Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo europejskie

Nie mogliśmy poprzestać na moralnym zwycięstwie

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 16 minut

Z uwagą przeczytałem komentarz red. Andrzeja Andrysiaka dotyczący wyroku Wielkiej Izby Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w sprawie Katynia (DGP, wyd. 205 z 22 października br.). Zaprezentował tezę, zgodnie z którą nietrafnie zaskarżyliśmy wyrok pierwszej instancji do Wielkiej Izby, nie biorąc pod uwagę ryzyka możliwości przegrania w drugiej instancji korzystnego stwierdzenia - naruszenia art. 3 europejskiej konwencji praw człowieka poprzez poniżające traktowanie krewnych ofiar zbrodni katyńskiej.

Bez wnikania w istotę zagadnienia, stosując wyłącznie matematyczny przelicznik, autor komentarza ma rację. Natomiast merytorycznie oceniając wyrok I instancji, musimy zauważyć, że nie dawał on jakichkolwiek podstaw prawnych do odtajnienia postępowania w zakresie śledztwa numer 159, uznania członków rodzin zamordowanych za pokrzywdzonych i udostępnienia im utajnionych 35 tomów akt tej sprawy.

Artykuł 3 wspomnianej konwencji od początku był powoływany przez skarżących jako dodatkowe wsparcie głównego zarzutu dotyczącego naruszenia art. 2 konwencji (prawo do życia). Tylko i wyłącznie potwierdzenie przez trybunał złamania przez Federację Rosyjską art. 2 konwencji dawało realną i rzeczywistą szansę wznowienia postępowania w sprawie numer 159, zakończonej utajnionym postanowieniem o umorzeniu śledztwa.

Bez potwierdzenia naruszenia art. 2 w tym postepowaniu nie było jakiejkolwiek szansy na zmuszenie Federacji Rosyjskiej do udostępnienia akt sprawy czy wznowienia postępowania. Wybór, przed którym stanęli skarżący, ich pełnomocnicy oraz rząd Polski, był jednoznaczny: albo poprzestać na moralnym zwycięstwie, albo kontynuować walkę o rozstrzygnięcie, które pozwoliłoby nam na uzyskanie dostępu do akt utajnionego śledztwa i wznowienie postępowania. W postępowaniu przed Wielką Izbą nie mogliśmy utracić więc czegoś, czego nie mieliśmy - potwierdzenia naruszenia przez Federację Rosyjską art. 2 konwencji.

Wydawało się to tym bardziej uzasadnione z uwagi na wsparcie udzielone stronie polskiej przez wiele organizacji międzynarodowych przystępujących do sprawy oraz opinie wielu autorytetów z dziedziny prawa międzynarodowego, o które zwrócił się rząd Polski.

Podjęcie decyzji o skarżeniu było tym bardziej racjonalne, jeśli zważyć, że stronie pozwanej zarzucono naruszenie art. 38 konwencji, a więc nieudostępnienie na żądanie trybunału akt sprawy. W ocenie wszystkich prawników było jasne, że bez dostępu do materiałów sprawy nie będzie możliwe podjęcie na nowo decyzji w zakresie naruszenia art. 3 konwencji na niekorzyść skarżących, natomiast będzie to istotne wsparcie w zakresie argumentacji dotyczącej art. 2 konwencji. Nie odmawia się bowiem udostępnienia akt sprawy tylko po to, żeby zamanifestować swoje stanowisko bez istotnego interesu prawnego. To wręcz wskazywało na domniemanie, że celem strony pozwanej było uniemożliwienie oceny przez trybunał złamania art. 2 konwencji. W systemie prawnym całego świata obowiązują domniemania prawne. Jeżeli z pewnych ustalonych faktów da się wyprowadzić określone wnioski, to należy je wyciągnąć. Utajnienie postępowania było wyłącznie w interesie Federacji Rosyjskiej, a więc skoro Federacja Rosyjska, broniąc się przed odpowiedzialnością, nie udostępniała tych dokumentów, to tym bardziej powinna zostać za to skarcona przez trybunał poprzez wskazanie, że doszło do naruszenia art. 2 konwencji.

Należy też zwrócić uwagę na fakt, że argument, który przesądził, iż trybunał obecnie w ogóle nie może zajmować się zbrodnią katyńską - odstęp 58 lat od daty zbrodni katyńskiej do ratyfikacji przez Federację konwencji w 1998 r. - nie był podnoszony w ogóle w postępowaniu w pierwszej instancji. Skarżący nie musieli się więc liczyć z tego typu zarzutem!

Tę okoliczność Federacja Rosyjska podniosła dopiero w swojej obserwacji z października 2012 r. Przeciwstawiliśmy temu orzecznictwo sądów międzynarodowych, które w przypadku zbrodni prawa międzynarodowego, w tym zbrodni wojennych, uznawały swoją jurysdykcję, mimo iż czyn poddany ich orzecznictwu zaistniał znacznie przed datą ratyfikacji danej konwencji. Tak wielokrotnie czynił Międzyamerykański Trybunał Praw Człowieka, orzekając o zbrodniach popełnionych na terenie Ameryki Południowej. Bardzo dużą liczbę judykatów w tym zakresie przedstawiliśmy trybunałowi.

Trzeba też mieć na uwadze, że zbrodnia katyńska narusza wręcz podstawy systemu ochrony praw człowieka na świecie, a więc musi być traktowana inaczej niż inne czyny.

Co więcej, nie można zgodzić się ze stanowiskiem trybunału, który liczy okres od 1940 r. do ratyfikacji konwencji przez Federację Rosyjską w 1998 r., gdyż powszechnie wiadomo, że do roku 1990 w ogóle nie było możliwe prowadzenie w krajach bloku wschodniego jakiegokolwiek postępowania w zakresie mordu katyńskiego. Istniała więc obiektywna niemożność, zarówno w Polsce, jak i dzisiejszej Federacji Rosyjskiej, aby takie postępowanie podjąć i skutecznie prowadzić.

W świetle prawa międzynarodowego jest to okoliczność, która powoduje zawieszenie wymiaru sprawiedliwości za ten okres czasu, a wobec faktu, że zbrodnia katyńska jest zbrodnią wojenną, mimo tak długiego czasu, nie uległa ona przedawnieniu. Zmiana systemu politycznego w 1990 r. w dzisiejszej Federacji Rosyjskiej spowodowała, że śledztwo takie zostało wszczęte. Jeżeli więc liczyć czas sprzed ratyfikacji konwencji przez Federację Rosyjską, to należy jako datę początkową przyjąć rok 1990. Dla skarżących i ich pełnomocników fakt ratyfikacji konwencji w 1998 r. oraz dobra współpraca prokuratury polskiej, prokuratury rosyjskiej i IPN - (do czasu!) utwierdzały w przekonaniu, że jest rzeczywista wola wyjaśnienia tej sprawy.

W tym postępowaniu skarżący zgłaszali wolę bycia pokrzywdzonymi, jednakże w tej roli procesowej nie zaistnieli wobec odmowy ze strony władz Federacji Rosyjskiej. Ten fakt - niedopuszczenie do udziału w sprawie w charakterze pokrzywdzonych, uniemożliwienie zapoznania się z aktami sprawy, uniemożliwienie składania wniosków dowodowych, wreszcie uniemożliwienie poznania całości materiału dowodowego stanowi sam przez się naruszenie obowiązku wynikającego z art. 2 konwencji - przeprowadzenia rzetelnego i pełnego śledztwa. Odmowa uznania tego argumentu przez Wielką Izbę jest w sposób oczywisty sprzeczna z całym systemem prawa międzynarodowego.

Równie przewrotny jest argument trybunału, że rodziny pokrzywdzonych już od 1998 r. wiedziały, jaki jest los ich bliskich. Poniżające traktowanie osób pokrzywdzonych to nie tylko utajnianie przed nimi losu najbliższych członków rodziny, ale także naigrywanie się z nich poprzez stwierdzenia, że być może ci zamordowani oficerowie opuścili teren ZSRR, zaginęli na tym terenie, zostali rozstrzelani jako wrogowie ZSRR i tym podobne inwektywy, kończące się stwierdzeniem, że o rehabilitację mógłby wystąpić tylko ten, kto został zamordowany.

O naruszeniu art. 3 można mówić zasadnie w tym kontekście, że uniemożliwiono najbliższym zamordowanych poznania prawdy, kierując się wyżej wskazanymi motywami.

Także ta argumentacja odnośnie do znanego rzekomo losu pomordowanych nie była podnoszona przez stronę pozwaną, a jest autorskim dorobkiem samego trybunału. Gdyby takie argumenty były podniesione przez stronę pozwaną, niewątpliwie spotkałyby się z właściwym odporem skarżących i ich pełnomocników.

Tak więc trybunał orzekał w zakresie art. 3 w części, która nie była zaskarżona przez którąkolwiek ze stron. Trudno uznać, aby w tym przypadku trybunał zachował minimalny chociaż obiektywizm.

Natomiast niewątpliwym sukcesem całego postępowania przed ETPC jest to, że zostało jednoznacznie przesądzone, iż 21 tysięcy polskich obywateli zostało zamordowanych bez wyroków sądów, mimo że jako jeńcy wojenni podlegali ochronie. I tego w żaden sposób Federacja Rosyjska nie będzie mogła w przyszłości kwestionować.

Trzeba mieć na uwadze, że zbrodnia katyńska narusza podstawy systemu ochrony praw człowieka na świecie

@RY1@i02/2013/211/i02.2013.211.183001300.803.jpg@RY2@

Roman Nowosielski adwokat, pełnomocnik części rodzin ofiar katyńskich

Roman Nowosielski adwokat

 pełnomocnik części rodzin ofiar katyńskich

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.