP, Komisja Europejska pół roku temu zaproponowała, by od 2015 roku w UE zaczęła działać EPPO (European Public Prosecutor’s Office). Bruksela zamierza w ten sposób zwiększyć efektywność ścigania nadużyć, do jakich dochodzi przy wykorzystywaniu środków z unijnego budżetu. Ze sprawozdania OLAF wynika , że tylko w przypadku niespełna 42 proc. tego typu spraw przekazanych państwom członkowskim w latach 2006-2011 wydano wyroki skazujące.
Zdaniem KE powołanie EPPO miało to zmienić. Koordynacją działań nowej instytucji ma się zająć kolegium dziesięciu: prokurator unijny i jego zastępcy oraz pięciu prokuratorów delegowanych. W każdym kraju, który przystąpi do systemu, będzie działał wydelegowany prokurator europejski, niezależny od krajowych struktur.
Na razie wygląda jednak na to, że z usług EPPO skorzystałoby potencjalnie co najwyżej dziewięć krajów (w ramach procedury ściślejszej współpracy). Pozostali nie poprą pomysłu. Ich zdaniem powołanie EPPO godzi w podstawy funkcjonowania UE i narusza zasadę subsydiarności, według której każdy szczebel władzy powinien realizować tylko te zadania, które nie mogą być skutecznie zrealizowane przez szczebel niższy. Tak uznało jedenaście krajów (w tym Cypr, Czechy, Węgry, Francja, Irlandia czy Szwecja).
W efekcie przeciwko EPPO udało się uruchomić procedurę żółtej kartki (art. 7 Traktatu lizbońskiego), która prowadzi do poddania projektu ponownej analizie w przypadku gdy negatywne opinie wyrażone przez parlamenty narodowe stanowią co najmniej 1/3 głosów przyznanych parlamentom narodowym (lub 1/4 w przypadku wniosków dotyczących współpracy w sprawach karnych i policyjnej). KE ma prawo jednak zignorować protest parlamentów i kontynuować pracę nad EPPO.
500 mln euro traci co roku unijny budżet z powodu malwersacji
Nino Dżikija
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu