Dziennik Gazeta Prawana logo

Co nam sprawdzi Bruksela

17 listopada 2019
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Komisja Europejska zamierza monitorować praworządność kompleksowo – od sądownictwa i walki z korupcją po media. Poznaliśmy szczegóły mechanizmu

Wymiar sprawiedliwości, system antykorupcyjny, przestrzeganie konstytucji i wolność mediów – te obszary chce kontrolować Komisja Europejska we wszystkich krajach członkowskich. Nowy mechanizm praworządności zapowiedziała szefowa KE Ursula von der Leyen. Bruksela nie będzie brać pod uwagę samych zmian w pojedynczych instytucjach – jak Trybunał Konstytucyjny i Sąd Najwyższy, ale całościowo chce badać funkcjonowanie mechanizmu checks and balances w poszczególnych krajach. Innymi słowy to, jak różne instytucje państwa patrzą sobie na ręce i się równoważą.

Czy mamy się czego obawiać? Nowa procedura miała być ukłonem w stronę polskiego rządu. Chodziło o to, by praworządność była kontrolowana we wszystkich krajach, po równo. Warszawa wspólnie z Budapesztem chciała jednak, by corocznego przeglądu dokonywały same państwa, a nie Komisja. To stolice miałyby kontrolować siebie nawzajem. Tymczasem będą to robić unijni urzędnicy. Nasze źródło w KE mówi, że nowa procedura będzie ukształtowana na wzór tzw. semestru europejskiego – narzędzia, które służy do oceny stanu gospodarek i finansów publicznych. Przegląd jest opracowywany w ciągu pierwszych sześciu miesięcy, potem kraje członkowskie muszą zrealizować wydane na jego podstawie zalecenia. Jeśli pomimo tego nadal naruszają reguły, może przeciwko nim być wszczęta procedura nadmiernego deficytu. W przypadku praworządności zagrożona będzie wypłata funduszy unijnych.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.