Dziennik Gazeta Prawana logo

Pytań prejudycjalnych mogłoby być więcej

30 czerwca 2018

Prawo europejskie i orzecznictwo TSUE coraz częściej i lepiej są stosowane przez polskie sądy. I to od Trybunału Konstytucyjnego począwszy, który od lat orzeka zgodnie z literą i duchem dorobku europejskiego, a na wojewódzkich sądach administracyjnych skończywszy. Jeśli natomiast chodzi o pytania prejudycjalne, to mam przekonanie, że mogłoby ich być więcej. Tyle że sądy powszechne działają pod presją czasu i statystyki. Dlatego zapewne wiedząc, że postępowanie przed europejskim Trybunałem trwa dziś średnio szesnaście i pół miesiąca - co przecież i tak jest bardzo dobrym wynikiem - starają się nie przedłużać własnych procedur. Nie jest to jednak dobra praktyka, ponieważ w razie wydania orzeczenia niezgodnego z prawem lub orzecznictwem europejskim, sąd krajowy naraża się na możliwość uchylenia jego wyroku z tego właśnie powodu. Jeśli natomiast chodzi o pytanie kierowane do TS przez wyższe instancje, to i w nich zaczyna przebijać się świadomość partnerskiej współpracy. Ten delikatny problem relacji między TS a sądami konstytucyjnymi i najwyższymi w państwach UE dotyczył do niedawna całej Europy. Warto więc podkreślać, że TS nie jest sądem wyższej instancji w stosunku do krajowych trybunałów konstytucyjnych czy sądów najwyższych. Nie uchyla więc i nie zastępuje krajowych orzeczeń. Tyle że rzeczywiście wszystkie sądy krajowe są związane jego wykładnią prawa europejskiego.

Pozostało 91% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.