Nie ma nadrzędności, jest pierwszeństwo
Jeżeli w trakcie postępowania powstają wątpliwości interpretacyjne, od których zależy prawidłowe rozstrzygnięcie konkretnej sprawy, niewystąpienie do TSUE z pytaniem prejudycjalnym jest naruszeniem prawa UE
Choć z pytaniami prejudycjalnymi można się zwracać do TSUE, od kiedy Polska przystąpiła do Unii Europejskiej, instrument ten zyskał na popularności dopiero w zeszłym roku. Wcześniej sądy stosunkowo rzadko kierowały pytania lub uwzględniały wnioski stron w tym zakresie. Zachęt również nie było wiele, ponieważ sądy, które były zobowiązane do zadawania pytań, praktycznie w ogóle tego nie czyniły, cedując te obowiązki na sądy niższych instancji. I tak np. w postanowieniu z 28 kwietnia 2010 r. (sygn. akt III CZP 3/10, OSNC 2010 nr 11, poz. 155) Sąd Najwyższy odmówił podjęcia uchwały w przedmiocie zagadnienia prawnego przedstawionego przez sąd drugiej instancji na podstawie art. 390 par. 1 k.p.c. Przyjęto wykładnię, że w sprawie o rozstrzygnięcie kolizji ustawy z prawem unijnym, wymagającej wykładni tego prawa, wyłącznie właściwy jest TSUE, natomiast do wystąpienia do TSUE w postępowaniu prejudycjalnym (na podstawie art. 267 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej, Dz.U. z 2004 r. nr 90, poz. 864/2 ze zm.; TFUE) uprawniony i zobowiązany jest sąd drugiej instancji. Sąd Najwyższy stwierdził, że w takiej sytuacji brak było podstaw do wystąpienia przezeń do trybunału z wnioskiem o wydanie orzeczenia prejudycjalnego, ponieważ to sąd drugiej instancji, który przedstawił SN zagadnienie prawne, był zobowiązany skierować pytanie prejudycjalne do trybunału (art. 267 akapit 3 TFUE), ponieważ jego orzeczenie było niezaskarżalne.
W postanowieniu z 14 października 2015 r. (sygn. akt III PZP 1/15) Sąd Najwyższy, uzasadniając brak zwrócenia się z zagadnieniem prejudycjalnym do TSUE, mimo że orzeczenie sądu drugiej instancji mogło być zaskarżone skargą kasacyjną, powołał się zaś na orzeczenie z 4 czerwca 2002 r. (sygn. akt C-99/00), w którym stwierdzono, że kiedy orzeczenia mogą być zaskarżane do Sądu Najwyższego, sąd krajowy nie ma obowiązku kierowania pytania do trybunału w celu wydania orzeczenia wstępnego, nawet jeśli badanie meritum przez SN jest uzależnione od uprzedniego oświadczenia o dopuszczalności. Dalej wskazano, że w polskiej procedurze cywilnej sąd drugiej instancji, którego orzeczenie może być zaskarżone skargą kasacyjną do Sądu Najwyższego, nie ma obowiązku przedstawiania TSUE pytania prejudycjalnego w sprawie wymagającej wykładni prawa wspólnotowego. Podkreślono jednak, że pogląd ten nie był trafny, gdyż sądem, którego orzeczenia nie podlegają zaskarżeniu według prawa wewnętrznego (w rozumieniu art. 267 akapit 3 TFUE) w polskiej procedurze cywilnej jest zawsze sąd drugiej instancji. W sprawie Lyckeskog do szwedzkiego Sądu Najwyższego (C-99/00) przysługiwał bowiem zwykły środek odwoławczy, jedynie ograniczony procedurą „przedsądu”. Według polskiej procedury cywilnej skarga kasacyjna jest nadzwyczajnym środkiem zaskarżenia, spełniającym przede wszystkim funkcje publiczne. W konsekwencji zatem przyjęto, że sądami, od których orzeczeń w prawie krajowym nie przewidziano środka odwoławczego w rozumieniu art. 267 akapit 3 TFUE, są zawsze sądy drugiej instancji. W razie potrzeby dokonania wykładni prawa unijnego przy rozpoznaniu apelacji to ten sąd ma więc obowiązek wystąpienia do TSUE z pytaniem prejudycjalnym.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.