Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Staranność władzy a kontakty rodzicielskie

27 czerwca 2018

Europejski Trybunał Praw Człowieka z niechęcią podchodzi do spraw rodzinnych, ograniczając swoją rolę do badania, czy zostały rozpatrzone przez sądy krajowe w sposób rzetelny. Podobnie ocenił niedawną sprawę Giorgioni przeciwko Włochom (skarga nr 43299/12).

Skarżący miał syna z C.M. Para rozstała się w sierpniu 2006 r. Krótko potem kobieta zaczęła sprzeciwiać się wszelkim relacjom ojca z dzieckiem. Na wniosek mężczyzny w 2008 r. sąd rodzinny przekazał władzę rodzicielską nad synem obojgu rodzicom i nakazał im uzgodnienie współpracy w tym zakresie. Zdecydował też, że małoletni ma mieszkać z matką, a ojciec jest zobowiązany płacić alimenty. Giorgioni w tym samym roku wszczął postępowanie w związku z utrudnianiem mu kontaktów z dzieckiem, w którego efekcie sąd nakazał pracownikom społecznym organizowanie spotkań rodzica z synem. Jednocześnie zobowiązał mężczyznę do zapłaty zaległych alimentów. W kwietniu 2010 r. sąd po raz kolejny odnotował brak współpracy matki z pracownikami społecznymi. Kilka miesięcy później Giorgioni przestał zabiegać o spotkania z dzieckiem.

W 2012 r. była partnerka mężczyzny postanowiła przeprowadzić się w inny region kraju, ostatecznie odcinając dziecko od ojca. Wystąpiła do sądu o cofnięcie temu ostatniemu władzy rodzicielskiej oraz o nakaz zapłaty zaległych alimentów. W 2014 r. sąd skazał kobietę na karę pozbawienia wolności w zawieszeniu za utrudnianie kontaktów dziecka z ojcem. Jednocześnie skazał też Giorgioniego na trzy miesiące pozbawienia wolności w związku z zaległościami alimentacyjnymi. Występując do ETPC, Włoch podniósł naruszenie prawa do życia prywatnego i rodzinnego.

W wyroku z 15 września 2016 r. trybunał wskazał, że skargę Giorgioni należy rozpatrzyć w kontekście dwóch okresów. W pierwszym, w latach 2006-2010, mężczyzna zabiegał o kontakty z dzieckiem. Brak współpracy pomiędzy rodzicami nie zwalniał sądów krajowych z obowiązku podjęcia wszelkich możliwych działań zmierzających do utrzymania więzi rodzinnych. W szczególności władze krajowe tolerowały przez prawie cztery lata sytuację, w której spotkania ojca z dzieckiem były niemożliwe. Sądy podjęły jedynie znikome i stereotypowe działania. W tym zakresie ETPC uznał, że sądy nie dopełniły pozytywnych obowiązków zmierzających do zapewnienia ochrony życia rodzinnego skarżącego, tj. w sprawie doszło do naruszenia art. 8 konwencji.

Niemniej jednak, w odniesieniu do drugiego okresu, od 2010 r. do 2016 r., trybunał zauważył, że władze krajowe podjęły znaczące kroki w celu zapewnienia kontaktów ojcowskich. Wówczas to Giorgioni wykazywał negatywną postawę, odmawiając spotkań z synem i odwołując kilka z wyznaczonych przez służby socjalne terminów. To spowodowało, że dziecko poczuło się opuszczone przez ojca. ETPC podkreślił, że władze od 2010 r. wywiązały się z obowiązku zapewnienia spotkań ojca z synem, zachęcając go do współpracy. Tym samym po 2010 r. nie doszło do naruszenia konwencji.

Trybunał nie przyznał skarżącemu zadośćuczynienia, uznając, że wystarczającą rekompensatą jest samo stwierdzenie naruszenia konwencji. Jednocześnie przyznał mu zwrot kosztów postępowania w wysokości 10 tys. euro.

@RY1@i02/2016/192/i02.2016.192.07000030c.801.jpg@RY2@

Dominika Bychawska-Siniarska

koordynatorka projektu "Europa Praw Człowieka" Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.