Mniej prywatności dla akcjonariuszy
Pośrednicy finansowi będą zobowiązani do przekazywania spółkom nazwisk oraz danych kontaktowych wszystkich właścicieli akcji. Nawet jeśli mają oni niewiele papierów wartościowych i nie chcą uczestniczyć w walnych zgromadzeniach
9 kwietnia 2014 r. Komisja Europejska ogłosiła projekt dyrektywy znacznie rozszerzającej dotychczasowy zakres regulacji dotyczącej praw akcjonariuszy. Nowe obowiązki mają być nałożone nie tylko na spółki publiczne, lecz także na ich akcjonariuszy oraz na pośredników finansowych.
Przepływ informacji z kłopotami
Od dawna spodziewanym uzupełnieniem obowiązujących przepisów jest propozycja umożliwiająca spółkom przekazywanie akcjonariuszom poprzez łańcuch pośredników finansowych informacji dotyczących wykonywania praw z akcji.
Pośrednicy będą zobowiązani do przekazywania tych danych swoim klientom (albo kolejnym pośrednikom w łańcuchu, aż do właściwego akcjonariusza), a także informacji zwrotnych od akcjonariuszy do spółek. Jest to sposób działania zalecany w standardach międzynarodowych.
Niestety, Komisja Europejska nie ustosunkowała się do problemu znanego od lat jako przerwanie łańcucha pośredników. Wystarczy bowiem, że choćby jedna instytucja finansowa nie ma ani siedziby, ani biura, ani nawet oddziału, w którymkolwiek z państw członkowskich Unii Europejskiej, by przepływ informacji został zakłócony. Co więcej, dotarcie do właściwego akcjonariusza może nie być możliwe także wtedy, gdy jego akcje są zarejestrowane na rachunku zbiorczym. Funkcjonowanie takich warunków w Polsce zostało prawnie usankcjonowane z początkiem 2012 r. Brak jakiejkolwiek propozycji rozwiązania tego problemu może znacznie utrudnić stosowanie tego narzędzia, szczególnie w relacjach międzynarodowych, gdy trzeba dotrzeć z informacją od spółki polskiej do akcjonariuszy zagranicznych, albo od spółki zagranicznej do akcjonariuszy polskich.
Dane akcjonariuszy do wglądu spółek
Komisja Europejska nie poprzestała na przedstawionej możliwości komunikacji, lecz proponuje nałożenie dodatkowego, znacznie bardziej kontrowersyjnego obowiązku. Otóż pośrednicy finansowi będą zobowiązani do przekazywania nazwisk oraz danych kontaktowych wszystkich akcjonariuszy spółki. Dotychczas taki obowiązek ujawnienia się przez samego akcjonariusza występuje wtedy, gdy zamierza on uczestniczyć w walnym zgromadzeniu (co jest naturalne), albo gdy osiągnął lub przekroczył próg 5 proc. głosów w ogólnej liczbie głosów. Według projektu spółka będzie mogła zażądać dostarczenia takich informacji, przy czym nie będzie wymagana zgoda akcjonariusza, ani nawet nie będzie możliwe zgłoszenie sprzeciwu.
Komisja argumentuje, że spółka musi mieć możliwości skontaktowania się ze swoimi akcjonariuszami. Jednak taką możliwość spółki uzyskają już w wyniku realizacji pierwszej propozycji - przekazywania informacji przez łańcuch pośredników. Brakuje zatem rzeczywistego uzasadnienia dla tak drastycznego naruszenia prawa do zachowania prywatności, gdy akcjonariusz posiada niewielką liczbę akcji i nie jest zainteresowany uczestniczeniem w walnych zgromadzeniach.
Większa kontrola pensji prezesów
Zgodnie z kolejną propozycją wymagane będzie, by każda spółka notowana na rynku regulowanym opracowała politykę wynagrodzeń swoich dyrektorów (projekt nie precyzuje, czy chodzi tu tylko o członków zarządów i rad nadzorczych, czy o całą kadrę menedżerską) i uzyskiwała jej zatwierdzenie przez akcjonariuszy nie rzadziej niż co trzy lata. Co do zasady wydaje się to pożądane, jednak w szczegółach budzi wątpliwości, gdyż z praktyki wiadomo, jak czasem trudno jest uzgodnić na walnym zgromadzeniu projekt uchwały. Jeżeli zaś walne zgromadzenie tej polityki nie zatwierdzi, to dyrektorzy nie będą mogli otrzymywać wynagrodzenia tak długo, aż na kolejnym walnym zapadnie w końcu pozytywna decyzja. Wydaje się też, że Komisja Europejska narzuca zbyt drobiazgowe warunki, jakie ta polityka powinna spełniać.
Projekt dyrektywy wprowadza też ścisłą kontrolę akcjonariuszy nad transakcjami z podmiotami powiązanymi, poprzez wymóg uprzedniego zatwierdzania przez walne zgromadzenie wszystkich takich transakcji, których wartość przekracza 5 proc. aktywów spółki. Komisja proponuje wprawdzie pewne wyjątki, jak choćby uzyskanie zgody akcjonariuszy na zawieranie ściśle określonych rodzajów powtarzających się transakcji, jednak mimo wszystko w przypadku firm o niskich aktywach może to skutecznie utrudnić przeprowadzanie nawet niewielkich kwotowo operacji.
Polityka wykonawcza musi mieć prawo głosu
Następna grupa propozycji odnosi się do inwestorów instytucjonalnych (do których projekt zalicza wyłącznie ubezpieczycieli na życie oraz pracownicze programy emerytalne) oraz do podmiotów zarządzających portfelami tych inwestorów lub funduszami inwestycyjnymi (UCITS i AIFM). Ciekawe, że pominięte zostały otwarte fundusze emerytalne, których udział w akcjonariacie niektórych spółek publicznych bywa wyższy niż pozostałych wymienionych wyżej instytucji. Wszystkie te podmioty będą musiały opracować i ogłaszać stosowaną przez siebie politykę zaangażowania w sprawy spółek, których akcje mają w portfelu (w tym sposób wykonywania prawa głosu) - ze wskazaniem, jak ta polityka jest powiązana ze średnio- i długoterminowymi wynikami spółek portfelowych.
Projekt dyrektywy odnosi się też do jeszcze mało znanej w Polsce instytucji proxy advisors. Chodzi o osoby prawne, które zawodowo opracowują rekomendacje dla akcjonariuszy w zakresie wykonywania prawa głosu. Będą one musiały opracować i wdrożyć procedury gwarantujące, że przedstawiane przez nie rekomendacje są rzetelne i bezstronne oraz przygotowane na podstawie wszystkich dostępnych informacji. Projekt określa także obowiązki informacyjne tych instytucji.
Trzeba zatem stwierdzić, że dokument przedstawiony przez Komisję Europejską wprowadza szereg narzędzi ułatwiających komunikację między spółkami i ich akcjonariuszami oraz zwiększających wpływ akcjonariuszy na działalność spółek. Niektóre propozycje konkretnych rozwiązań budzą jednak poważne wątpliwości.
Brakuje uzasadnienia dla drastycznego naruszenia prawa do zachowania prywatności, gdy akcjonariusz posiada niewielką liczbę akcji i nie chce uczestniczyć w walnych zgromadzeniach
dr Krzysztof Grabowski
Towarzystwo Akademickie Instytutu Allerhanda
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu